… polifenole …

Polifenole – znaczenie i występowanie

Między sobą różnią się budową chemiczną i właściwościami biologicznymi. Należą też do różnych klas związków naturalnych.

Do grupy polifenoli zaliczane są kwasy organiczne pochodne kwasu dihydroksybenzoesowego i kwasu dihydroksycynamonowego, pochodne flawonu oraz flawonoidy i izoflawonoidy, pochodne stilbenu, katechiny, kumaryny, antocyjany, lignany, ligniny i wiele innych substancji. Zróżnicowana struktura polifenoli wyznacza określone kierunki ich działania.

Polifenole w roślinach występują jako wolne aglikony lub połączone z cukrem jako glikozydy. Grupy hydroksylowe często są zestryfikowane, głównie metanolem.

Polifenole są bardzo rozpowszechnione w świecie roślinnym. Występują w owocach, warzywach, napojach pochodzenia roślinnego, przyprawach i lekach roślinnych. Bogatym źródłem polifenoli są takie owoce jak: aronia, jagody, winogrona oraz warzywa, zwłaszcza kapusta i czosnek. Dużo polifenoli zawierają nasiona zbóż, orzechy i rośliny strączkowe. Wśród napojów znaczną zawartością wyróżniają się: zielona herbata, czerwone wino, kawa, kakao.

Szczególnie dużo polifenoli występuje w czerwonym winie. Nasiona czerwonych winogron zawierają oligomery i polimery katechiny. Nazywane są one procyjanidynami lub proantocyjanidynami. Przeprowadzone badania dowiodły, że procyjanidyny z winogron polepszają odżywianie siatkówki, dzięki aktywności ochronnej mikronaczyń. Poza tym procyjanidyny wpływają osłaniająco na witaminy E i C, jak również pochłaniają szkodliwe promieniowanie UV o zakresie od 40 do 290 nm.

Polifenole działają głównie przeciwutleniająco i przerywają reakcje łańcuchowe tworzenia się wolnych rodników; zapobiegają tworzeniu się reaktywnych form tlenu przez hamowanie enzymów je generujących. Działanie przeciwutleniające polifenoli polega też na usuwaniu (zmiataniu) już wytworzonych aktywnych form tlenu. Wolne rodniki tlenowe – podkreślmy – przyczyniają się do rozwoju wielu schorzeń; polifenole zaś jako antyoksydanty odgrywają istotną rolę w profilaktyce i lecznictwie. Zostało to udokumentowane w przypadku miażdżycy, choroby nowotworowej i stanów zapalnych. Przeciwmiażdżycowe działanie polifenoli wynika z ich pośredniego działania naczyniorozszerzającego oraz antyagregacyjnego. Dostarczenie organizmowi polifenoli w diecie lub lekach roślinnych może zapobiegać takim następstwom zmian miażdżycowych jak: zawał mięśnia sercowego, udar mózgu, choroba niedokrwienna serca, starcze zwyrodnienie plamki ocznej, zaćma, choroba Alzheimera i procesy starzenia się.

Działanie przeciwnowotworowe polifenoli wiąże się z usuwaniem wolnych rodników, które uważane są za inicjujące proces nowotworowy. Mechanizm działania przeciwnowotworowego jest związany również z hamowaniem uszkodzeń DNA przez wolne rodniki tlenowe.

Działanie przeciwzapalne jest złożone i wiąże się z hamowaniem biosyntezy prostaglandyn. W tym procesie odgrywa także rolę usuwanie reaktywnych form tlenu, gdyż wolne rodniki mają działanie prozapalne.

Polifenole działają również przeciwhistaminowo, zmniejszając reakcje alergiczne, hamują reprodukcję wirusów, chronią układ krążenia i zapobiegają chorobom wieku starczego.

 

/  prof. dr hab. n. farm. Irena Kozakiewicz              poradnia.pl    /

… rukola …

Rukola i jej właściwości zdrowotne

Rokietta siewna (Eruca vesicaria L.), zwana także rukolą, należy do rodziny kapustowatych i pochodzi z krajów basenu Morza Śródziemnego. Ma charakterystyczne liście, przypominające kształtem miecz (podobne do liści mlecza) i lekko gorzkawy, orzechowy smak. Świeżą rukolę można kupić na targu od wiosny do późnej jesieni. Z powodzeniem może być również uprawiana w ogródku.

