… menu na lepszą odporność …

Silna grupa wsparcia – selen, cynk, żelazo i witamina C.

Dobrze dobrana dieta bogata w warzywa i owoce pomoże ci uniknąć infekcji przez cały rok. /©123RF/PICSEL
Dobrze dobrana dieta bogata w warzywa i owoce pomoże ci uniknąć infekcji przez cały rok.
/©123RF/PICSEL

Często łapiesz infekcje, szybko się męczysz, źle sypiasz? To znak, że powinnaś zająć się swoimorganizmem. Od czego zacząć? Od wzmocnienia swojej odporności.

Zdrowy talerz. Ludzki organizm jest jak forteca. Skóra i błony śluzowe bronią nas przed niechcianymi wirusami i bakteriami. Gdy jednak wrogie wojska wkroczą do organizmu, do walki stają białe ciałka krwi – leukocyty. Unieszkodliwiają one chorobotwórcze drobnoustroje. Tak jak na wojnie, tak i w tym wypadku znaczenie ma liczebność wojsk. Dlatego powinnaś zawczasu dostarczyć organizmowiskładnikipotrzebne do wyprodukowania twojej armii. W tym celu wprowadź do swojego jadłospisu witaminy i mikroelementy, które pomogą ci zbudować odpornościową twierdzę.

Żelazo

Bierze udział w wytwarzaniu białych krwinek, które decydują oskutecznościsystemu odpornościowego. Niedobór żelaza powoduje zmniejszenie wytwarzania limfocytów T, których zadaniem jest niszczenie niebezpiecznych drobnoustrojów. Jego źródłem jest wątróbka, mięso, soja, fasola, groch i jajka.

Witamina C

Aktywizuje białe ciałka krwi do walki z chorobą. Uszczelnia ściany naczyń krwionośnych, dzięki czemu łatwiej nam walczyć zkatarem. Działa błyskawicznie – neutralizuje wolne rodniki zanim zdążą uszkodzić komórki. Gdzie jej szukać? Przede wszystkim w owocach cytrusowych, żurawinie, aronii, dzikiej róży albo kiwi. Znajdziesz ją też w natce pietruszki i szczypiorku.

Cynk

To mikroelement wręcz niezbędny. Bierze udział w gojeniu się ran, wpływa na pracę układu odpornościowego. Chroni nas przed przeziębieniami, przeciwdziała stanom zapalnym. Poza tym łagodzi katar, kaszel i chrypę. Znajdziesz go w kaszy gryczanej, jajkach, czosnku, fasoli, kapuście, żółtym serze oraz pestkach dyni i słonecznika.

Selen

Jest niezbędny do powstania peroksydazy glutationowej – bardzo silnego antyutleniacza. Chroni on czerwone krwinki i błony komórkowe przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Usprawnia pracę układu odpornościowego i łagodzi zapalenia. Dostarczysz go sobie, jedząc kiełki pszenicy, pieczywo razowe, ryby, cebulę oraz dynię.

/ styl.pl /

… pokonać lekomanię …

Należymy do światowej czołówki w nadużywaniu leków. Równie chętnie sięgamy po suplementydiety, jak i środki na receptę. Choć lekomania często bywa bagatelizowana, jest tak samo poważnąchorobą, jak alkoholizm czy narkomania i wymaga leczenia.

Ryzyko lekomanii występuje u osób, które z powodu różnych schorzeń takich jak: bezsenność, bóle głowy, nerwobóle, stany lęku i niepokoju, depresje, nerwice itd. musiały przyjmować leki wpływające na poprawę nastroju i samopoczucia /©123RF/PICSEL
Ryzyko lekomanii występuje u osób, które z powodu różnych schorzeń takich jak: bezsenność, bóle głowy, nerwobóle, stany lęku i niepokoju, depresje, nerwice itd. musiały przyjmować leki wpływające na poprawę nastroju i samopoczucia
/©123RF/PICSEL

Gdy wpadasz w panikę, kiedy nie masz “swojego” leku pod ręką, robisz jego zapasy, oszukujeszlekarzapodając mu nieprawdziwe informacje po to tylko, aby znowu otrzymać receptę, zapewne jesteś lekomanką! O uzależnieniu od leków świadczy także fakt, że gdy nie zażyjesz specyfiku, doświadczasz bezsenności, serce bije ci nieregularnym rytmem, odczuwasz duszności lub nudności. Jednak o tym, czy mamy do czynienia z przyzwyczajeniem do leków czy już z uzależnieniem (nałogiem), decyduje lekarz.

