… siemię lniane …

Len wygląda bardzo niepozornie, wymaga starannej pielęgnacji. Jego działanie jest bezcenne dla wrzodowców. Związki śluzowe zawarte w nasionach lnu powlekają błony śluzowe żołądka, łagodząc wrzody. Ale len ma także inne właściwości lecznicze.

Dla zielarzy surowcem są nasiona lnu, drobne i lśniące, zwane siemieniem lnianym. Zawierają związki śluzowe, białka, sterole, kwasy organiczne (m.in. askorbinowy), enzymy, sole mineralne (m.in. magnezu, cynku, żelaza). Przede wszystkim jednak są zasobne w olej, który zawiera glicerydy kwasów nienasyconych (m.in. linolenowego, linolowego), nieco mniej glicerydów kwasów nasyconych oraz fitosterole i witaminę E.
W lecznictwie wykorzystywane są zarówno całe nasiona, jak i wytłaczany z nich olej oraz wytłoki, czyli tzw. mączka lniana. Stosuje się je zewnętrznie do okładów albo w postaci mazideł i wewnętrznie.
Siemię lniane znane jest przede wszystkim z dobroczynnego działania w chorobie wrzodowej. Zawarte w nasionach śluzy powlekają błony śluzowe przełyku, żołądka i częściowo dwunastnicy, chroniąc je przed agresywnym kwasem solnym i zmniejszając odczyny zapalne. Siemię jest tez dobrym środkiem przeciwkaszlowym, skutecznym zwłaszcza w zapaleniu oskrzeli, ale pomaga także w chorobach skórnych, leczeniu oparzeń i odmrożeń. Olej lniany przyspiesza regeneracje naskórka i błon śluzowych, ale najbardziej ceniony jest za to, ze obniża poziom lipidów i cukru we krwi.

Ważne

Siemię lniane leczy skórę, obniża poziom złego cholesterolu. Olej wyciskany z tych nasion to jeden z najzdrowszych tłuszczów na świecie.

Zbieranie lnu

Len dojrzewa w lipcu i sierpniu. Zbiór rozpoczyna się, gdy rośliny są jeszcze zielonkawożółte – wyrywa się je z korzeniami i pozostawia do wysuszenia na polu. Nasiona dojrzewają w czasie suszenia, nabierają wtedy barwy brunatnej. Po wymłóceniu oraz oczyszczeniu najlepiej przechowywać je w papierowej torbie.
Jeśli potrzebne są nasiona rozdrobnione, najlepiej zmielić je bezpośrednio przed użyciem.

Lecznicze działanie lnu

Olej lniany jest jadalny, ale jako środek obniżający poziom cholesterolu lepiej zażywać go w postaci kapsułek. Natomiast w mieszankach ziołowych występuje siemię lniane lub mączka lniana. Są to preparaty osłaniające śluzówkę przewodu pokarmowego, zwłaszcza żołądka. Zaleca się je w chorobie wrzodowej, a dodatek odpowiednich ziół (np. rumianku, lukrecji, mięty, melisy) powoduje, ze działają też przeciwzapalnie i rozkurczająco.

Odwar z nasion

Łyżkę siemienia lnianego zalej szklanką letniej wody i powoli gotuj pod przykryciem przez 15 minut. Odstaw, by odwar przestygł, przecedź. Pij po pół szklanki 2 razy dziennie jako środek łagodzący podrażnienia żołądka.

Napar z nasion

Łyżkę siemienia lnianego zalej szklanką wrzątku i odstaw pod przykryciem na 15 minut. Pij napar rano i wieczorem w razie zaparć, a także by oczyścić oskrzela z zalegającej w nich wydzieliny. Naparem możesz też przemywać skórę w przypadku półpaśca, łuszczycy, czyraków.

/źródło:poradnikzdrowie.pl/

SIEMIĘ LNIANE – SAMO ZDROWIE

Do nasion lnu mam stosunek szczególny, bo wiąże się z nimi pewna historia rodzinna. Było to kilka lat po wojnie, kraj dźwigał się z ruiny, szpitale pracowały wprawdzie pełną parą, ale odczuwały braki na każdym kroku. Mój trzydziestoletni wówczas szwagier zachorował na owrzodzenie esicy. Męczył się z tym strasznie, bo pomijając dotkliwe bóle, miał krępujące krwawienia, przy wypróżnieniach tak silne, że nie można już było liczyć, że samo przejdzie. Ze straszliwą niechęcią – z niepojętego powodu nienawidził lekarzy – poddał się wstępnym badaniom. Położyli go w szpitalu.

Kiedy jednak na pierwszy posiłek dostał chleb ze smalcem, nie myśląc wiele, zwiał do domu. Z własnego doświadczenia wiedział, że po białku zwierzęcym krwawienie się zwiększa, więc postanowił leczyć się sam.

Do dziś pamiętam garnki oblepione rozgotowanym siemieniem – siostrze za nic nie udało się nauczyć męża, by przygotowywał swoje lekarstwo zawsze w jednym i tym samym garnku. Nasiona gotował długo i długo pił ciągnący się klajster razem z ziarnkami. Wystarczy raz pociągnąć – mówił – by cała zawartość znalazła się w żołądku. Stosował też własną dietę, pitrasił sobie jakieś niesamowite zupy z królików, nie tylko dlatego, że o takie mięso było wtedy najłatwiej, ale tak sobie wyobrażał zdrowe żywienie.

Cała rodzina, a mam liczną, przyglądała się temu z przerażeniem. Dwudziesty wiek, a ten się leczy siemieniem, co za ciemnogród. Racjonalne argumenty – że medycyna, penicylina, postęp – odbijały się od kamiennego przeświadczenia szwagra, że wie, co robi.

Widomym triumfem szwagra okazał się dzień, gdy drugi mój szwagier, najbardziej wyśmiewający metody pierwszego, także sięgnął po siemię. Ale on się brzydził pić nasiona rozgotowane na białko, więc je mielił, wsypywał do gorącego mleka i dopiero wtedy przełykał.