Rokietta siewna jest bogata w witaminy z grupy A, B, C oraz K. Zawiera osiem razy więcej wapnia oraz cztery razy więcej żelaza niż sałata lodowa. Jest źródłem cynku, który wzmacnia układ immunologiczny, działa antywirusowo i antytoksycznie. Potas w niej zawarty reguluje czynność nerek i wydzielanie insuliny oraz bierze udział w przekształcaniu glukozy w glikogen. Dzięki zawartości aminokwasów siarkowych rukola ma działanie bakteriobójcze. Idealnie podnosi odporność, zwalcza wolne rodniki, zapobiega anemii i zakażeniom.

Rokietta siewna jest również bogata w związki organiczne zwane glukozynolanami, mającymi działanie antynowotworowe. Badania dowodzą, że zmniejszają one ryzyko zachorowania na raka płuc, sutka, trzustki, jelita grubego oraz gruczołu krokowego.

Ta niedoceniana roślina zawiera również flawonoidy, które mają działanie przeciwrakowe oraz ograniczają prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy, otyłości i chorób układu krążenia.

Uwielbiana przez dbających o linię

Wartościową cechą rukoli jest jej lekkostrawność i niskokaloryczność. Garść liści to zaledwie 5 kcal. Dzięki zawartości błonnika pokarmowego, roślina działa pobudzająco na układ trawienny oraz na długo pozostawia uczucie sytości.

 

Ciekawostka

Rokietta siewna została uznana za afrodyzjak już w I wieku naszej ery. Podobno jej właściwości miały rozbudzać pożądanie, zapewnić płodność oraz leczyć impotencję. W starożytności – jako symbol potencji – była sadzona wokół pomników Priapa, boga płodności.

 

Zakupy – na co zwrócić uwagę

Świeża i zdrowa rukola powinna mieć jednolicie zielone, kruche i nieuszkodzone liście. Należy je przechowywać w lodowce, owinięte w wilgotny ręcznik papierowy.

Przed spożyciem rukolę powinno się dokładnie umyć, gdyż podczas uprawy jest spryskiwana szkodliwymi substancjami chemicznymi, mającymi chronić przed szkodnikami i szybkim psuciem. Liście kupowane w plastikowym opakowaniu należy jak najszybciej z niego wyjąć, gdyż wytwarzane w nim ciepło może powodować uwalnianie się szkodliwych substancji z grupy nitrozoamin.

/   poradnia.pl  /

… poranki :-)))

2734 e409 420

 

Wdzięczność otwiera pełnię życia. Sprawia, że to, co mamy, wystarcza. Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność. Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra.

Melody Beattie

 

1242 091f 420

 

1328 2aa0 420

 

… mózg mężczyzn a mózg kobiet:) …

https://www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs

 

7307 dcd3 420

 

… zabrakło mi słów(:-

 

… refleksyjnie:

Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. (…) Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół. Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydła, bym w lot przechodził do rzeczy. (…)

Użycz mi chwalebnego uczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytów osiągnięć szatana.

Tomasz z Akwinu

Dzień dobry.

 

7357 b527 420

4421 d7d0 420

1294 f9e9 420

… sobota

… piszą:

Każdy z nas doświadczył w swoim życiu katastrofalnych skutków obcowania z wrednymi ludźmi. Co oni tak naprawdę robią, że po kontakcie z nimi czujemy się pokonani emocjonalnie; wytrąceni z równowagi, zawstydzeni, przygnębieni i winni. Co dzieje się we wrednych umysłach? I dlaczego im ulegamy?

„Zaprosiłam ją na lunch i po pięciu minutach pożałowałam tego. Na wstępie usłyszałam, że ubieram się nawet nieźle, ale fryzurę mam okropną, powinnam koniecznie ściąć włosy. Rozejrzała się po sali: kelnerka miała »kaczy kuper«, gość przy oknie po prawej »coś obrzydliwego w oczach, spójrz tylko…«, »blondynie« przy sąsiednim stoliku nie darowała niebieskiego makijażu i krągłych kształtów. Uwagi na temat nieszczęsnej dziewczyny, jej piersi, partnera, potraw i wszystkich obecnych w restauracji stawały się coraz bardziej grubiańskie. Co jakiś czas wybuchała niekontrolowanym śmiechem. Po godzinie tego miłego spotkania czułam się tak osłabiona, że najchętniej położyłabym się do łóżka”.

„Zadzwoniłem, żeby powiedzieć mamie, że w tym roku nie będę na jej urodzinach, bo zaplanowałem wyjazd integracyjny ze swoim zespołem. W słuchawce zaległa cisza, a po chwili usłyszałem znajomy zbolały głos: »Jak myślisz, ilu jeszcze urodzin dożyję?«. Zacząłem się tłumaczyć, że przecież odwiedzę ją za kilka dni, ale nie pomogło. Czułem się paskudnie, jak zwykle, gdy do niej dzwonię”.