Czy to uzależnienie?

O uzależnieniu mówimy wówczas, gdy leki stosowane są dłużej niż 6 tygodni (częściej niż 4 razy w tygodniu), występuje coraz większa tolerancja na taką samą dawkę leku, a odstawienie farmaceutyków powoduje wystąpienie tzw. zespołu abstynencyjnego (pojawia się drżenie rąk, zawroty głowy, niepokój bądź gwałtowne pobudzenie) – wyjaśnia dr Sławomir Wolniak, specjalista psychiatra, ordynator kliniki Wolmed. Najszybciej uzależniamy się psychicznie, dopiero później fizycznie.

Tylko z pomocą

Niestety, samemu nie da się zerwać z nałogiem!

- Owszem, zdarzają się osoby, które na własną rękę próbują walczyć z lekomanią i początkowo nawet im się udaje – mówi ordynator – Jednak pojawiające się skutki uboczne (np. drgawki, a nawet majaczenia) skłaniają na powrót do brania leków.

Leczenie u wielu pacjentów rozpoczyna się od detoksylkacji (tak, jak w przypadku np. alkoholików), co powoduje, że organizm fizycznie oczyszcza się z toksyn. Dopiero później rozpoczyna się uzdrowienia psychiki osoby uzależnionej.

- Bo przecież coś w życiu chorego sprawiło, że tabletka stała się lekarstwem na całe zło, najlepszym przyjacielem, który umożliwił codzienne funkcjonowanie bez smutku, lęku i stresu – mówi dr Wolniak. – Ważna jest więc terapia oraz wsparcie bliskich, rodziny, którzy pomogą w pokonywaniu problemów oraz ustaleniu i uporządkowaniu systemu wartości, pragnień i celów życiowych.

Na to uważaj

Najszybciej uzależniają środki nasenne, uspokajające, przeciwbólowe, przeciwkaszlowe, pobudzające, a także przeczyszczające.

Ryzyko lekomanii występuje u osób, które z powodu różnych schorzeń takich jak: bezsenność, bóle głowy, nerwobóle, stany lęku i niepokoju, depresje, nerwice itd. musiały przyjmować leki wpływające na poprawę nastroju i samopoczucia.

Stosowanie różnych środków jednocześnie może być przyczyną niebezpiecznych dlazdrowiapowikłań, np. nadużywanie środków przeciwbólowych może usuwać objawy różnych chorób.

/ styl.pl /

… głowa na karuzeli …

Co czwartej osobie świat często wiruje przed oczami. Najczęściej przyczyną bywa gwałtowna zmiana ciśnienia, o co na przedwiośniu nietrudno.

Jeśli zawroty nie ustępują konieczna jest konsultacja lekarza /©123RF/PICSEL
Jeśli zawroty nie ustępują konieczna jest konsultacja lekarza
/©123RF/PICSEL

Zawroty mogą trwać kilka sekund, ale mogą też utrzymywać się nawet godzinę. Jeżeli wiruje otoczenie, świadczy to o zaburzeniach narządu równowagi. Natomiast gdy Ty się chwiejesz (lub tylko wydaje Ci się, że się poruszasz), zawroty towarzyszą zaburzeniom mózgowym.

Brak tlenu, urazy i stres

Krótkotrwałe (ok. 30 sekund) wirowania najczęściej są wynikiem gwałtownej zmiany położenia. Gdy znikają wolniej (nawet kilka dni), być może masz uraz błędnika, nerwuprzedsionkowegolub ucha wewnętrznego. Wiosną winę często ponosi zbyt wysokie lub niskie ciśnienie krwi. Mózg chwilowo nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu, co powoduje wirowanie. Pojawiają się też w następstwie stresu, lęku lub anemii.

