Infradźwięki.

Infradźwięki – fale dźwiękowe niesłyszalne dla człowieka, ponieważ ich częstotliwość jest za niska, aby odebrało je ludzkie ucho. Słonie i wieloryby, które słyszą infradźwięki wykorzystują je do komunikacji na duże odległości.

Infradźwięki to z fizycznego punktu widzenia wszystkie dźwieki poniżej progu słyszalnosci tj. 20 Hz.

. Badania nad oddziaływaniem infradźwięków są prowadzone głównie na zwierzętach, z tego względu nie został dokładnie poznany wpływ infradźwięków na człowieka. Wiadomo, że powodują one u ludzi wrażenia słuchowe i pozasłuchowe.Wiele opracowań wskazuje, że przy narażeniu na wysokie poziomy infradźwięków mogą wystąpić: poczucie ucisku w uszach, dyskomfortu, nadmiernego zmęczenia, senności oraz zaburzenia sprawności psychomotorycznej i funkcji fizjologicznych, a nawet apatii i depresji. Badania prowadzone na zwierzętach wykazały, że infradźwięki o bardzo dużym natężeniu mogą doprowadzić do poważnego uszkodzenia struktur ucha. Jednak nie ma wiarygodnych badań wskazujących na szkodliwość występujących w życiu codziennym źródeł infradźwięków. Dopiero narażanie na bardzo wysoki poziom takiego typu hałasu może być niebezpieczne dla zdrowia. Wyniki dotychczasowych badań w tym zakresie są niejednoznaczne, a wrażliwość poszczególnych osób na ekspozycję infradźwiękową jest bardzo zróżnicowana.

/źródło:Wikipedia/

Mordercze dźwięki

Czujemy się osłabieni, podenerwowani i rozdrażnieni. Boli nas głowa i odczuwamy jakiś wewnętrzny niepokój i dezorientację. Możliwe, że przyczyną naszego samopoczucia są niesłyszalne dla ludzkiego ucha dźwięki, nazywane infradźwiękami, które wytwarzane są przez jakieś urządzenie znajdujące się w pobliżu. Może to być kuchenny wentylator, odgłos przejeżdżającego pociągu, pracująca w pobliskim warsztacie maszyna, a nawet drgania akustyczne budynku, w którym mieszkamy.

Najczęściej występujące w przyrodzie dźwięki są niesłyszalne dla ludzkiego ucha. Tonów basowych o częstotliwości mniejszej niż 15 herców, nazywanych infradźwiękami, nie słyszymy, ale je odczuwamy. Infradźwięki są wszędzie wokół nas, przenikają całe nasze ciało. Organizm ludzki reaguje na nie różnego rodzaju dolegliwościami. W zależności od częstotliwości wywołują rozdrażnienie, napięcia emocjonalne, nudności, bóle głowy, biegunkę, depresja, a nawet strach i dezorientację. W pewnych warunkach mogą być zabójcze i wręcz paraliżować funkcje fizjologiczne organizmu. Basowy ton o bardzo niskiej częstotliwości ma destrukcyjną i niszcząca moc. Jest w stanie wytworzyć ogromną falę ciśnieniową niszczącą wszystko, co napotka na swojej drodze. Gdy taki infradźwiękowy impuls przechodzi przez przestrzeń, materia w ułamku sekundy ulega rozerwaniu na drobne kawałki, organizm pęka i wybucha. Najbardziej przerażające jest to, że atak następuje w śmiertelnej ciszy i nie można się przed nim uchronić.

Infradźwięki w przyrodzie.

Naturalnym ich źródłem są wyładowania atmosferyczne, trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów, fale oceaniczne, wodospady, wiatr, zorze i różnego rodzaju eksplozje. Najpotężniejsze infradźwięki generowane są podczas wybuchów wulkanów i trzęsień ziemi. W trakcie erupcji wulkanów wytwarzają się bardzo niskie, prawie niemierzalne górne tony o ogromnej sile mogące rozchodzi się na znaczne odległości. Często pod wpływem takiej fali infradźwiękowej pękają szyby w budynkach oddalonych nawet o setki kilometrów od miejsca wybuchu, a dudnienie ziemi i atmosfery trwa godzinami. Te ultra niskie dźwięki są z niepokojem wychwytywane przez niektóre zwierzęta.