Co mówi Ożarowski

„Nasiona lnu, podane per se do wewnątrz w stanie rozdrobnionym, drażnią nieznacznie ściany jelit, pobudzają ruchy perystaltyczne, spulchniają masy kałowe wskutek pęcznienia śluzu i powodują wypróżnienie. Pewne znaczenie ma linamaryna uwalniająca śladowe ilości cyjanowodoru, który hamuje wzrost drobnoustrojów jelitowych. Wyciągi wodne z nasion lnu zawierają śluz o dużej lepkości i odporności na czynniki hydrolizujące. Po podaniu doustnym powleka on przełyk i ścianę żołądka, utrzymuje się w nim długo i chroni przed związkami drażniącymi, zwłaszcza przed bezpośrednim zetknięciem z silnym kwaśnym sokiem żołądkowym.

Oleum Lini zawiera glicerydy nienasyconych kwasów tłuszczowych, uważanych za tzw. witaminę F. Olej ten łatwo resorbuje się w przewodzie pokarmowym, obniża poziom cholesterolu we krwi oraz działa regenerująco na skórę.

Zewnętrznie surowiec działa odmiękczająco i nieznacznie przeciwzapalnie (kataplazmy). Stanowi czynnik normalizujący czynności skóry, nadaje jej niezbędną elastyczność, zdolność do szybkiej regeneracji naskórka i ziarnizowania oraz odporność na czynniki zewnętrzne, termiczne, chemiczne i mechaniczne. Również na błony śluzowe działa regenerująco i powlekająco”.

W praktyce oznacza to, że siemię powleka przełyk i ścianki żołądka, chroniąc przed związkami drażniącymi.

Siemię to samo zdrowie

W 1996 roku odbyło się Ogólnopolskie Sympozjum nt. Medycyny Naturalnej. Oto co o siemieniu lnianym napisali mgr inż. Marek Gułajski ze Szkoły Zdrowego Życia w Poznaniu i prof. dr hab. med. Paulin Moszczyński z Międzynarodowego Instytutu Medycyny Uniwersalistycznej w Warszawie:

Siemię lniane – bogate źródło lecytyny i bio-oleju (chociaż nie tylko). Lecytyna-fosfolipid:

  • odgrywa poważną rolę w regulacji cholesterolu w ustroju,
  • odpowiedzialna jest za transport tłuszczów oraz cholesterolu z krwi,
  • dzięki lecytynie wzrasta ilość kwasów żółciowych otrzymywanych z cholesterolu i w ten sposób redukuje się wzrost cholesterolu we krwi i niedobór lecytyny,
  • prowadzone badania wykazały, że podając cholesterol, można powodować choroby serca, ale podając równocześnie małe ilości lecytyny, zapobiega się tej chorobie,
  • lecytyna leczy arteriosklerozę, nawet gdy jest zaawansowana,
  • organizm potrafi sam odbudować – wytworzyć szybko potrzebne mu ilości lecytyny jeśli dostarczy się mu np. drożdży – źródła witamin z grupy B, a także choliny, lecytyny i magnezu (lecytyna wytwarzana jest głównie w wątrobie),
  • przekonano się, że lecytyna leczy lub nie dopuszcza do angin, a ponadto jest przydatna osobom starszym ze „sklerozą mózgu”.

Stwierdziwszy, że „olej lniany jest unikalnym bio-olejem, zawierającym kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6 w idealnej proporcji” panowie informują: dodatek 1–2 łyżek oleju lnianego do potraw codziennie, powoduje obniżanie się cholesterolu we krwi. Zalecają też, by codziennie przed kolacją zjadać łyżeczkę zmielonego w młynku do kawy siemienia lnianego, co – niezależnie od wspomnianych już wartości zdrowotnych – ma duże znaczenie dla osób z nadwagą, bo wywołuje wrażenie sytości i w konsekwencji mniej się spożywa potraw w czasie posiłku.

Olej wyłącznie tłoczony na zimno

Pamiętać jednak należy o tym, że tłuszcze nienasycone są bardzo nietrwałe i wrażliwe na utlenianie zachodzące bardzo szybko na świetle i w podwyższonej temperaturze. Na przykład w czasie obróbki termicznej i w czasie smażenia. Produkty rozkładu tych olejów, obecne także w tłuszczach zjełczałych, są niezwykle szkodliwe dla organizmu. Z tego też powodu należy spożywać je na surowo. Nie nadają się one ani do smażenia, ani do gotowania. Należą do nich: olej lniany, słonecznikowy, sojowy, kukurydziany i makowy.

A co z olejami tłoczonymi na gorąco? Dostępne w sprzedaży przezroczyste i bezwonne oleje rafinowane, produkowane są z roślin oleistych, w stosunku do których stosuje się drastyczne metody chemiczne – uważają naukowcy. Do wymywania oleju stosuje się benzynę ekstrakcyjną lub heksan. W trakcie procesu rafinacji na oleje oddziaływa się gorącą wodą, silnymi ługami i absorbentami, a także kolejny raz wysoką temperaturą, która dochodzi nawet do 240 stopni.

Należy więc kupować oleje wyciskane na zimno, bo tylko one są bezpieczne dla zdrowia człowieka. A jeśli już uprzemy się przy olejach rafinowanych, to nie należy kupować tych, które stoją na półkach w sklepach na słońcu i tych, które mają długi okres gwarancji.

/autor:Wiesława Kwiatkowska/

siemie 150x150

Kiedy stosować

Choć siemię lniane nie należy do tzw. wielkich leków (ich cechę stanowi to, że w małej dawce leczą, w dużej zabijają), można je nazwać wielkim ze względu na niesłychaną łagodność, z jaką skutkuje. Poradniki powiadają, że należy je stosować wewnętrznie przy zapaleniu żołądka i dwunastnicy, w przypadku uszkodzeń błony śluzowej związkami żrącymi, kwasami mineralnymi, niektórymi lekami (np. salicylidy, PAS, rezerpina), przy nadkwaśności i chorobie wrzodowej. Natomiast zewnętrznie – jako kataplazmy odmiękczające na wrzody i przy oparzeniach. Oleum Lini stanowi składnik preparatów dermatologicznych w leczeniu oparzeń I i II stopnia, suchości i pękania skóry, uszkodzenia naskórka. A także w trądziku pospolitym, wysypce alergicznej, świądzie skóry, zaczerwienieniu, profilaktycznie dla niemowląt. Również na odleżyny i owrzodzenia żylakowe kończyn.

