… music …

 

https://www.youtube.com/watch?v=GW1lyrRpXtM&feature=g-all-s&context=G29eb871FAAAAAAAAGAA

… zapach …

Ludzkie oko wyposażone jest w trzy rodzaje receptorów światła, które wspólnie potrafią dostrzec do 10 milionów kolorów. Ucho rozróżnia niemal pół miliona tonów.

Dotychczas naukowcy uważali, że nos ze swoimi 400 receptorami węchowymi rozróżnia tylko 10 000 zapachów. Twierdzenie to oparto na wynikach badań jeszcze z minionego wieku, a dokładnie z 1927 roku. Specjaliści z Rockefeller University w Nowym Jorku postanowili zweryfikować tę wiedzę i przeprowadzili nowy eksperymenty

Grupę 26 uczestników poproszono o powąchanie i rozróżnienie koktajli z blisko 130 różnych pachnących cząsteczek reprezentujących szeroką gamę zapachów – od trawy do cytrusów. Badacze mieszali je w sposób przypadkowy. Na każdy zespół składało się 10, 20, 30 cząsteczek tworzących nietypowe zapachy. Następnie ochotników proszono, aby zidentyfikowali zapach trzech próbek – z których dwie były takie same, a jedna odmienna.

Badania pozwoliły ocenić, ile rozmaitych zapachów uzyskanych drogą mieszania wszystkich cząsteczek mogłaby rozróżnić jedna osoba. Okazało się, że byłoby to około biliona (miliona milionów) zapachów. Prawdopodobnie i ten wynik jest znacznie zaniżony.

Autorzy badań przyznają, że zwierzęta mają znacząco lepszy węch, także dlatego, że obróbką sygnałów węchowych zajmuje się większa niż u ludzi część ich mózgu.

/       kaole           zdrowie.gazeta.pl       /

Jesteś lękliwy? Wyczujesz zagrożenie nosem.

Osoby z natury bardziej lękliwe są wrażliwsze na zapachy świadczące o niebezpieczeństwie – wynika z pracy, która zamieszcza pismo „Chemosensory Perception”. Na czym polega to zjawisko?
U zwierząt zamysł węchu jest podstawowym narzędziem potrzebnym do wyczuwania, lokalizowania oraz rozpoznawania drapieżników w najbliższym otoczeniu. Jest on tak rozwinięty, że wystarczy jakakolwiek obecność zapachu wroga, by wywołać silną reakcję lękową u zwierzęcia.Zapachy wywołują również intensywne emocje u ludzi. Naukowcy z University of Wisconsin-Madison (USA) podejrzewali, że wyczuwanie szczególnie nieprzyjemnych woni może być dla człowieka sygnałem o zagrożeniu. Jest on zazwyczaj związany np. z obecnością toksycznej substancji w powietrzu lub rozkładającym się ciałem będącym potencjalnym źródłem zarazków.

Dorosłym badanym naukowcy zaprezentowali trzy rodzaje zapachów, w tym kompozycję nieprzyjemnych woni. Badani mieli rozpoznawać, czy zapach jest obecny w powietrzu czy nie. W tym czasie ich mózgi skanowano przy pomocy rezonansu magnetycznego. Monitorowano również regularność ich oddechu oraz zmierzono przewodnictwo elektryczne skóry, którego zmiany są wskaźnikiem pobudzenia emocjonalnego towarzyszącego np. reakcji lękowej. Po zakończeniu testu zapachowego uczestników poproszono jeszcze, by ocenili swój obecny poziom lęku.

Co się okazało? Im reakcja lękowa badanych osób była silniejsza, tym lepsza była ich zdolność do prawidłowego rozróżniania nieprzyjemnych woni w powietrzu. Zdaniem autorów pracy sugeruje to, że osoby o wyższym poziomie lęku są bardziej wrażliwe na zapachy sygnalizujące zagrożenie.

Naukowcy zaobserwowali, że w odpowiedzi na nieprzyjemne wonie nasilała się komunikacja między obszarami mózgu odpowiedzialnymi za emocje i kontrolę zmysłów, zwłaszcza przy wyższym poziomie lęku.