Fale oceaniczne, które biją o ląd wytwarzają akustyczną energię o średniej częstotliwości 16 herców. Znane są przypadki, kiedy te naturalne odgłosy wybijały szyby, a nawet wstrząsały całymi nadbrzeżnymi miasteczkami. Infradźwiękom przypisuje się także tajemnicze, akustyczne zjawisko zwane ?armatami Barisal? lub ?jeziornymi armatami?, przejawiające się w postaci grzmotów dochodzących od strony zbiorników wodnych. Naturalnym źródłem infradźwięków mogą być także zjawiska atmosferyczne. Sezonowe wiatry, zmiany pogody, solarne rozbłyski, wiatr słoneczny, a także zorze polarne generują infradźwiękowe drgania w atmosferze, które u niektórych ludzi mogą wywoływać różne dolegliwości chorobowe. Prawie każdego z nas ogarnia strach, gdy słyszymy odgłos uderzającego pioruna. Ale to nie błyskawicy się boimy, tylko grzmotu. Piorun generują całą gamę fal dźwiękowych o niskiej częstotliwości, które działają na psychikę człowieka powodując uczucie lęku. Typowe dla infradźwięków jest to, że nie można dokładnie zlokalizować ich źródła. Infradźwięki rozprzestrzeniają się tuż nad ziemią. Nie przeszkadza im ukształtowanie terenu, wiatr czy burza. Pokonują duże odległości, praktycznie bez utraty swej mocy, gdyż atmosfera podtrzymuje ich drgania, przez co mogą pojawiać się daleko od miejsca, w którym powstały. Za pomocą infradźwięków porozumiewają się niektóre zwierzęta. Badania wykazały, że słonie komunikują się ze sobą na duże odległości używając dźwięków niesłyszalnych dla ludzkiego ucha. Umożliwiają one męskim osobnikom odnalezienie samic, przekazywanie informacji o pożywieniu i niebezpieczeństwie. Infradźwiękami ?rozmawiają? także nosorożce i hipopotamy. Śpiew wielorybów, który rozchodzi się na setki kilometrów, też jest pełen infradźwięków. Niektóre stworzenia żyjące w morzach stosują je do zabijania i ogłuszania swoich ofiar.

Drgania wytwarzane przez człowieka.

Wiele urządzeń będących dziełem człowieka wytwarza niebezpieczne infradźwięki. Prawie wszystkie środki transportu wytwarzają, charakterystyczny dla siebie, rodzaj infradźwięków. Samoloty, samochody, motocykle, pociągi generują niskie drgania akustyczne. Dzieje się tak w wyniku pokonywania tarcia i oporów wynikających z bezwładności. Karoseria rozpędzonego samochodu staje się źródłem niskich tonów, które mogą wywoływać tzw. chorobą lokomocyjną. Eksperci wiedzą, że infradźwiękowe drgania kadłuba samolotu całkowicie przenikają ciała pilotów. Może to powodować wydłużony czas reakcji, pogorszenie wzroku, nieprawidłową oceną sytuacji i wyciąganie nielogicznych wniosków. Dlatego czas lotów pilotów wojskowych ogranicza się do niezbędnego minimum.

Często podczas koncertów organowych w katedrach i kościołach można zobaczyć, jak pod wpływem potężnego basowego tonu organów rozpryskują się witraże i szyby w oknach. Budynek zdaje się drżeć w posadach, kiedy ultra basowy grzmiący akord rozbrzmiewa pod jego sklepieniem. Dzisiaj wiedza o tym zjawisku jest duża. W architekturze stało się już praktyką poszukiwanie takich konstrukcji i kształtów, które eliminują powstawanie drgań infradźwiękowych w budynkach. W fabrykach i dużych halach przemysłowych, gdzie pracują ogromne urządzenia mechaniczne, powstają również niebezpieczne wibracje mające wpływ na samopoczucie pracujących tam ludzi. Wystawienie człowieka na umiarkowane natężenie infradźwięków wytwarza u niego stan chorobowy, natomiast jego zwiększone natężenie może skończyć się śmiercią.