„Powiedzieliśmy z mężem naszej 30-letniej córce, że czas, żeby wyprowadziła się z domu i zaczęła żyć na własny rachunek. Wybuchła gniewem: »Proszę bardzo, zostanę prostytutką i wtedy będziecie szczęśliwi!«. Zamilkliśmy”. To tylko trzy z dziesiątków historii, których wysłuchałam w ostatnich latach na temat trudności w relacjach z ludźmi. A przecież są jeszcze opowieści o toksycznych mężach, żonach, partnerach, przyjaciółkach, szefach, podwładnych, współpracownikach, braciach, siostrach, sąsiadach, księżach. Znawcy psychologicznej strony tematu twierdzą, że każdy z nas doświadczył w swoim życiu katastrofalnych skutków obcowania z toksycznymi ludźmi. I nie mówimy tu o patologii, gdy relacja z drugim człowiekiem zmienia życie w piekło i zagraża naszemu istnieniu, mówimy o normalnym życiu. Przez długi czas możemy nie mieć świadomości, co toksyczni ludzie tak naprawdę robią, ale po spotkaniu z nimi czujemy się pokonani emocjonalnie: wytrąceni z równowagi, zawstydzeni, przygnębieni i winni. W kontakcie z nimi myślimy: Znów przegrałam. Zawsze się poddaję. Nie powiedziałam tego, co naprawdę czuję. Dlaczego nigdy nie przedstawiam swojego punktu widzenia? Dlaczego nie potrafię się obronić? Toksyczni ludzie wyzwalają w nas to, co najgorsze.

Czarujący i zagrażający
To mogą być niewinne zdania: „Ach, dostałaś podwyżkę? Pracujesz w dobrej firmie, skoro daje podwyżki dla zachęty”. „Straciłaś na wadze? Świetnie, ale nie powinnaś chudnąć tak gwałtownie, bo się rozchorujesz”. „Weź jeszcze jedną bułeczkę, do twarzy ci z nimi. Hej, rozchmurz się, nie znasz się na żartach?”. Lillian Glass w książce „Toksyczni ludzie” pisze, że ktoś, kto mówi niemiłe rzeczy lub sprawia ci przykrość, po czym oświadcza, że to „tylko żart”, zdradza tym samym, jak nieprzyjazne uczucia żywi wobec ciebie. Podobnie dwuznaczne komplementy mówią: „Nie lubię cię. Zazdroszczę ci. Nie mogę na ciebie patrzeć. Za kogo ty się uważasz? Ktoś musi ci pokazać twoje miejsce”.

Glass na podstawie kilkudziesięciu lat pracy terapeutycznej twierdzi, że „niewyobrażalnie olbrzymie” jest znaczenie słów, które wypowiadamy. Cytuje biblijną Księgę Przysłów: „Życie i śmierć są w mocy języka”. Toksycznych ludzi definiuje jako tych, którzy nas ranią, dręczą, ciskają w naszą stronę słownym śmieciem, nie wspierają nas, nie zachęcają do rozwoju: „Ktoś, kogo nie cieszą twoje sukcesy, kto nie życzy ci dobrze, w istocie udaremnia twoje dążenie do szczęśliwego, twórczego życia”.

Toksyczni ludzie nie znoszą tych, którzy dobrze wyglądają i odnoszą sukcesy. Ale nie znoszą też tych, którym powodzi się źle. Atakują, robią złośliwe uwagi, podświadomie pragną innych zniszczyć. Czasem wyrażają radość z powodu czyjegoś sukcesu, jednak wyraz ich twarzy i gesty przeczą słowom.

Jay Carter we „Wstrętnych mężczyznach” i „Wstrętnych kobietach” pisze, że najbardziej niebezpieczni są ci, którzy próbują nas kontrolować i manipulują nami; obniżają naszą samoocenę insynuacjami, subtelnymi oskarżeniami, poniżaniem lub tzw. szczerością, czyli „powiem ci, co z tobą nie tak”.