Rozsądek kazałby jednak sięgać po ten środek, zanim te choroby się objawią. A więc zawsze, gdy odczuwamy pierwsze sygnały niedyspozycji żołądkowo-jelitowych, no i oczywiście przy wszelkiego rodzaju zaparciach. Ten cudowny, niezdolny do szkodzenia lek, dostępny jest na wyciągnięcie ręki, kosztuje grosze, a o jego dobroczynnym działaniu łatwo się przekonać. Wystarczy go przyjmować przez jakiś czas, by skończyły się problemy trawienne, skóra się wygładziła, włosy poprawiły (szwagrowi nie odrosły, ale on zaczął go pić, gdy był już łysy jak kolano).

Jak stosować

Przepis z Ożarowskiego: 2 łyżki nasion zalać 1,5 szklanki wody, ogrzewać powoli, gotować 10 min., przecedzić, dodać łyżkę syropu owocowego, pić po pół szklanki 2 razy dziennie między posiłkami.

Podaję ten przepis przez wzgląd na autorytet autora, któremu widocznie udaje się przecedzić uzyskany w ten sposób wyciąg. Mnie się to nigdy nie udało, płyn natychmiast zatyka oka w sitku i nie pomaga żadne przecieranie. Owszem, jeżeli nie dopuści się do tego, by powstały gluty, można tak uzyskany wyciąg pić bez przecedzania i bez syropu – jest zupełnie smaczny, a cały przewód pokarmowy aż jęczy z rozkoszy.

Są tacy, którzy zalewają nasiona letnią wodą na noc, a rano wypijają razem z nimi lub po przecedzeniu. Albo zlewają płyn z nasion, nasiona gotują i łączą z odlanym płynem. Jeszcze inni zmielone na proszek ziarna zalewają gorącą wodą – i każdy sposób jest dobry, bo siemię nie traci swych zdrowotnych właściwości. Należy więc sobie opracować sposób własny, taki, który najbardziej odpowiada naszym gustom smakowym i estetycznym. Nie należy robić jedynie jednego: ociągać się z sięganiem po ten środek.

/autor:Wiesława Kwiatkowska

źródło: poradnia.pl/

SUPERPRODUKT – SIEMIĘ LNIANE

Siemię lniane to idealny produkt zarówno dla tych którzy chcą schudnąć jak i utrzymać już osiągnięty efekt. Nasiona siemienia są ubogie w węglowodany ale za to bogate w zdrowy tłuszcz i błonnik.

KORZYŚCI
Siemię lniane charakteryzuje się bardzo wysoką wartością odżywczą. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na następujące składniki:

  • Kwasy tłuszczowe omega-3
    Kwasy tłuszczowe omega-3 stanowią silną oręż przeciwko stanom zapalnym w naszym organizmie. Badania wskazują, że procesy zapalne mają istotne znaczenie w przebiegu wielu chorób przewlekłych włączając w to choroby serca, artretyzm, cukrzycę a nawet pewne rodzaje nowotworów. Stan zapalny może być wzmacniany przez niedobory kwasów tłuszczowych omega-3, zwłaszcza w stosunku do kwasów omega-6. W wyrównaniu stosunku kwasów omega-3:omega-6 bardzo pomocne jest właśnie siemię lniane.
    Głównym kwasem tłuszczowym omega-3 zawartym w siemieniu lnianym jest kwas alfa linolenowy (ALA). Jest on prekursorem kwasów tłuszczowych zawartych m.in. w tłuszczu z łososia (EPA i DHA). Mimo wszystko nie należy jednak polegać na siemieniu lnianym jako jedynym źródle kwasów omega-3. Ryby także są niezbędnym składnikiem dobrze zbilansowanej diety. Pomaga on jednak znacząco w zachowaniu równowagi między kwasami omega-3 i omega-6.
  • Błonnik
    Siemię lniane dostarcza zarówno błonnika rozpuszczalnego jak i nierozpuszczalnego. Wysokiej zawartości włókna nasiona siemienia zawdzięczają m.in. swoją zdolność obniżania stężenia cholesterolu.
  • Fitoskładniki 
    Siemię lniane jest bogate w fitoskładnki włączając w to substancje antyoksydacyjne. Jest jednym z lepszych źródeł lignanów. Lignany w jelicie cienkim ulegają konwersji do związków mających zdolność do utrzymywania równowagi hormonalnej u kobiet. Istnieją dowody, że lignany zwiększają płodność, zmniejszają objawy menopauzy i prawdopodobnie chronią przed nowotworami gruczołu piersiowego. Związki te pełnią także rolę w prewencji cukrzycy typu 2.

Uwagę należy zwrócić jednak na formę w jakiej przyjmuje się siemię lniane. Najlepiej jeśli jest ono zmielone. Dzięki temu składniki w nim zawarte są łatwo dostępne dla organizmu. Olej lniany ponadto nie zawiera błonnika oraz fitoskładnikiów.