To ściślejsze powiązanie zmysłów i emocji może być podstawowym mechanizmem, który odpowiada za wzmożenie czujności fizjologicznej organizmu adekwatnej do potencjalnego zagrożenia – ocenili badacze.

/    PAP/ marga             zdrowie.gazeta.pl       /

… szorstka skóra … zmiękczanie i wygładzanie …

Skóra pełni szereg ważnych funkcji w naszym organizmie. Jest naszą zewnętrzną powłoką, która chroni nas przed czynnikami środowiska i odbiera ze świata zewnętrznego bodźce. Skóra jest także naszą wizytówką. Musimy dbać o nią, aby była miękka, gładka i zdrowa, dzięki czemu będzie spełniać wszystkie swoje funkcje, a my będziemy czuć się w niej komfortowo.

Zdarza się nam, że nasza skóra jest nieprzyjemnie szorstka. Przeważnie szorstkość dotyczy tylko niektórych partii ciała, takich jak stopy, łokcie, dłonie. Skóra w tych miejscach jest wówczas często także chropowata, zaczerwieniona.

Przyczyn szorstkiej skóry można wymienić kilka:

Temperatura

Jest to najczęstsza przyczyna szorstkiej skóry. Dlatego powinniśmy szczególnie dbać o naszą skórę zimą i latem, kiedy temperatury są skrajne.

Złe nawilżenie

Powinniśmy dbać o to, by zapewnić naszej skórze odpowiednie nawilżenie.

Choroby i alergie

Zły stan skóry mogą powodować: atopowe zapalenie skóry, wyprysk kontaktowy, wyprysk z podrażnienia, zaburzenia hormonalne, dializa, naturalne starzenie skóry, przewlekła terapia lekami. W takim wypadku powinniśmy zwrócić się do lekarza specjalisty, który pomoże naszej skórze odzyskać miękkość i gładkość.

Jeżeli nasza skóra jest szorstka, musimy szczególnie o nią dbać i dobrze nawilżać. Wśród naszych kosmetyków powinny znaleźć się nawilżające balsamy, mleczka, kremy, oliwka. W przypadku szorstkich łokci i pięt może nam pomóc także pumeks, którym zetrzemy zrogowaciały naskórek. Po użyciu pumeksu należy intensywnie nawilżyć skórę. Taki zabieg musimy powtarzać co jakiś czas ponieważ te partie ciała są narażone na suchość i szorstkość.

 

Istnieje także szereg domowych sposobów, który przywróci naszej skórze właściwą jej miękkość.

Kąpiel owsiana

Do 3 litrów mleka wsypujemy szklankę otrąb owsianych i zagotowujemy. Powstały płyn przecedzamy przez gazę do wanny z ciepłą wodą. Zanurzamy się w kąpieli na ok. 15 minut. Po osuszeniu skóry wcieramy w nią odżywczy balsam, który został po przecedzeniu.

Owies zawiera substancje, które tworząc ochronną warstwę na skórze, ochronią ją przed niekorzystnymi czynnikami z zewnątrz. Za to cynk zawarty w owsie leczy trądzik, miedź napina skórę, a witamina A ją wzmacnia.

Dłonie to część ciała, która ma bezpośredni kontakt ze środowiskiem, a przez to bardzo narażone są na szorstkość. Codziennie stykają się z detergentami. Warto zafundować im domowe zabiegi, które poprawią stan skóry.

Peeling cukrowy z oliwką

Mieszamy 2 łyżki cukru z oliwką dla niemowląt. Umytymi rękoma nabieramy papkę i przez kilka minut pocieramy dłońmi o siebie. Peeling zmywamy letnią wodą.

Maska z kremu odżywczego

Na umyte dłonie nakładamy grubą warstwę kremu odżywczego. Nakładamy bawełniane rękawiczki. Zostawiamy najlepiej na całą noc.