Przypadkowe odkrycie.

Pierwszym, który rozpoczął badania nad infradźwiękami był francuski naukowiec dr Vladimir Gavreau, który w roku 1957 wraz z zespołem rozpoczął pracę w Elektroakustycznym Laboratorium w Marsylii. Początkowo zadaniem zespołu było konstruowanie zdalnie sterowanych robotów i automatów, ale przypadkowe odkrycie całkowicie zmieniło profil prowadzonych przez nich badań. Pracujący w wielkim betonowym budynku naukowcy od czasu do czasu odczuwał dziwne dolegliwości: nudności, bóle głowy i ogólnie złe samopoczucie. Wezwani na pomoc lekarze nie potrafili stwierdzić, gdzie tkwi przyczyna tego stanu rzeczy. W trakcie badań zaobserwowano, że tajemnicze dolegliwości ustają po zamknięciu okien. W związku z tym przyjęto, że przyczyną mdłości była ?emisja jakichś gazów?. Podjęto więc drobiazgowe przeszukanie całego budynku. Bez rezultatu. Ostatecznie znaleziono źródło złego samopoczucia. Okazał się, że winien jest wentylator. Odkryto, że niewłaściwie zainstalowany wentylator wytwarzał pewien rodzaj wibracji powodującej dziwne dolegliwości. Tajemniczość tego zjawiska zainteresowała zespół dr Gavreau. Kiedy próbowano zmierzyć parametry akustyczne emitowanego dźwięku, okazało się, że jest on tak niski, że żaden mikrofon nie jest w stanie go zarejestrować. Gdy w końcu udało się zmierzyć dźwięk, odkryto, że jego podstawowy ton ma częstotliwość siedmiu herców i wcale nie ma dużej mocy. Drgający z małą częstotliwością silnik wymuszał drgania rezonansowe w dużym, betonowym budynku, a to miało bezpośredni wpływ na samopoczucie pracujących tam ludzi. Wyjaśniono też, dlaczego zamknięcie okien powodowało ustanie dolegliwości. Okazało się, że w zależności od tego czy okna były otwarte czy zamknięte powodowały zmianę ogólnego profilu budynku, podnosząc lub obniżając intensywność tonu wytwarzającego wibrację.

Niebezpieczne eksperymenty.

Dr Gavreau odłożył na bok konstruowanie robotów, a zajął się eksperymentowaniem z infradźwiękami. Pierwsze urządzenie wykonane przez jego zespół wyglądało jak ogromna piszczałka organowa. Długość jej wynosiła 22,5 metra, a średnica 1,8 metra.

Wykonano dwa rodzaje piszczałek: w pierwszej do wytworzenia dźwięku zastosowano sprężone powietrze, a w drugiej napędzany mechanicznie tłok. Obie testowano na zewnątrz budynku. Badacze znajdowali się w dużej odległości od nich, umieszczeni za ochronnymi, dźwiękochłonnymi ścianami..

Mimo iż piszczałki działały tylko przez kilka sekund, dr Gavreau i jego współpracownicy o mało nie przypłacili eksperymentu życiem, a stojący w pobliżu budynek niemal zamienił się w kupę gruzu. Do tragedii nie doszło tylko dzięki jednemu z techników, który w porę wyłączył zasilanie piszczałek. Skutki działania infradźwięku okazały się przerażające. Tuż po włączeniu urządzenia ogromna ciśnieniowa fala powietrza natarła na naukowców obejmując ich ciała potwornym uściskiem. Na skutek nacisku na oczy i uszy wystąpił u nich nieznośny, tępy ból całego ciała. Po chwili potężny grzmot zakołysał i poruszył masywną konstrukcją budynku przeznaczonego do testów.