Inne warte wspomnienia składniki w jakie obfituje siemię lniane to:

  • witamina B1
  • witamina B6
  • kwas foliowy
  • magnez
  • żelazo

ZAGROŻENIA
Siemię lniane nie jest wolne od kontrowersji. Wątpliwości budzą cztery zagadnienia z nim związane:

  • Wysoka zawartość błonnika
    Ponieważ siemię lniane zawiera spore ilości błonnika pokarmowego, najlepiej na początku przyjmowanie zacząć od niewielkich ilości i stopniowo je zwiększać. W innym razie może mieć działanie przeczyszczające. Szczególnie silne reakcje mogą pojawić się u osób z zespołem jelita drażliwego.
  • Jełczenie
    Tłuszcz zawarty w siemieniu lnianym zawiera głównie nienasycone kwasy tłuszczowe co czyni go bardzo podatnym na jełczenie, zwłaszcza jeśli jest przechowywany w niewłaściwy sposób. Najlepiej siemię lniane przechowywać w jego naturalnej formie, czyli w postaci niezmielonych nasion. Okres przechowywania nasion jest znacznie dłuższy niż zmielonego siemienia czy oleju i wynosi odpowiednio rok, kilka miesięcy i kilka tygodni. Należy przy tym chronić siemię przed działaniem ciepła i światła.
    Co ciekawe olej lniany jest stosunkowo odporny na obróbkę termiczną. Podejrzewa się, że zawdzięczane jest to jego wysokiej zawartości substancji antyoksydacyjnych.
  • Hormony
    Lignany stanowią źródło fitoestrogenów. Badania wskazują na ich pozytywne działanie, jednak nie znane są konsekwencje stosowania dużych dawek tych substancji.
  • Związki cyjanowe
    Podobnie jak wiele innych produktów naturalnych, siemię lniane stanowi źródło niewielkich dawek związków cyjanowych, szczególnie jeśli spożywa się je na surowo. Organizm ludzki jednak posiada zdolność neutralizacji pewnych dawek związków cyjanowych – 3 łyżeczki mielonego siemienia lnianego dziennie są zupełnie bezpieczne a równocześnie stanowią dawkę efektywną jeśli chodzi o korzystne działanie na zdrowie.

Z pewnością korzyści płynące z włączenia siemienia lnianego do menu przewyższają ewentualne zagrożenia.

Wskazówki do stosowania siemienia lnianego:

  • Zawsze porcji siemienia lnianego musi towarzyszyć woda. Ilość błonnika w siemieniu jest dość wysoka, w przeciwnym razie może przyczynić się do nasilenie zaparć.
  • Początkowa dawka siemienia powinna być niewielka i stopniowo ulegać zwiększeniu.
  • Składniki czynne zawarte w siemieniu będą przyswajalne jeśli siemię zostanie zmielone.
  • Siemię bywa używane jako substytut jajka w wypiekach dla osób nie mogących spożywać jaj. Błonnik zawarty w siemieniu ma własności teksturotwórcze.

/autor: Ewa Fidler

źródło:vitalia.pl/

KOKTAJL Z SIEMIENIA LNIANEGO

Koktajl z siemienia lnianego

1 łyżka mielonego siemienia lnianego
3/4 szklanki wody
1 szklanka soku pomarańczowego
0,5 szklanki soku z granatów
3 łyżeczki oleju lnianego tłoczonego na zimno

Siemię lniane zalać gorącą wodą i odstawić do wystudzenia. Zmiksować z resztą składników. Pić od razu.

Jeżeli myślicie, że zdrowiej byłoby zalać siemię zimną wodą, żeby nie niszczyć witamin, to niestety muszę Was rozczarować. Mielone siemię lniane należy zalewać gorącą wodą, żeby zneutralizować enzym produkujący cyjanowodór. Nasiona lnu można zalewać zimną wodą, jeżeli są w całości, bo enzym jest zamknięty wewnątrz ziarna, a glikozydy, z których może powstać cyjanek, znajdują się w otoczce, więc w nienaruszonym ziarnie się nie spotykają.
Albo można je jeść na surowo, jako dodatek do owoców, serków, sałatek…

Na zdrowie!

/źródło:pincake.blox.pl/

OLEJ LNIANY

Olej lniany – źródło niezbędnego kwasu OMEGA-3. Jego zdrowotne właściwości znane były już w Starożytnym Rzymie. Wybór właściwego oleju może nastręczyć sporo problemów, ale kiedy już uda się kupić butelkę wysokiej jakości oleju lnianego możemy być spokojni o poprawę zdrowia i samopoczucia. Kwasy OMEGA-3 zawarte w oleju lnianym poprawiają m.in. pracę mózgu, regulują ilość hormonów i wspomagają procesy trawienne.

Jak powstaje olej lniany

Olej powstaje z nasion lnu. Im niższa temperatura tłoczenia (wyciskania oleistej substancji z nasion), tym lepsza jakość gotowego produktu. Optymalna temperatura nie powinna przekraczać 10 stopni Celsjusza, co często staje się problemem technicznym używanego sprzętu.

Żeby zapobiec utlenianiu najważniejszych składników, olej powinien być przechowywany w ciemnych i chłodnych pomieszczeniach bez dostępu tlenu, dlatego nie poleca się kupowania oleju lnianego stojącego na sklepowych lub aptecznych półkach.

Właściwości oleju lnianego

  1. Kwasy tłuszczowe OMEGA-3 zawarte w oleju lnianym są cennym budulcem komórek organizmu i tkanki mózgowej. Odgrywają też ważną rolę w syntezie hormonów.
  2. Regularne stosowanie oleju lnianego korzystnie wpływa na cykl miesiączkowy (reguluje proporcje hormonów w organizmie kobiety). A u kobiet po 50. Roku życia łagodzi objawy menopauzy.
  3. U mężczyzn olej lniany stosowany jest pomocniczo przy leczeniu prostaty.
  4. Wspomaga leczenie depresji, a przy uprawianiu sportu zwiększa wydolność organizmu i wytrzymałość.
  5. Wspomaga procesy trawienne i regeneruje błony śluzowe układy pokarmowego.
  6. Olej lniany odżywia skórę – szczególnie polecany do skóry suchej, z objawami łuszczenia.

Olej lniany – który kupować?