Maseczka jogurtowa

Łyżeczkę oliwy z oliwek dodajemy do jogurtu naturalnego i smarujemy  umyte dłonie. Po 10 minutach zmywamy letnią wodą.

Maseczka ziemniaczana

Gotujemy 2 ziemniaki, rozgniatamy je na papkę i mieszamy z 2 łyżkami mleka. Ciepłą masę nakładamy na umyte dłonie. Zmywamy po 15 minutach letnią wodą.

Kąpiel regenerująca i ochronna

4 łyżki kwiatów nagietka zalewamy wrzątkiem. Kiedy woda przestygnie, zanurzamy dłonie na 10 minut. Po nagietkowej kąpieli smarujemy dłonie odżywczym balsamem.

Parafina

Parafinę (jest dostępna w drogeriach) rozpuszczamy. W tym celu wkładamy ją do garnka z gorącą wodą. Dłonie zanurzamy w ciepłej substancji, kiedy zastygnie, zanurzamy jeszcze raz. Wkładamy foliowe ręczniki i owijamy ręce ręcznikiem na 15 minut.

Powyższe sposoby można stosować także na inne szorstkie partie ciała.

 

Wygładzona i miękka skóra to skóra piękna i zdrowa. Aby pozbyć się mało przyjemnej szorstkości dłoni, stóp, łokci czy innych partii ciała, nie musimy składać wizyty w gabinecie kosmetycznym. Wystarczy dbać o ich odpowiednie nawilżenie specjalnymi kosmetykami. Możemy także sami sobie zafundować domowe spa. Szereg domowych sposobów na gładką skórę jest do naszej dyspozycji.

/     Anna          naturalneoczyszczanie.pl      /

… ortoreksja …

Zdrowe odżywianie nie zawsze wychodzi na dobre

Bezdyskusyjne jest twierdzenie, że warto odżywiać się zdrowo. Trudno zaprzeczyć też temu, że spożywanie produktów naturalnych to inwestycja w dobre samopoczucie i prawidłową pracę organizmu. Jednak, kiedy naturalne i zdrowe odżywianie zaczyna przyjmować znamiona „obsesji”, kiedy zawładnie naszymi myślami i ukierunkuje większość naszych działań właśnie na obszar odżywiania, to oznacza, że wpadliśmy w pułapkę zastawioną przez sidła ortoreksji.

Ortoreksja (in. orhorexia nervosa, z greckiego orthos – oznacza poprawiać, korygować) to nic innego jak nieokiełznana wręcz i obsesyjna chęć ciągłego kontrolowania wybranej ścieżki zdrowego odżywiania. Zachowania osób z ortoreksją, na pierwszy rzut oka, nie wywołują niepokoju. Bo skrupulatne wybieranie w sklepie produktów do spożycia, szczegółowe czytanie etykiet na opakowaniach czy opracowywanie dokładnego menu na najbliższe dni nie jest w zasadzie niczym złym. Jednak jest pewna granica.

Kiedy bowiem pojawi się u takiej osoby ogromny strach przed zjedzeniem czegokolwiek, co odbiega od sztywnych, założonych wcześniej ram „zdrowotności i naturalności” produktów, gdy jakość potraw stanie się ważniejsza od przyjemności jedzenia, wtedy można zacząć zastanawiać się czy to czasem nie są początki ortoreksji. Zaburzenie to opisane zostało niedawno, bo dopiero w roku 1997 przez lekarza Stevena Bratmana, który sam przyznał się, że miewa tego typu problemy. Według niego, podłożem jego problemów była alergia pokarmowa, na którą chorował w dzieciństwie. Eliminował wówczas z dietyprodukty mleczne oraz pszenne, spożywał też mało urozmaicone posiłki. Z czasem – jak sam zauważył – podporządkował całkowicie swoje życie, wykonywane codzienne czynności, właśnie jedzeniu.