Dr Gavreau i jego współpracownicy byli chorzy przez kilka dni. Jeszcze przez długi czas po eksperymencie występowały u nich skurcze mięśni, zawroty głowy i łzawienie oczu. U niektórych nastąpiły uszkodzenia organów wewnętrznych: serca, płuc, żołądka i otrzewnej. Gdyby w porę nie wyłączono zasilania piszczałek z pewnością ciała naukowców zostałyby rozerwane. Na szczęście w warunkach naturalnych infradźwięki nigdy nie występują w tak zabójczym nasileniu. Skutki tego doświadczenia spowodowały, że dr Gavreau zaczął wytwarzać infradźwięki o mniejszej mocy. Wpływ, jaki infradźwięki wywierają na organizmy żywe i materię nieożywioną skłonił go do badań w kierunku zastosowania ich jako broni defensywnej.

Broń infradźwiękowa.

Pierwsze wzmianki o infradźwiękowej broni można znaleźć w Biblii. Stary Testament w 6 rozdziale księgi Jozuego opisuje zdobycie przez Izraelitów miasta o nazwie Jerycho. Czytamy tam, że miasto to silnie obwarowane, długo stawiało opór Izraelitom. Wtedy siedmiu kapłanów, obchodząc mury, zatrąbiło siedem razy w siedem trąb. Na dźwięk owych trąb, zwanych Trąbami Jerychońskimi, mury popękały i runęły, a oblegający bez trudu zdobyli miasto. Eksperci dokładnie opisali reakcję organizmu ludzkiego na infradźwięki w zakresie częstotliwości od 1 do 100 herców. Przy częstotliwości 100 herców występują umiarkowane mdłości, zawroty głowy, zaczerwienienie skóry i mrowienie w całym ciele. W miarę obniżania częstotliwości narastają niekorzystne objawy. Przy częstotliwości 60 herców występuje kaszel, ucisk podmostkowy, trudności w oddychaniu i silne bóle głowy i żołądka. Obniżenie częstotliwości poniżej 40 herców powoduje kompletne zaburzenie orientacji przestrzennej, zaburzenie ostrości widzenia, dławienie, brak poczucia równowagi i koordynacji mięśni oraz stopniową zapaść systemu oddechowego. Tuż przed utratą świadomości stwierdzano także spadek sprawności manualnej, bełkotliwą mowę, wzrost pulsu o 40 procent i inne objawy charakterystyczne dla stanu przedśmiertnego. Śmierć następuje przy około siedmiu hercach. Te właściwości infradźwięków stały się przyczyną do wykorzystania ich jako broni. Z wojskowego punktu widzenia broń taka byłaby niezwykle skutecznym orężem. Nakierowana na pole bitwy nie tylko unicestwiłaby żołnierzy wroga, ale z łatwością niszczyłaby mury obronne oraz wnętrza czołgów i wozów bojowych przeciwnika. Co gorsza, nie towarzyszyłyby temu żadne dźwięki, a taką machinę wojenną trudno byłoby zlokalizować.

Infradźwiękowe generatory przenoszone mogłyby być przez zdalnie sterowane roboty i niszczyłyby wszystko w promieniu od 5 do 10 kilometrów. Taka broń mogłaby być równie skuteczna w powietrzu. Infradźwiękowe wiązki mogą omiatać niebo z dużą dokładnością niszcząc napotkane cele z podobną skutecznością jak na ziemi. Jest prawie pewne, że niektóre państwa mają już w swoim arsenale bronią infradźwiękową.

Według informacji opublikowanych przez pismo The Weekly Telegraph armie państw wysokouprzemysłowionych są w posiadaniu tzw. bomb akustycznych wytwarzających fale dźwiękowe bardzo niskiej częstotliwości, podobne do tych, które powstają podczas trzęsień ziemi. Fale te powodują bardzo silne mdłości, zakłócają równowagę i wyrządzają szkody w zabudowaniach.

Jak się chronić?