Na co zwrócić uwagę przy wybieraniu oleju lnianego? Tylko ten olej, który spełnia wszystkie wymienione kategorie ma największe właściwości zdrowotne i jest porzadanym składnikiem codziennej diety:

  • dobry olej będzie przechowywany w chłobnym pomieszczeniu bez dostępu światła i powietrza;
  • musi zawierać co najmniej 50% kwasu tłuszczowego Omega-3;
  • olej wysokolinolenowy – musi być tłoczony z nasion, które nie są modyfikowane;
  • tłoczony na zimno;
  • olej nierafinowany;
  • bez dodatków takich składników jak np. witamina E;
  • świeży – nie może stać dłużej niż 3 miesiące, a po otwarciu powinien być zużyty maksymalnie w ciągu miesiąca

Jak dawkować olej lniany

Dawkowanie ustala się indywidualnie, w zależności od potrzeb organizmu. Jednak przyjmuje się, że dorosły człowiek powinien spożywać od 2 do 6 łyżek oleju lnianego dziennie. Trzeba jednak pamiętać, że olej lniany nie nadaje się do smażenia, ponieważ podczas obróbki termicznej znikają wszystkie jego właściwości. Dlatego podana dzienna dawka oleju powinna być spożywana na zimno.

Zapotrzebowanie na kwasy OMEGA-3 u dzieci i młodzieży jest większe niż u dorosłego. Zwiększenie dziennej dawki oleju nie powoduje tycia, gdyż jest naturalnym, niemodyfikowanym składnikiem.

/źródło:poradnikzdrowie.pl/

DIETA DOKTOR BUDWIG CZYLI OLEJ LNIANY KONTRA CHOROBY

Dieta dr Budwig ma za zadanie dostarczyć organizmowi pokarmy bogate m.in. w tłuszcze Omega-3, węglowodany złożone, błonnik i antyoksydanty. Podstawowym tłuszczem w diecie dr Budwig jest nieoczyszczony olej lniany tłoczony na zimno. Dieta dr Budwig jest tania i pozornie łatwa – pozornie, bo nakazuje wykluczyć wiele składników z diety, m.in. zakazany jest cukier, także brązowy, produkty przetworzone oraz wszystkie oleje, margaryny i masła.

Dieta dr Budwig zaleca codzienne jedzenie twarogu z olejem lnianym w postaci pasty. Olej lniany jest najbogatszym roślinnym źródłem niezbędnego nienasyconego kwasu tłuszczowego alfa-linolenowego. Warto wiedzieć, że 1 łyżka oleju lnianego  zawiera ok. 7 gram kwasu alfa-linolenowego (kwasu ALA) oraz 130 kalorii.
Olej lniany jest znacznie zdrowszy do innych tłuszczy, mimo tego używany jest w niewielu kuchniach – czas to zmienić! Bo jeśli nawet dieta dr Budwig nie uleczy nas z ciężkich i latami rozwijających się chorób, to na pewno poprawi samopoczucie, wzmocni, oczyści i uodporni organizm.

Dieta dr Budwig: ważny kwas Omega-3

Dr Budwig stworzyła tak naprawdę nie dietę, ale cały system terapii i styl życia (opracowanie codziennej diety, kąpiele słoneczne, eliminacja produktów przetworzonych na rzecz ekologicznych) i w przypadku osób ciężko chorych ma sens zastosowanie się do wszystkich wytycznych, a nie jedynie wybranych zagadnień. Główna myśl niemieckiej biochemiczki sprowadza się do tego, iż we współczesnej diecie jest zdecydowanie za mało kwasów Omega-3, w przeciwieństwie do Omega 6, których jest za dużo (dysproporcja powoduje m.in. zachwianie równowagi immunologicznej i  skłonność organizmu do stanów zapalnych). Te kwasy są jednym z podstawowych składników naszego ciała – z nich są zbudowane błony komórkowe. Niestety, współczesna dieta doprowadza do tego, że błona komórkowa osoby odżywiającej się normalnie jest zbudowana głównie z kwasów omega 6, które są szkodliwe.

Dieta dr Budwig opiera się na codziennym jedzeniu pasty z oleju lnianego i twarogu

Terapia dr Budwig opiera się na nasycaniu organizmu kwasami Omega-3, dzięki którym komórki odzyskują swoje naturalne właściwości. Głównym filarem diety jest jedzenie pasty z oleju lnianego zmiksowanego (5 minut!) z twarożkiem – muszą być jedzone razem, gdyż wzajemnie uzupełniają się uruchamiając korzystne procesy biochemiczne. Białka twarożku są bogate w siarkę – ważny składnik tkanek oraz m.in. witaminy B1, kwasu pantotenowego i biotyny – jest więc konieczna do prawidłowego spalania białek węglowodanów i tłuszczów. Zmiksowanie oleju lnianego, który w 95% stanowią kwasy tłuszczowe nienasycone, powoduje, że tłuszcz staje się rozpuszczalny w wodzie.

Pasta dla jednej osoby, przewlekle chorej.

Przez 5 minut miksujemy 6-8 łyżek stołowych oleju lnianego i 12,5 dkg (pół kostki) chudego białego twarożku. Do pasty możesz dodać mały kubek jogurtu naturalnego (0% tłuszczu, bez owoców) lub maślanki, albo kefiru dla uzyskania właściwej konsystencji. Do miksowania zawsze dodajemy szczyptę pieprzu cayenne i łyżeczkę miodu (naturalnego, nie podgrzewanego). Po przyrządzeniu pastę można przez dobę przechowywać w lodówce. Możesz doprawiać ją na ostro, słodko, ziołowo, zalecane jest jedzenie rano pastę z muesli, płatkami zbożowymi, łyżką zmielonego siemienia lnianego i utartym jabłkiem. Bardzo smaczna jest pasta zmiksowana z bananem i słodkim jabłkiem – w połączeniu z jogurtem jest to bardzo sycące śniadanie. Pasta dobrze współgra z czosnkiem i utartymi zielonymi ogórkami jako sos np. do sałatek.

Dieta dr Budwig dla chorych na raka, cukrzycę lub z problemami skórnymi

Na podstawie tej długoletniej praktyki klinicznej dieta dr Budwig znalazła zastosowanie w leczeniu następujących schorzeń: nowotwory łagodne i złośliwe, arterioskleroza, atak i zawał serca, arytmia, obtłuszczenie wątroby, astma oskrzelowa, problemy trawienne, wrzody żołądka, schorzenia prostaty, artretyzm, wszelkie problemy dermatologiczne, schorzenia wieku starczego, problemy z nauką i pamięcią (aktywizacja pracy mózgu), stwardnienie rozsiane, reakcje autoimmunologiczne, schorzenia woreczka żółciowego, cukrzyca, wady wzroku i słuchu.