 

Przede wszystkim kontrola

Osoba z tego typu zaburzeniem, posiłki spożywa zazwyczaj w samotności. I można powiedzieć, że dla niej posiłek nie kończy się wraz z jego skonsumowaniem. To dopiero pierwszy etap. W kolejnym, posiłek poddawany jest skrupulatnej analizie, głównie pod kątem jego przydatności zdrowotnej. A jeżeli przy tej okazji okazałoby się, że złamane zostały zasady zdrowego odżywiania, pojawia się poczucie winy, obawa przed zachwianiem równowagi zdrowotnej organizmu, a czasem i paniczny lęk przed przytyciem. I najczęściej w takim momencie pojawia się pomysł jeszcze bardziej restrykcyjnego, dokładnego wydzielania produktów i przyglądania się posiłkom. Stąd, bardzo charakterystyczne w zachowaniu tego typu osób, dzielenie posiłków na „dobre”, tylko z ekologicznych upraw (bo owoce i warzywa z klasycznych upraw zawierają zbyt wiele pestycydów), niskoprzetworzone, całkowicie naturalne, niskokaloryczne oraz na te całkowicie „nienadające się” do spożycia (z domieszką konserwantów, ulepszaczy, barwników).

Ortorektycy raczej nie jedzą na mieście z dwóch powodów: po pierwsze nie są w stanie kontrolować dokładnie z jakich produktów składa się dany posiłek, a druga przyczyna to fakt, że są przekonani o szkodliwości zdrowotnej produktów wykorzystywanych w żywieniu grupowym. Szerokim łukiem omijają miejsca z żywnością typu fast food, za to chętnie odwiedzają sklepy ze zdrową i ekologiczną żywnością. Niejednokrotnie rezygnują z zakupów pewnych produktów i próbują swoich sił w samodzielnym ich przygotowywaniu. Zdarza się, że sami – niezależnie od tego, ile czasu im to zajmie, pieką chleb, hodują na parapecie zioła w doniczce; chcąc mieć zdrowe, ekologiczne warzywa, uprawiają przydomowy ogródek.

Zaangażowanie i szczupła sylwetka

Warto jednak podkreślić raz jeszcze – ortoreksja to obsesyjne zachowania na tle zdrowego odżywiania. Każdego dnia osoba angażuje swój czas, energię i skupia myśli na obmyślaniu tego, co dokładnie będzie jeść i jaką będzie to miało wartość. I nie o odchudzanie tu chodzi, choć trzeba przyznać, że skutkiem ubocznym takich poczynań może być szczupłość sylwetki. Wynikać ona może z faktu, że przez eliminowanie z codziennej diety różnych produktów, znacznie zawęża się listę posiłków i napojów, które osoba może spożywać. To natomiast, w skrajnych przypadkach, może doprowadzić do znacznego zubożenia codziennego jadłospisu i do spadku masy ciała.

Menu w dłuższym okresie czasu, staje się bardzo ubogie, a organizmowi zaczyna brakować niezbędnych witamin i mikroelementów. Z czasem u tego typu osoby mogą pojawiać się też problemy związane z kontaktami z innymi osobami, chociażby z tego powodu, że wszelkie jej codzienne zajęcia, spotkania, zainteresowania czy zawodowa praca są podporządkowywane konkretnym (i rzadko kiedy modyfikowanym) zasadom spożywania posiłków. Warto dodać, że rozluźnieniu lub pogorszeniu mogą też ulec jej relacje z bliskimi osobami, gdy w grę wchodzi np. wyjście do kawiarni, restauracji, rodzinne spotkania przy wspólnym stole.

Dodatkowo, osoby z tego typu zaburzeniem odżywiania mogą przejawiać tendencję do pewnego wywyższania się w towarzystwie w kwestiach wiedzy o zdrowym odżywieniu, a co jeszcze bardziej niebezpieczne, w obszarze kontaktów interpersonalnych – traktowania innych, odżywiających się (w rozumieniu ortorektyka) „inaczej, czyli niezdrowo”, w gorszy sposób. Dlaczego? „Przede wszystkim z tego powodu, że mają poczucie, iż inni nie rozumieją ich filozofii odżywiania. Z tego właśnie powodu, niemal każde ewentualne zwrócenie uwagi lub wdanie się w dyskusję z osobami, które mają inne poglądy na temat jedzenia, może być odebrane jako atak na ich osób” – mówi ekspert.