Dr. Gavreau opracował dwie metody pozwalające częściowo neutralizować szkodliwe działanie infradźwięków. Pierwszą nosi nazwę ?pasywnej? i polega na zwiększeniu częstotliwości drgań podstawowego tonu infradźwiękowego, aż do utraty przez niego szkodliwych właściwości.

Można to uzyskać przy pomocy ustawionych warstwowo rzędów ekranów i przestrzeni rezonansowych. Urządzenia stoją i czekają na infradźwiękowy atak, następnie go wychwytują i zmieniają na nieszkodliwe dźwięki. Druga metoda to działanie aktywne. Polega ona na wysyłaniu tonów, których czoło jest w fazie przeciwnej w stosunku do fali infradźwiękowej. W ten sposób obie fale znoszą się i atak zostaje wytłumiony lub przynajmniej znacznie osłabiony. Metoda ta wymaga jednak szybkiego wykrycia infradźwięków, określenia tonu fali atakującej i odpowiednio szybkiej reakcji w postaci wygenerowania identycznej fali o przeciwnej fazie. Dr Vladimir Gavreau po latach badań nad infradźwiękami powiedział: ?Nie istnieje pełna ochrona przed infradźwiękami. Nie absorbują ich zwykłe materiały, także żadne zapory ani schrony nie są w stanie ich zatrzymać.?

Nauka coraz częściej posługuje się infradźwiękami stosując je do celów badawczych. Wykorzystuje się je do wyznaczania miejsc wybuchów, w badania atmosfery, hydrosfery i skorupy ziemskiej. Środowiska medyczne donoszą o próbach wykorzystania infradźwięków w operacjach chirurgicznych.

/autor:Jacek Słomiński

źródło:npn.org.pl/

Konsekwencje budowy farmy wiatrowej blisko ludzi

Odległość najbliższego z kilkunastu wiatraków od siedzib ludzkich ma wynosić ok 500 m. Taka odległość jest zwyczajowo przyjęta w Polsce ze względu na brak uregulowań prawnych  (!) i silne lobby firm stawiających farmy wiatrowe, które za nic mają zdrowie i komfort życia mieszkańców.  Ponieważ prawo nie precyzuje, jaka powinna być odległość wiatraków od siedzib ludzi, pod uwagę bierze się jedynie aspekt głośności wiatraków , głośności dźwięków słyszalnych dla człowieka – pomija się najbardziej szkodliwe, niesłyszalne dla ludzkiego ucha – INFRADŹWIĘKI. Firmy stawiające wiatraki mówią o samych zaletach siłowni wiatrowych nie wspominając o wadach i zagrożeniach. Tak bliskie sytuowanie elektrowni wiatrowych koło siedzib ludzkich wynika z tego, że tak jest taniej dla firm wiatrowych, bo mają blisko do infrastruktury drogowej i energetycznej, a tym samym ponoszą mniejsze nakłady finansowe, niż gdyby budowali elektrownie na odludziu. Luki w polskim prawie umożliwiają tym firmom taki proceder.

Tymczasem w zachodniej Europie i w innych miejscach świata, gdzie energię wiatrową pozyskuje się od wielu lat, minimalne odległości od zabudowań ludzkich od pojedynczej turbiny wiatrowej są o wiele większe i wynoszą nie mniej niż 1500 m (Francja), 1900 m (Holandia), 2000 m (Wielka Brytania, Niemcy- Bawaria), 3200 m (USA), a gdy sąsiadem jest cała farma wiatrowa, odległość jest jeszcze większa. Obecnie w krajach takich, jak np. Dania, nie buduje się elektrowni wiatrowych na stałym lądzie właśnie z powodu protestów mieszkańców, którzy po kilkudziesięciu latach życia w takim sąsiedztwie głośno (i skutecznie) domagają się likwidacji farm wiatrowych. Nowe farmy budowane są w morzu, nawet kilkanaście kilometrów od wybrzeża. Podobnie rzecz ma się w Niemczech.