To powinnaś jeść:

  • Do 4 porcji owoców dziennie (owoców nie należy mieszać) plus szklanka świeżego soku,
  • Świeże warzywa – do 6 filiżanek dziennie, z naciskiem na warzywa kapustne i brokuły,
  • Zboża – w postaci chleba i płatków z nieoczyszczonych, pełnych ziaren – do 4 filiżanek dziennie,
  • Ryby – świeże, oceaniczne, najlepiej łosoś tęczowy, makrela, tuńczyk (bogate w Omega-3) – do 25 dkg dziennie,
  • Mięso i drób – tylko z ekologicznych hodowli i okazjonalnie. W przypadku ciężkich chorób, np. nowotworów, z mięsa i drobiu należy zrezygnować zupełnie.
  • Płyny – pić 2 litry wody dziennie (oczyszczonej filtrami, albo butelkowanej źródlanej, ale nie mineralnej).

A tego jeść nie wolno:

  • cukier oczyszczony, nawet brązowy, sztuczne słodziki (możesz zastąpić je miodem lub naturalnym sokiem z winogron),
  • wszelkie tłuszcze poza olejem lnianym na zimno tłoczonym, nieoczyszczonym. Olej można zastąpić siemieniem lnianym, przy zachowaniu proporcji 3 łyżki siemienia lnianego za 1 łyżkę stołową oleju.

Zasady diety dr Butwig

Podstawowym tłuszczem w diecie dr Budwig jest nieoczyszczony olej lniany tłoczony na zimno. Zabronione jest używanie rafinowanego tłuszczu jak olej, margaryna, majonez. Z diety należy wykluczyć wszelkie produkty smażone, tłusty nabiał, mięsa. Jemy produkty świeże, bez konserwantów i dodatków chemicznych typu glutaminian sodu czy polepszacze w pieczywie. Olej lniany jemy codziennie w postaci pasty i osobno np. w sałatkach. Dla osób chorych wskazane jest zjadanie także zmielonego siemienia lnianego.

Dr Johanna Budwig (1909-2003) – niemiecka biochemik – siedem razy nominowana  za osiągnięcia naukowe do Nagrody Nobla. Autorytet w dziedzinie biochemii tłuszczów oraz leczenia chorób cywilizacyjnych odpowiednią dietą, którą ogłosiła w 1951 roku. Od jej nazwiska dieta ta znana jest na całym świecie jako dieta dr Budwig.

/źródło:poradnikzdrowie.pl/

DIETA DOKTOR BUDWIG – CZY SIEMIĘ LNIANE JEST TOKSYCZNE?

Siemię lniane zawiera substancje cyjanogenne, czyli takie, które mogą przekształcić się w cyjanowodór (kwas pruski, chem. HCN). Dr Budwig jednak przez 50 lat ordynowała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego a jej pacjenci nie tylko nie ulegali zatruciom, a wręcz zdrowieli ze śmiertelnych chorób. Jak zatem wygląda realne zagrożenie zatruciem kwasem pruskim w diecie dr Budwig?

Nitrylozydy w siemieniu

Cyjanowodór jest bardzo silną trucizną. Przyjmuje się, że dawka 1 mg kwasu pruskiego na 1 kg masy ciała człowieka grozi ciężkim zatruciem lub śmiercią (LD50 = 1,5 mg na/kg masy ciała). W związku z tym wiele oficjalnych źródeł przestrzega przed spożywaniem siemienia lnianego mielonego samemu na świeżo.

Nasiona lnu (podobnie jak i łodyga oraz liście) zawierają dwa związki cyjanogenne należące do grupyglikozydów nitrylowych (inaczej: nitrylozydów): linustatynę oraz neolinustatynę. Dopóki ziarno jest nienaruszone, związki te są stabilne i nie ulegają przemianom chemicznym. Dzieje się tak, ponieważ glikozydy i aktywujące je enzymy umieszczone są w różnych częściach ziarna i nie stykają się ze sobą. Dopiero w momencie pęknięcia łupiny i naruszenia struktury ziarna, następuje aktywacja enzymów, które rozpoczynają przemianę glikozydów w cyjanowodór. Proces ten nazywamy cyjanogenezą (produktami pośrednimi cyjanogenezy linustatyny i neolinustatyny są: linamaryna oraz lotaustralina).

Cyjanogeneza nie zachodzi, jeśli zmielone nasiona zalejemy gorącą wodą, lub gdy je zagotujemy w wodzie, ponieważ enzym aktywujący przemiany jest białkiem, i jak każde białko w wysokiej temperaturze ulega denaturacji i traci swoje właściwości.

Przeciwnie: zalanie zmielonego siemienia wodą chłodną lub zimną przyspieszy cyjanogenezę (następuje hydroliza nitrylozydów).

Zalanie całego (nie zmielonego) siemienia zimną wodą nie powoduje cyjanogenezy, ponieważ – jak już wcześniej napisałam – w nienaruszonym ziarnie glikozydy nie mają kontaktu z enzymami. Dlategospożycie śluzów powstałych w wyniku zalania zimną wodą całego siemienia nie powoduje powstania cyjanowodoru.

W diecie dr Budwig zmielone siemię nie jest jednak podgrzewane, ani prażone. Mieli się je zawsze na świeżo i dodaje do soków, szampana lub jogurtu. W tej postaci zjadane jest codziennie, regularnie w stosunkowo dużych ilościach (3-6 łyżek dziennie). Co więcej, w okresie przejściowym (moment rozpoczęcia diety) chory jest zobowiązany do zjedzenia aż 250 g mielonego siemienia w ciągu1 dnia!  Czy to jest rzeczywiście bezpieczne?