Wredny jest oczywiście tyran, co widać na pierwszy rzut oka, ponieważ jest grubiański, uparty („ma być tak, jak ja chcę albo wcale!”), wybuchowy, gwałtowny. Jednak równie wredny może być mężczyzna kulturalny, przystojny, towarzyski, czarujący i błyskotliwy. Toksyczni ludzie mogą być geniuszami intelektu, mogą być utalentowani artystycznie i podziwiani, a jednak gdy z nimi przebywamy, czujemy się zdezorientowani i bezsilni. Najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, że stanowią dla innych zagrożenie. Twój wstrętny facet może nawet wyglądać na czułego i wspierającego, pisze Carter. Dopóki nie przekonasz się, że twoje uczucia i potrzeby nic dla niego nie znaczą. Są ważne o tyle, o ile można nimi manipulować. Lojalność, oddanie, współczucie i miłość postrzega jako słabości, które można wykorzystać.

Zgadnij, co mi zrobiłeś?
Co oni robią? Są bezlitośni w dążeniu do własnego celu naszym kosztem. Życie traktują jak walkę i nienawidzą przegrywać. Stare powiedzenie: nieważne, czy przegrasz, czy wygrasz, liczy się, jak grasz, przekształcili w: nieważne, jak grasz, bylebyś wygrał.

Wiele kobiet mówi o takim doświadczeniu, które przywołuje Carter we „Wstrętnych mężczyznach”. Gdy kobieta robi to, co on chce, jest względny spokój. Ale któregoś razu wyraża swoje zdanie. „To, co nastąpiło później, było najgorszym, najbardziej poniżającym strumieniem wyzwisk, jaki kiedykolwiek usłyszałam, i miało na celu zabicie mojej duszy” – opowiada jedna z bohaterek książki. Inna: „Traktował mnie jak księżniczkę i jak więźniarkę. Pozwoliłam mu mieć absolutny wpływ na to, jak się czuję”.

„Jeśli nie będziesz zachowywać się tak, jak chcę, będziesz cierpieć” – o tej niebezpiecznej w skutkach groźbie pisze Susan Forward w książce „Szantaż emocjonalny”. Jeśli nie podporządkujesz się jego woli, jesteś samolubną, nieczułą egoistką, a nawet wredną suką, dziwką, złą matką. Przypomina to tresowanie psa. To dlatego przeciwstawienie się szantażowi emocjonalnemu jest tak trudne: trzeba uznać, że być może jestem suką, ale dłużej nie zgadzam się na takie traktowanie. W ten sposób odzyskuję swoją siłę – to ja i tylko ja decyduję, co jest dla mnie dobre, a co złe. Najbardziej niebezpiecznymi manipulatorami mogą być nasi najbliżsi. Mogą grozić, że utrudnią nam życie, jeśli nie zrobimy tego, czego chcą. Będą zaniedbywać siebie, obowiązki, zrobią sobie krzywdę, popadną w depresję. Chcą więcej niezależnie od tego, ile im dajemy. Wpadamy w poczucie winy i ulegamy. Toksyczni ludzie – kochankowie, szefowie, rodzice – mogą obiecywać nam miłość, prezenty, pieniądze, karierę, ale tylko wtedy, gdy będziemy zachowywać się zgodnie z ich wolą. Niekończąca się seria testów i żądań, mnóstwo obietnic, ale trzeba spełnić warunki, warunki, warunki, ciągle nowe i bardziej wyrafinowane.

Są jeszcze cierpiętnicy. „Zgadnij, co mi zrobiłeś?” – tę grę opanowali do perfekcji. Przygnębieni, milczący, często ze łzami w oczach wycofują się, kiedy nie realizujemy ich oczekiwań. Cierpiętnicy mogą z pozoru wydawać się słabi, ale tak naprawdę to odmiana tyranów.

Wredni stosują negatywne porównania: „spójrz na nią, ona to potrafi!”. Nie jesteśmy tak dobrzy jak inni, niepokoi nas to i czujemy się winni. Często postępują w ten sposób ci, którzy zarządzają ludźmi w pracy. Negatywne porównania wywołują fatalną atmosferę, zazdrość i rywalizację. Możemy nagle zauważyć, że staramy się osiągać nierealistyczne normy wyznaczane przez szefa, który podjudza pracowników przeciwko sobie nawzajem.
Wredni ludzie manipulują nami tak, że koncentrujemy się na ich potrzebach, natomiast opuszczamy siebie; ulegamy chwilowej iluzji bezpieczeństwa, jakie uzyskaliśmy, poddając się.