Prowadzone na przestrzeni lat badania wpływu elektrowni wiatrowych na zdrowie ludzi, jak również masowe protesty społeczności sąsiadujących z wiatrakami, spowodowały, że odchodzi się od instalowania farm w sąsiedztwie ludzi, a wręcz przenosi się je na pełne morze (Dania, Szwecja, Norwegia, Niemcy). Dlaczego w Polsce będącej członkiem Unii Europejskiej tak drastycznie zaniżana jest dozwolona odległość wiatraków od siedzib ludzkich w porównaniu do pozostałych państw Unii?

Obecnie w Polsce silnie promuje się pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, a więc także z farm wiatrowych, niestety pomijane są negatywne skutki, jakie wywołują wiatraki na zdrowie ludzi, na przyrodę, a także faktyczne kalkulacje finansowe pozyskiwania energii wiatrowej. Jednocześnie, wraz z upowszechnianiem się elektrowni wiatrowych w Polsce, rośnie świadomość społeczna odnośnie zagrożeń, jakie te elektrownie niosą.

Ze względu na wpływ elektrowni wiatrowych na zdrowie wymienia się trzy główne zagrożenia:

INFRADŹWIĘKI – Infradźwięki to bardzo długie fale wytwarzane przez wiatraki prądotwórcze. Są one niesłyszalne dla ludzkiego ucha i rozchodzą się w promieniu nawet powyżej 10 kilometrów! Ujemne skutki oddziaływania na organizm ludzki fal infradźwiękowych wytwarzanych przez wiatraki potwierdzają międzynarodowe zespoły naukowców. Żadne ekrany czy mury nie chronią przed rozchodzeniem się infradźwięków, jedynym sposobem jest oddalenie się od ich źródła.

W raporcie z 2010r. pt.”Elektrownie wiatrowe a zdrowie” pod kierunkiem prof. dr hab. n. med. Marii Podolak-Dawidziak, kierownika Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Akademii Medycznej we Wrocławiu, członka Komitetu Patofizjologii PAN, opracowanym w oparciu o wyniki badań francuskich, amerykańskich, szwedzkich, holenderskich, brytyjskich, portugalskich i nowozelandzkich, przedstawiono groźne skutki długoletniego oddziaływania elektrowni wiatrowych na zdrowie. W wyniku długotrwałego przebywania w sąsiedztwie turbin wiatrowych dochodzi do bardzo poważnej choroby, patologii ogólnoustrojowej, zwanej chorobą wibroakustyczną (Vibroacoustic Desease VAD).

Początkowe objawy po 1 roku do 4 lat przebywania w pobliżu pracującego wiatraka to: zaburzenia nastroju, migreny, depresja, agresywność, irytacja, nietolerancja na hałas, zaburzenia równowagi, uporczywe infekcje narządów oddechowych, bronchit, uszkodzenia pęcherzyków w oskrzelach i płucach.

4 10 lat patologia całego organizmu rozprzestrzenia się na wiele organów powodując: osłabienie układu odpornościowego, alergie, patologie kardiologiczne, w tym gęstnienie osierdzia, padaczka, bóle kręgosłupa i w klatce piersiowej.

Ponad 10 lat bóle głowy, bóle stawów, silne bóle mięśni, wrzody żołądka i dwunastnicy, zespół jelita nadwrażliwego, obniżenie ostrości wzroku, krwawienia z błony śluzowej nosa, spojówek, narządów układu pokarmowego oraz hemoroidy.

Patologie neuropsychiatryczne: zmniejszenie zdolności poznawczych, obniżenie zdolności zapamiętywania, pogłębione zaburzenia psychiczne, zaburzenia neurologiczne charakterystyczne dla rozległego uszkodzenia mózgowia ( podobne do objawów choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i AIDS).

Przyczyną tych wszystkich chorób są zmiany na poziomie molekularnym w komórkach wywoływane przez infradźwięki i dźwięki o niskich częstotliwościach.