Dr Różański podaje w swojej publikacji na temat nitrylozydów zawartych w siemieniu:

„Zawartość związków cyjanogennych, wg prof. R. Hänsel’a (Instytut Farmakognozji i Fitochemii Uniw. w Berlinie) i prof. O. Sticher’a (Zakład Farmakognozji i Fitochemii ETH w Zürichu, 2007 r.) w nasionach lnu wynosi 0,1-1,5%. Gdy zajmowałem się glikozydami cyjanogennymi przy badaniu stresu u różnych roślin (stres wywołany węglowodorami naftowymi) zawartość glikozydów cyjanogennych w nasionach lnu wynosiła 0,5-0,9%, podczas gdy w grupie kontrolnej (nie poddanej stresowi) – 0,2-0,3%.(…) 1 g linamaryny uwalnia 109,3 mg cyjanowodoru (~105,2 mg CN) „.

Siemię lniane używane w diecie dr Budwig pochodzi z upraw ekologicznych, zatem domniemywam, że może zawierać mniejsze dawki nitrylozydów. Przyjmując jednak kontrolnie maksymalne wartości, 250 g siemienia lnianego może zawierać max. nawet 3,75 g glikozydów cyjanogennych, które mogą dostarczyć nawet 410 mg czystego kwasu pruskiego! Załóżmy, że pacjent waży 60 kg. Wówczas na 1 kg wypada aż 6,83 mg cyjanku! Przypomnę, że już dawka 1 mg na 1 kg masy może być dawką śmiertelną, prowadzącą do porażenia oddechowego. Dlaczego jednak taka gigantyczna dawka siemienia nie powoduje zatrucia, jeśli chory stosuje dietę dr Budwig?

Korzystne współdziałanie

Paracelsus zasłynął powiedzeniem, że „to dawka odróżnia truciznę od lekarstwa”. Jednak dawka to nie jedyny czynnik wpływający na stopień szkodliwości substancji toksycznej. Wiadomo, że pewne związki spożywane w towarzystwie innych oddziaływują ze sobą wzajemnie. Okazuje się, że właściwie dobrane towarzystwo może znacznie złagodzić toksyczność substancji wyjściowej, a nawet zamienić ją w lekarstwo. I właśnie w tym tkwi istota zdrowotnych właściwości skądinąd śmiertelnie trującej substancji. Dr Budwig była dyplomowanym farmaceutą. Przemyślała drobiazgowo każdy zalecany w diecie składnik pożywienia, tak, aby współdziałając z innymi maksymalnie wykorzystać jego prozdrowotne właściwości. Przykładem są chociażby pasta dr Budwig,Oleolox oraz Linomel.

W diecie dr Budwig zmielone siemię lniane zjada się albo po uprzednim zmieszaniu z sokami owocowymi, albo w towarzystwie nabiału, miodu i owoców. Posiłek z mielonego siemienia można przygotowywać sobie samemu. Można też skorzystać z półproduktu:Linomelu, który dr Budwig opracowała i opatentowała (grubo zmielone siemię lniane wymieszała z miodem i mlekiem). W ten sposób  jednocześnie z siemieniem i jego nitrylozydami dieta dr Budwig dostarcza choremu substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe (-SH), takie jak cysteina i metionina. W codziennym jadłospisie aktywna siarka pojawia się codzienne w dużych ilościach, np. w twarożku pasty, czosnku, cebuli (oleolox), płatkach owsianych (!).

Co się dzieje z cyjankiem w obecności siarki?

Zanim wyjaśnię, najpierw muszę przedstawić dwa ważne enzymy: linamarazę  i rodanazę.

Linamaraza (inaczej: beta d-glukozydaza) to enzym zawarty w siemieniu lnianym – ten, który aktywuje glikozydy po zmiażdzeniu nasiona. Innymi słowy inicjuje cyjanogenezę. Aktywność linamarazy jest hamowana w środowisku kwasowym (o niskim pH). Zatem wmieszanie zmielonego siemienia do świeżo wyciśniętego soku zabezpiecza je przed gwałtownymi przemianami glikozydów w cyjanowodór.

Rodanaza (inaczej: siarkotransferaza tiosiarczanowa) to enzym  obecny we wszystkich zdrowych komórkach, a także w surowych pokarmach, które z natury są bogate w enzymy, np. w surowych owocach, szczególnie owocach jagodowych (a także oczywiście w świeżo wyciskanych sokach). Znajduje się ona również w komórkach człowieka. W obecności aktywnej siarki rodanaza neutralizuje cyjanowodór: przekształca go w tiocyjaniany (inaczej: rodanki, siarkocyjanki). Ich toksyczność jest 200 razy mniejsza od cyjanowodoru! Co więcej tiocyjanki służą do kolejnych korzystnych dla zdrowia transformacji. Rodanaza jest zatem enzymem odtruwającym.

Dr Budwig, świadoma działania tych enzymów umiejętnie zestawiła zmielone siemię lniane z kwasami owocowymi (w sokach owocowych) i aktywną siarką (w postaci grup tiolowych aminokwasów). Dzięki temu cyjanogeneza jest w jej diecie w pełni kontrolowana przez blokowanie linamarazy w środowisku kwasowym lub neutralizowana przez aktywną rodanazę. To nie wszystko.

Od lat niektórzy naukowcy – wbrew oficjalnemu stanowisku medycyny – twierdzą, że komórki chore, które są upośledzone oddechowo mają znacznie zmniejszoną ilość rodanazy oraz zwiększoną ilość linamarazy, w porównaniu z komórkami zdrowymi.

W przypadku dostarczenia cyjanowodoru do komórki zdrowej – o ile do komórki dostarczymy też aktywne związki siarki – występująca tam obficie rodanaza zneutralizuje truciznę, przekształcając ją w rodanek! Wątroba – najbogatszy rezerwuar rodanazy w organizmie człowieka – w miarę potrzeby przekształca cyjanek w wit. B12 (cyjanokobalamina), która dla pacjentów – szczególnie tych chorych na nowotwory – ma ogromne znaczenie, a której przecież brakuje w bezmięsnej, antynowotworowej diecie. Zarówno wit. B12, jak i rodanki, które powstają jako metabolity cyjanowodoru mają liczne pozytywne oddziaływanie na zdrowie (przeciwbólowe, poprawiające nastrój, wydajność procesów metabolicznych i wiele innych).  Warto przypomnieć, że pacjenci dr Budwig relacjonowali, że dieta ma bardzo szybkie i skuteczne działanie przeciwbólowe. Po części właśnie za sprawą cyjanogennych związków zawartych w siemieniu…

A co się dzieje w przypadku komórki upośledzonej, nowotworowej?