A może leki?

U osób starszych, które zażywają wiele leków, zawroty głowy mogą być objawem ubocznym działania tych medykamentów (np. obniżających ciśnienie krwi czy przeciwcukrzycowych). Wirowanie bywa też wywołane np. źle dobranymi okularami albo złą pozycją przy odpoczynku – na plecach z głową opartą o pionową podpórkę. Dochodzi wówczas do mocnego pochylenia głowy do przodu i silnego oddziaływania na kręgosłup szyjny.

Idź dolekarza

Chociaż zawroty same w sobie nie są chorobą, mogą wywołać poważne powikłania (np. głuchotę czy niebezpieczny upadek). Dolekarzapowinnaś się udać, gdy wirowaniu towarzyszy ból głowy, szum w uszach, pogorszenie słuchu, uczucie odrętwienia, silne wymioty lub mdłości. Także wówczas, jeśli podejrzewasz, że zawroty mają związek z przyjmowaniem leków.

Ciśnienie
Zawroty po raptownym wstaniu z łóżka często mają związek ze spadkiem ciśnienia. Śpij na wysoko ułożonej poduszce.

Co robić?
Gdy kręci się w głowie, zazwyczaj pomaga położenie się, ułożenie nóg wyżej i odczekanie paru minut w tej pozycji. Pozwala to na unormowanie ukrwienia mózgu. Jeżeli nie możesz się położyć, to usiądź, zamknij oczy i głęboko oddychaj.

/ styl.pl /

… prymulki …

Wiosną królują głównie kwiaty cebulowe, ale jest pewien wyjątek. Jedno z pierwszych miejsc w wiosennym wyścigu zakwitania, zajmuje pierwiosnek.

 Primevere, primarosa, pierwiosnek, prymulka – w wielu językach już nazwa wskazuje, że jest to jeden z pierwszych kwiatów pojawiających się na wiosnę. I tak jest w istocie. Zazwyczaj prymulki zakwitają już pod koniec lutego i w marcu. Cieszą oko bardzo bogatą paletą barw, często kwiaty są wielokolorowe, zazwyczaj mają jaskrawożółty środek. Wyglądają jak kolorowe bukieciki w rozecie z liści. Bywają też odmiany o kwiatach osadzonych na wysokiej łodydze. Łatwo można je rozmnażać, przez podział starszych roślin. Najlepiej rosną na stanowiskach półcienistych, mogą być sadzone pod krzewami i drzewami.

W kwiaciarniach możemy też kupić kwitnące prymulki w doniczkach. W domu najlepiej czują się w miejscu chłodnym i wymagają regularnego podlewania. Pięknie wyglądają w koszyczkach, kolorowych osłonkach lub cynowych wiaderkach. Nadają się do kompozycji z innymi wiosennymi roślinami. Gdy przekwitną nie wyrzucamy ich, ale przesadzamy je do gruntu. Jeśli nie mamy ogrodu, możemy je nawet posadzić na trawniku. Łatwo się przyjmują, często kwitną dwukrotnie w ciągu roku.

Prymulki rosną także w stanie dzikim. W Polsce najczęściej spotykamy pierwiosnka lekarskiego. Jest to roślina o szerokich właściwościach leczniczych, stosowana głównie do leczenia chorób górnych dróg oddechowych. Dawniej młode listki i kwiaty pierwiosnków stanowiły często składnik wiosennych sałatek. Mają dużo witamin, głównie witaminy C. Wino pierwiosnkowe było zalecane przez medycynę ludową, dla chorych z kłopotami krążenia.

Osoby ze skłonnością do alergii powinny ostrożnie obchodzić się z tą rośliną, gdyż pierwiosnek dość często powoduje uczulenia.