HAŁAS – inwestorzy twierdzą, że hałas turbin oraz przecinających powietrze z prędkością 150km/h skrzydeł wiatraka jest mitem, jednocześnie przyznając, że w odległości 350m od turbiny natężenie dźwięku wynosi 40dB (źródło: Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej) Według innych źródeł jest to 500m. 40dB to hałas porównywalny do odgłosu darcia papieru lub normalnej rozmowy. Wyobraźmy sobie odgłosy o tym natężeniu słyszane co 3 sekundy (obrót śmigieł wiatraka), w sposób monotonny, ciągły, przez całą dobę!

EFEKT MIGOTANIA CIENIA – Obracające się łopaty wirnika turbiny wiatrowej rzucają na otaczające je tereny cień, powodując tzw. efekt migotania, który na dłuższą metę jest uciążliwy dla mieszkańców, na których siedziby pada cień wiatraka. Z efektem migotania cieni mamy do czynienia głównie w krótkich okresach dnia, w godzinach porannych i popołudniowych, gdy nisko położone na niebie słońce świeci zza turbiny, a cienie rzucane przez łopaty wirnika są mocno wydłużone. Jest to szczególnie zauważalne w okresie zimowym, kiedy kąt padania promieni słonecznych jest stosunkowo mały. Z powodu uciążliwości migotania w Niemczech i Belgii wprowadzono regulacje prawne, zgodnie z którymi gospodarstwa domowe i biura znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie elektrowni wiatrowych mogą być narażone na efekt migotania cieni maksymalnie przez 30 godzin w ciągu roku i 30 minut dziennie, przy założeniu najbardziej pesymistycznego scenariusza, a więc wciąż bezchmurnego nieba. W Polsce nikt się takimi szczegółami nie przejmuje.

INNE NEGATYWNE SKUTKI WYBUDOWANIA FARMY WIATROWEJ

ŚWIATŁA OSTRZEGAWCZE od zmroku aż do świtu zmuszeni będziemy znosić migające nad głowami czerwone lampy ostrzegawcze. Słowem całą dobę będziemy mogli cieszyć oczy skutkami dewastacji krajobrazu.

ZESZPECENIE KRAJOBRAZU wprowadzenie szpecących, monumentalnych siłowni do naszego otoczenia spowoduje, że nasza gmina nie będzie już jawić się jako oaza nieskażonej przyrody, słowem utracimy atut, którym do tej pory mogliśmy się szczycić niepowtarzalną wartością przyrody Parku Krajobrazowego Doliny Słupi i pięknem wiejskiego krajobrazu.

SPADEK CEN NIERUCHOMOŚCI nikt nie będzie chciał osiedlać się przy tak uciążliwym sąsiedztwie. Spadnie popyt na działki budowlane w promieniu co najmniej kilku kilometrów, a mając w perspektywie co najmniej kilkudziesięcioletnią obecność wiatraków, straty z tego tytułu będą naprawdę spore, zwłaszcza, że świadomość społeczeństwa na temat zagrożenia ze strony wiatraków stale rośnie.

ZAGROŻENIE DLA PTAKÓW I NIETOPERZY ptaki i nietoperze, a więc gatunki chronione, będą rozbijać się o łopaty wiatraków. Zniszczone zostaną lokalne siedliska ptaków. Straty dla ekosystemu będą bardzo duże.

OSŁABIENIE SYGNAŁU TELEWIZJI ANALOGOWEJ I TELEFONII KOMÓRKOWEJ sąsiedztwo wiatraków zakłóca fale radiowe.