Kto najbardziej jest narażony na ortoreksję?

Okazuje się, że przede wszystkim osoby, które dążą do perfekcji, podążają za nowymi trendami i modą, a także wykazują tendencję do koncentrowania się na własnej osobie. Ta ostatnia wymieniona cecha potwierdza fakt, że u ortorektyka często idzie w parze perfekcjonizm w kwestiach doboru produktów oraz szybkie opanowanie wiedzy o produktach, która prezentowana jest w różnego typu zestawieniach i tabelach żywieniowych.

Czy to już ortoreksja?

Chcesz dowiedzieć się czy Twoje podejście do odżywiania należy zrewidować? Poniżej zaprezentowanych jest 10 pytań opracowanych przez eksperta. Przeczytaj każde z nich i udziel na nie jednej tylko odpowiedzi: „Tak” lub „Nie”. Następnie policz, ile udzieliłeś odpowiedzi pozytywnych, a ile negatywnych. Dowiesz się w ten sposób czy przypadkiem Twoja skrupulatność w kwestii stosowanej diety, czy też pieczołowitość w doborze produktów powinna Cię zaniepokoić.

Czy jakość tego, co spożywasz ma dla Ciebie większe znaczenie niż kwestie związane z przyjemnością płynącą z jedzenia? Czy ograniczasz kontakty towarzyskie, bo wiesz, że wiążą się one np. z wyjściem na wspólny posiłek, a Ty jesteś wierny swoim zasadom żywieniowym i nie chcesz z nich rezygnować?Czy koncentrujesz swoją uwagę na jedzeniu więcej niż trzy godziny dziennie (lista zakupów, skrupulatne menu na cały dzień, wybór odpowiednich produktów, itp.)?Czy należysz do osób typu „perfekcjonista”?Czy dostrzegasz, że Twoje podejście do kwestii odżywiania bezpośrednio wpłynęło na satysfakcję, jaką odczuwasz z życia, na Twoje zadowolenie i szczęście?Czy czytasz wiele książek o odżywianiu i analizujesz często tabele kaloryczne oraz odżywcze produktów?Czy odczuwasz zdenerwowanie lub czy masz poczucie winy, gdy zjesz coś – w Twoim odczuciu – niezdrowego?Czy jesteś stałym klientem sklepów ekologicznych i sklepów ze zdrową żywnością?Czy zdarza Ci się myśleć niezbyt dobrze o ludziach (lub jest Ci ich żal), którzy jedzą niezdrowo?Czy zdarza Ci się często myśleć z dużym wyprzedzeniem o tym, co będziesz jeść w następne dni, rozważać, czy będzie to zdrowe, i ekologiczne?

Jeżeli udzieliłeś/udzieliłaś pozytywnej odpowiedzi na więcej niż połowę pytań, zastanów się poważnie nad swoim stosunkiem do jedzenia, zrewiduj zasady i jeżeli to będzie konieczne – rozważ podjęcie terapii. W celu rozwiązania problemu najlepiej udać się do specjalisty – odpowiednie zajęcia prowadzone pod okiem psychologa spowodują, że możliwe będzie całkowite zapanowanie nad ortoreksją. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że opisane powyżej zaburzenie odżywiania będzie coraz bardziej popularne, w tym znaczeniu, że będzie przybywać osób cierpiących na tę dolegliwość. Jego głównym źródłem będzie z pewnością panująca (i wciąż utrzymująca się) moda na różnego typu diety oraz na zdrowy styl życia. Dlatego pamiętaj – jak niemal w każdej dziedzinie życia, tak i w podejściu do zdrowego odżywiania należy zachować przede wszystkim zdrowy rozsądek.

/          onet.pl         /

… bo 200 kalorii …

 

Such a fabulously thirst-quenching, prettily light green hued beverage: Virgin Kiwi Mojito.

 

obraz: indulgy.com