/ Ula Zaborowska                            smakizycia.pl  /

… :-))) porankowo …

 

Tajemnica szczęścia, dobrych, uczciwych relacji z ludźmi, miłości i przyjaźni jest to, że najpierw ty sam musisz się sobą zaopiekować. Dać sobie poczucie bezpieczeństwa, pokochać siebie, szanować siebie, zaprzyjaźnić się ze sobą. Dać  sobie prawo do bycia dobrym, pięknym i wolnym.

Beata Pawlikowska

 

https://www.youtube.com/watch?v=nnaqVY5MFMk

Dzień dobry.

… niedziela

… jakich mężczyzn wybierają kobiety? … poczytajcie proszę …

… piszą:

Inteligencja seksualna pozwala pojednać to, co wydaje się nie do pogodzenia: ślepe pożądanie i przenikliwość umysłu.
Jeszcze kilka lat temu psychologowie, badając zasady dobierania partnerów, podawali teorie o przyciąganiu się podobieństw, przeciwieństw, podświadomym wybieraniu podobnych do tatusia, do pierwszej miłości (efekt nostalgii), całkowicie odmiennych od poprzednich (efekt nowości). Miłosny grom z jasnego nieba walczył z roztropnością i zapobiegliwością. Większe szanse mieli zamożni, nawet u panien z pokaźnym posagiem.
Utrata finansowej dominacji zdetronizowała jednak wielu mężczyzn z pozycji samca alfa. Seksfeminizm, prasa kobieca i kultura wielkomiejskich singli wyedukowała nowe pokolenie kobiet. Niepruderyjnych, odważnych, świadomych swojej seksualności. Nastał definitywny koniec udawaczek orgazmu. Niezależne ekonomicznie libertynki pragną kogoś, kto budzi natychmiastowe pożądanie, a jego PESEL gwarantuje, że wybranek nie uśnie natychmiast po kolacji.O ile miłość nadal bywa ślepa, to seks już na pewno nie. Nigdy wcześniej kobiety tak jawnie nie manifestowały zachwytu męskim seksapilem. Niegdyś wysyłały nieśmiałe sygnały przyzwolenia, teraz same podrywają, idą na ciacha. Ciacho to mężczyzna gotowy do erotycznej konsumpcji – śliczny na powierzchni i rozpalony wewnątrz. Zamożny czy z osiągnięciami nadal przyciąga uwagę, ale jeżeli nie jest dodatkowo pociągający fizycznie, jego akcje na matrymonialnym rynku gwałtownie spadają. Może liczyć na powodzenie, ale bardziej wśród kobiet poszukujących męża-trofeum, trampoliny do sukcesu finansowego, społecznego czy towarzyskiego.Dawniej pan i władca wprowadzał kobietę w świat erotyki, był przewodnikiem i tłumaczem. Teraz to kobieta wybiera mężczyznę i eskortuje go w przestrzeń cielesnych przyjemności. Podoba się trzydniowy zarost i – według najnowszych badań – rysy twarzy odrobinę dziecięce: okrągła twarz, duże oczy, mięsiste usta. Nadal sexy są dyrektorzy i prezesi, pozwalają zrealizować pierwotną fantazję o poddaniu się władzy. Łatwiej mają zalotnicy wykonujący zawód suto okraszony testosteronem: pilot, komandos czy kierowca rajdowy. Coraz trudniej lekarz. Szczególnie pierwszego kontaktu. Wyjątek stanowi chirurg. Ostatnio gwałtownie rosną notowania architektów. Kobieca podświadomość koduje ich jako seksowną mieszankę artysty i inżyniera, czyli tego wszystkiego, o czym kobiety marzą w łóżku. Partner szalony, nieprzewidywalny, ale też znający się na prozaicznej mechanice miłości, bezbłędnie naciskający odpowiedni „guzik” na ciele.