Czy budowa farmy wiatrowej spowoduje spadek cen prądu? Odpowiedz jest jednoznaczna- nie. WRĘCZ PRZECIWNIE. Z biegiem lat, w miarę przybywania farm wiatrowych w Polsce, cena prądu będzie rosła. Koszt produkcji prądu przez turbiny wiatrowe jest bowiem 3x większy od kosztu produkcji prądu przez elektrownie konwencjonalne, a jego wyprodukowanie jest możliwe dopiero przy znacznych dopłatach z naszych podatków. Z wyliczeń brytyjskiej Państwowej Izby Kontroli (The National Audit Office) wynika, że rozwijanie energetyki wiatrowej jest najdroższym ze znanych sposobów redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze.
Dlaczego tak jest? Bardzo kosztowne jest wyprodukowanie samych wiatraków (są one zrobione z drogich tworzyw), wiatr jest niestabilnym źródłem energii i konieczne jest utrzymanie drogich rezerw w razie przerw w produkcji energii spowodowanych brakiem wiatru (zatem niestabilność wiatru wymusza ciągłą pracę elektrowni węglowych), nie ma sposobów na magazynowanie nadmiarów energii uzyskanych w wietrzne dni, a fluktuacje napięcia i natężenia prądu w sieci prowadzą do częstych przerw w dostawie prądu. Niemcy mają obecnie prawie 20 tys. turbin wiatrowych, które mogłyby produkować nawet 15 % całkowitego zapotrzebowania na energię elektryczną, ale w związku z wymienionymi powyżej powodami pokrywają zaledwie 3 %.

Czy farmy wiatrowe są ekologiczne? Konieczność utrzymywania zapasów mocy w postaci elektrowni węglowych, gazowych bądź jądrowych, włączanych w razie przerw w produkcji energii wiatrowej, może nawet przyczynić się do zwiększonej emisji dwutlenku węgla do atmosfery.
Kilka miesięcy temu wpływowy niemiecki tygodnik „Der Spiegel” stwierdził, że sen o przyjaznej środowisku energii zamienia się w wysoko dotowaną z kasy państwowej dewastację krajobrazu i środowiska. Ekolodzy twierdzą, że wiatraki zaburzają lokalne ekosystemy powodując tworzenie się wokół nich wielokilometrowych martwych stref pozbawionych ptaków i dzikich zwierząt. Obwiniają elektrownie wiatrowe o to, że nie tylko zmuszają do zmiany siedlisk wiele gatunków zwierząt, ale też zabijają w dużych ilościach zagrożone wyginięciem orły, sokoły, bociany, czaple czy latające szybko i na małych wysokościach drzemliki.

Dlaczego budowa farmy wiatrowej nie opłaca się mieszkańcom? Wszystkim mieszkańcom obszaru odległego do kilku nawet kilometrów od farmy wiatrowej pogorszą się warunki i jakość życia ze względu na hałas i inne konsekwencje bliskości usytuowania elektrowni wiatrowej, zwłaszcza przez wspomniane wcześniej infradźwięki. Na kilkadziesiąt lat, a praktycznie na zawsze, zostanie zablokowana w tym rejonie możliwość zmiany przeznaczenia gruntów rolnych na budowlane, bowiem tereny zajęte przez farmy wiatrowe mogą być używane jedynie rolniczo i przemysłowo. Ponadto  wartość ziemi rolnej, budowlanej oraz budynków spadnie w istotny sposób (nawet o kilkadziesiąt procent). Dla rodzin żyjących z upraw i sadów pojawią się zagrożenie spadku ich wydajności ze względu na zachwianie ekosystemu i negatywny wpływ wiatraków na pszczoły.

/źródło:publikuj.org/

/przygotowała: nika_blue/

About these ads

2 thoughts on “Infradźwięki.

  1. Polska – kraj ciemnoty i zabobonu, długo jeszcze będzie uczyć się co jest dobre, a co złe. Demokracja szlachecka doprowadziła do rozbiorów, a obecna demokracja – do sprzedaży kraju obcej finansjerze. I mało kto to widzi. A działanie wiatraków mają zobaczyć? Prędzej połowa Polaków umrze, zanim zorientują się, że „coś tu nie gra”…

    • … bardzo surowy jesteś Andrzeju w ocenie … mamy tylu mądrych ludzi – nie tylko w dziedzinie nauki i innych obszarów … myślę o zwykłych ludziach,czytających,prowadzących blogi itp. itd. to jest przecież permanentne kształcenie … ale w części przyznaję Ci rację … pozdrawiam nika

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s