Są 2 scenariusze:

  1. W przypadku dostarczenia komórkom nowotworowym nitrylozydów (czyli substratów, z jakich w wyniku cyjanogenezy powstaje cyjanowodór), linamaraza dokona konwersji nitrylozydu do postaci bardzo toksycznego dla komórki cyjanowodoru. Tak powstały w komórce cyjanowodór (lub gotowy cyjanowodór dostarczony bezpośrednio do komórki) nie zostanie zneutralizowany przez rodanazę, ponieważ w komórkach nowotworowych jej brakuje. W efekcie zadziała toksycznie na chorą komórkę, prowadząc do jej obumarcia.
  2. W przypadku dostarczenia komórkom nowotworowym gotowego cyjanowodoru,nie zostanie on zneutralizowany, bo przecież w komórkach nowotworowych brakuje odtruwającej rodanazy! I tym razem kwas pruski zadziała toksycznie na chorą komórkę, prowadząc do jej obumarcia.

Co ciekawe, alkohol zwiększa toksyczność cyjanowodoru, a przeciez dr Budwig zalecała ciężko chorym pacjentom wypijanie lampki szampana z wmieszanym zmielonym siemieniem lnianym!

Słuszność tej teorii została potwierdzona w latach 40-tych i 60-tych. W 1947 r. naukowcy W. Fishman  i A. Anylam opublikowali serię badań, z których wynikało, że komórki nowotworowe rzeczywiście charakteryzują się wysoką aktywnością linamarazy. [1-4].  W 1962 r. chirurg John Morrone wydał raport z przeprowadzonych przez siebie badań na 10 pacjentach nowotworowych z przerzutami, u których zastosował dożylnie leatril (nitrylozyd otrzymywany z pestek brzoskwiń, inna nazwa: amygdalina czyli wit. B17). [5] Obiecujące wnioski z powyższej publikacji zostały poddane w wątpliwość z powodu nie przedstawienia przez autora wystarczających danych. [6]

W latach 80-tych rozpoczęła się dość gwałtowna anty-laetrilowa kampania środowiska farmaceutycznego i jednoczesna zmiana wyników badań naukowych nad wpływem nitrylozydów cyjanogennych na zdrowie (badania te głównie koncentrowały się na amygdalinie). W obliczu tych badań zdyskredytowano prozdrowotne działanie amygdaliny. Zakwestionowano też zależność między poziomem rodanazy i linamarazy od stopnia upośledzenia oddechowego komórki. Najnowsze publikacje pokazują jednak, że jest inaczej.

W 2006 roku naukowcy z Kyung Hee University w Południowej Korei opublikowali badanie, z którego wynika, że zastosowanie amygdaliny u pacjentów z rakiem prostaty wywołało apoptozę chorych komórek [6]. Natomiast jedno z najnowszych badań opublikowane 5 marca 2010 r. (!) a przeprowadzone na Central South University w Changsha w Chinach sugeruje, że rodanaza rzeczywiście nie we wszystkich komórkach występuje tak samo obficie [7]. Uczeni zaobserwowali, żebrakuje jej w komórkach o upośledzonych funkcjach oddechowych: w komórkach starzejących się. Badanie zostało wykonane na komórkach nabłonka okrężnicy. Możemy przypuszczać, że analogiczna sytuacja dotyczy i innych upośledzonych oddechowo komórek. A przecież komórki rakowe ZAWSZE są komórkami o zaburzonych procesach oddechowych (fermentują).

Podsumowanie

Abstrahując od aktualnego stanu badań i oficjalnych opinii środowiska medycznego na temat antynowotworowej skuteczności związków cyjanogennych, ponad 50-letnia praktyka dr Budwig pokazała, że regularne dostarczanie pożywienia bogatego w cyjanki w ramach odpowiednio zbilansowanej diety nie jest szkodliwe dla zdrowia i przynosi chorym na nowotwory poprawę stanu zdrowia – to wiemy nie tylko z jej książek, ale i osobistych świadectw wyleczonych pacjentów. Polubmy mielone siemię i korzystajmy z jego leczniczych właściwości!

Uwaga: Osoba korzystająca z diety dr Budwig nie powinna włączać do swojej kuracji syntetycznej amygdaliny, ponieważ zarówno siemię lniane jak i migdały i orzechy stosowane w diecie codziennie, dostarczają choremu dużych ilości związków cyjanogennych i dodatkowa suplementacja mogłaby być niekorzystna dla zdrowia. Glikozydy cyjanogenne z siemienia lnianego są bowiem odpowiednikami amygdaliny, która jest nitrylozydem cyjanogennym pochodzącym z pestek brzoskwiń.

/autor:Alicja (Primanatura)

źródło:primanatura.pl/

/przygotowała: nika_blue/

2 thoughts on “… siemię lniane …

  1. Zatem, skoro: ‚Pamiętać jednak należy o tym, że tłuszcze nienasycone są bardzo nietrwałe i wrażliwe na utlenianie zachodzące bardzo szybko na świetle i w podwyższonej temperaturze”, to dlaczego: „2 łyżki nasion zalać 1,5 szklanki wody, ogrzewać powoli, gotować 10 min”.,?

    • Może dlatego, że nie chodzi tutaj o uzyskanie „ekstaktu” nienasyconych kwasów tłuszczowych, ale uzyskanie preparatu osłaniającego śluzówkę przewodu pokarmowego, zwłaszcza żołądka korzystając z wytwarzanego przez siemię śluzu :) o ile dobrze rozumiem

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s