Już nie wystarczy tors twardy jak ortopedyczny materac i kilka ruchów frykcyjnych, by zyskać miano superkochanka. Ideał mężczyzny poznajemy nie po tym jak kończy, ale jak zaczyna. Liczy się rozbudowana gra wstępna. Poczucie humoru jak zawsze stanowi niezawodny wabik, jednak nadużywane tworzy bardziej kumpelską niż erotyczną atmosferę. Coraz więcej kobiet rozczula również oldskulowy męski odruch zapłacenia za wspólny posiłek. Ale wdzięk dżentelmena nie jest w modzie. Kobiety niekoniecznie oczekują romantyzmu i trzymania się za rączkę na dzikiej plaży. Dlatego skuteczny podrywacz nie zatrzymuje się na klasyce z lekka już zalatującej naftaliną. Korporacyjne wojowniczki potrzebują silniejszych bodźców, by poczuć, że żyją. Przestały być ofiarą niecnych zapędów niegrzecznych panów. Same tworzą sytuacje, które pokolenie ich matek oceniłoby jako uwłaczające kobiecej godności. Zdarza się, że płacą za seks, wybierają seksturystykę, bo potrzebują ostrej przygody ze śniadym autochtonem w dredach. Nie martwią się problemem ulotności wakacyjnego romansu, przeciwnie – to właśnie je rajcuje.Ale zaliczanie ciach wcale nie musi być wyrazem nieskrępowanej wolności seksualnej. Bywa, że wyraża frustrację z powodu nieznalezienia partnera na życie, nie tylko do seksualnych harców. Bo współczesne kobiety dobrze sobie radzą z romansami. Gorzej, jeżeli chodzi o partnera, który sprostałby ideałowi mężczyzny udomowionego. Kogoś, kto okazuje uczucia, powie, co sam czuje, wysłucha, poradzi i pocieszy. Umie płakać, ale najlepiej tylko teoretycznie. Jest w stanie zbudować symetryczną relację. W unii z lepiej zarabiającą kobietą nie rozwija kompleksów i fobii. Nie walczy o władzę w związku, ale też nie daje się zdominować. Jest bardzo blisko, ale potrafi dać poczucie niezależności. Nie musi już być ciachem, bo będzie się podobał koleżankom, a potem babysitterkom. Niech będzie jak kiedyś książki z drugiego obiegu: niepozorne, mały druk, fatalna poligrafia, ale zawartość bez zarzutu.Niestety, marzenia o idealnym partnerze najczęściej nie mogą się zrealizować. W jednej osobie trudno odnaleźć idealnego kochanka i przyjaciela. Czy kobiety naprawdę oczekują zbyt wiele? Granica między rolami płciowymi zaciera się coraz bardziej także w seksie. Kobiety nie wahają się być aktywne, dominujące czy nawet agresywne, jeżeli tylko ma im to dostarczyć przyjemności. Bez lęku i wstydu narzucają swoje fantazje, dyktują sekseksperymenty. Idealny partner to taki, który niewolniczo realizuje ich erotyczne scenariusze, ale jednocześnie nie traci wizerunku twardego macho.Bardzo często jest to po prostu niemożliwe. Kiedy zmiany w zachowaniach seksualnych inicjuje kobieta, mężczyźnie trudno się z tym pogodzić. Każda nowość jest trudna, szczególnie ta narzucona. Mężczyzna pragnie zadowolić kochankę, jednocześnie jej erotyczna asertywność przeraża go, nabiera kastracyjnej mocy. W seks wkrada się lęk, co powoduje zaburzenia erekcji, poczucie upokorzenia, wykluczenia, depresję czy agresję. W takiej atmosferze trudno zbudować zarówno spełnione, szczęśliwe życie seksualne, jak i trwały związek. Zwłaszcza gdy się zaczęło od seksu, bo od czegoś przecież trzeba zacząć, a coraz częściej pójście do łóżka jest wstępem do chodzenia również w inne miejsca.