Przychodzi lęk do głowy
Trudno w to uwierzyć, ale ci silni, kontrolujący, manipulujący ludzie są zalęknieni i głodni bliskości, bezradni, obawiają się, że ich zranimy albo opuścimy. W swoich głowach słyszą przewijającą się taśmę: „To się nie uda. Nigdy nie dostanę tego, czego chcę. Nie wierzę, że innych obchodzi, czego pragnę. Nie mam tego, co jest mi niezbędne, bym mogła realizować moje potrzeby. Nie wiem, czy potrafię znieść sytuację, w której stracę coś, czego pragnę. Nikt nie dba o mnie tak, jak ja dbam o innych. Zawsze tracę tych, na których mi zależy”. Pełni niechęci, a nawet pogardy w stosunku do siebie, czują się zagrożeni. Postawą: „jestem lepszy od ciebie”, maskują przekonanie: „jestem od ciebie gorszy”.

Dlaczego więc im ulegamy? Ponieważ nadmiernie pożądamy aprobaty. Boimy się złości. Pragniemy mieć spokój za wszelką cenę. Przejmujemy przesadną odpowiedzialność za życie innych. Nie czujemy się dobrze ze sobą, nie wierzymy, że zasługujemy na miłość. Ustępujemy, bo przecież on miał takie straszne życie; lepiej ustąpić, niż zranić jego uczucia. Jednak cena za uległość jest bardzo wysoka. Ciągłe przebywanie w towarzystwie toksycznej osoby może być przyczyną licznych chorób psychosomatycznych – piszą wszyscy autorzy książek o wrednych ludziach. Mogą męczyć nas chroniczne bóle głowy, nudności, bóle krzyża, możemy odczuwać suchość w gardle, skarżyć się na wysypki, ataki astmy, alergiczny kaszel, ospałość, utratę energii, depresję. Możemy cierpieć na bóle żołądka, zaburzenia łaknienia, choroby serca, a nawet wyhodować raka z powodu tłumionego sprzeciwu czy gniewu. Ulegając, nagradzamy i wzmacniamy wrednych ludzi.

Wredność jest niebezpieczna, bo zaraźliwa. Jeśli jesteśmy szantażowani w pracy, często po przyjściu do domu odgrywamy się na dzieciach. Jeśli mamy złe relacje z rodzicami, negatywne emocje przelewamy na partnera. Sami stajemy się toksyczni, odreagowując swoje frustracje na kimś słabszym czy bardziej wrażliwym.

Lillian Glass zwraca uwagę, że w każdej chwili sami jesteśmy narażeni na wredność. Uratować może nas jedynie… uczciwość wobec siebie, która oznacza, że w żadnych okolicznościach nie będziemy zgadzać się na towarzystwo innych tylko dlatego, że mogą być dla nas użyteczni. Ludzie potrafią odebrać subtelne sygnały ukryte w naszych gestach i tonie głosu, wiedzą, czy ich lubimy, czy nie; czy mamy na względzie ich dobro, czy – wręcz przeciwnie – chcemy ich wykorzystać do własnych celów. „Ludzie nie są kamieniami w rzece, po których przechodzi się, po czym je odtrąca” – przypomina Glass. I radzi: „Wiąż się tylko z osobami, które wzbogacają cię, które cenisz, szanujesz i podziwiasz”.

Polecamy książki: Lillian Glass „Toksyczni ludzie”, Rebis; Susan Forward „Szantaż emocjonalny”, GWP; Jay Carter: „Wstrętni mężczyźni” i „Wstrętne kobiety”, Helion; John Hoover „Trudni ludzie”, Helion; Susan Forward „Toksyczni rodzice”, Santorski & Co; Patricia Evans „Toksyczne słowa”, Czarna Owca; Roy H. Lubit „Toksyczni ludzie. Jak z nimi współpracować”, One Press.

/    Renata Arendt Dziurdzikowska                  magazyn Zwierciadło     /

.. silnie wspieram moją A. … nagromadziło się i trwa i trwa … ładuję w nią prawdy: masz prawo myśleć inaczej … kto Ci każe się tłumaczyć? … Ty … a po co? … chcesz – proszę,nie chcesz – nie wyjaśniaj … ale nikt za Ciebie życia nie przeżyje … Ty żyjesz to życie:-) … jak każdy z nas:-) … lajtowej,dobrej soboty kochani:-)  …. nika          serce

https://www.youtube.com/watch?v=KINfQbfZwik

… miłość …

 

Miłość, Joan, to nie staw, w którym zawsze można się przejrzeć. Ma odpływy i przypływy. I wraki, i zatopione miasta, i ośmiornice, i sztormy, i złote wybrzeża, i perły. Ale perły leżą głęboko.

Erich Maria Remarque