Wymagające oko kobiety nie tuczy mężczyzny, lecz kontuzjuje. Mężczyźni nieudolnie próbują ratować swój wizerunek, wypierają porażkę: „Kto by z taką wytrzymał, to nimfomanka. Puszczalska”. Kobieta też czuje się przegrana i niezrozumiana. Seks z ciachem jest fajną przygodą, ale ona chce kochać i być kochana. Zniechęcona zaczyna traktować mężczyznę jako dawcę nasienia.Obie strony nie umieją się zmierzyć z sytuacją. Zaczynają stosować ucieczkowe, niedojrzałe mechanizmy obronne. Czasami ucieczka nie oznacza fizycznego porzucenia, ale trwanie razem w lenistwie, bylejakości, niechlujstwie emocjonalnym, w zobojętnieniu. Z pomocą przychodzi nowa era poradników promujących inteligencję seksualną. Bo teraz seks najlepiej się sprzedaje w pakiecie z inteligencją. To go nobilituje, wydobywa z poziomu genitaliów, wywyższa, łączy z umysłem, oświeceniem, powagą i mądrością. Jeśli się kochać, to tylko inteligentnie. Zazwyczaj na nudę i rutynę specjaliści zalecali zasadę nowości lub dodawania wrażeń. Zmień pozycję albo partnera, wyjdź w plener, dodaj gadżet lub majteczki. Ale aplikowanie kolejnych propozycji Kamasutry i ustawienie się z kochankiem w pozycji „trzepotanie nóg Feniksa” nie uszczęśliwia na długo. Tymczasem monogamia wcale nie musi być monotonna, a seks w windzie bywa przereklamowany, zamiast orgazmu dostajemy zadyszki i erotycznego kaca.Rozwijanie inteligencji seksualnej poszerza pole doznań erotycznych poprzez budowanie bliskości i zaangażowania. Poczucie bezpieczeństwa nie wszystkich przyprawia o erotyczne dreszcze, a jednak świadomie konstruowane umożliwia pełne rozluźnienie i przeżycie głębokich, intensywnych doznań. To dobre porozumienie emocjonalno-psychiczne buduje wspaniały seks, a nie odwrotnie. Erotyka oparta na więzi uczuciowej nie zamyka nam dostępu do instynktowych, świeżych i zaskakujących doznań. Inteligentni seksualnie nie będziemy bez końca destrukcyjne uganiać się za ideałem w nadziei, że podaruje nam nie tylko kosmiczny orgazm, lecz także szczęście przy rodzinnym stole. To wszystko zapewni nam stały partner, któremu początkowo może być daleko do ideału – estetycznego czy osobowościowego.Poradniki psychologiczne czytają zazwyczaj kobiety. Czy przekonają swoich panów do rozwijania inteligencji seksualnej? Czy ci, którym do pełnej satysfakcji wystarczy kilka rytmicznych ruchów lędźwiami, zechcą się w ogóle edukować? Przecież w niezbitym męskim przekonaniu samczość wyrasta ze zwierzęcego pożądania i instynktu. Być może skłoni ich do tego nie partnerka, ale własna inteligencja umysłowa i emocjonalna, podsuwając konstatację, że świat przestał być już dla mężczyzn bezpiecznym miejscem. Aby powstrzymać poczucie zdominowania i wykluczenia, muszą się zmieniać. Może poprzestaną na coraz to bardziej wymyślnym lukrowaniu ciała. A co wtedy zostanie kobietom?Na pewno nie będą długo wzdychać do nieosiągalnego ideału. Po prostu go zmodyfikują. Stworzą nowe, bardziej dostępne marzenie. Japończycy z Wasada University skonstruowali robota, który nie tylko gotuje, mówi i wykonuje polecenia, lecz jego silikonowe ręce mogą również wykonywać 241 seksualnych czynności. Mężczyzna albo sexbot – wybór należy do kobiety.
/autor:Zyta Rudzka                Newsweek   /
… nie uważacie,że od czasu do czasu,każdy z nas potrzebujemy  takiego kopa? … pozytywnego rzecz jasna … danego

z siostrzaną lub braterską miłością … z zrozumieniem,że ciężko … wspierającego … mówiącego – żyj! … nie zamykaj

oczu … nie śpij … opcja nie,czy tak? … tylko TAK … no to daję Wam … a Was proszę o takiego samego:-) … z takimi od

serducha … pięknego dnia      nika     serce   

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=yxR3TGvzv3E