… że jesteś i ja mogę być …

 

Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedziała, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze. A przy okazji wymyślam różne rzeczy. Z którymi też przeważenie jest mi dobrze. Bo bardzo wysoko cenię fakt, że zaistniałaś w moim życiu. Ostatnio zresztą trudno używać słów takich jak „cenię”. Ostatnio czasami wydaje mi się, że słowa są za małe. Dlatego dziękuję Ci. Dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. I że ja mogę być.

Janusz Leon Wiśniewski

… taniec …

 

Taniec jest najwznioślejszą, najbardziej wzruszającą,najpiękniejszą ze wszystkich sztuk, bo nie jest tylko prostą interpretacją czy wyobrażeniem życia; jest samym życiem.

Havelock Ellis

… nikt nie pragnie się wyleczyć …

 

Miłość jest chorobą, z której nikt nie pragnie się wyleczyć. Ten, kogo dotknęła, nie chce wrócić do zdrowia, kto cierpi z jej powodu, nie szuka lekarza.

Paulo Coelho

… zgoda na poniższe ? …

 

… na bezsenność i stres …

Napar z szyszek chmielu jest idealny przy trudnościach z zasypianiem.

Chmiel działa uspokajająco, ale to nie jedyna jego zaleta /©123RF/PICSEL

Działa także uspokajająco w przypadku nadpobudliwości.Specjaliści zalecają go także jako środek wspomagający leczenie gruczołu krokowego, łagodzący dolegliwości menopauzy, wspomagający trawienie oraz zapobiegający próchnicy.

Uwaga!Chmiel może wpływać na wzrost żeńskichhormonówpłciowych, estrogenów i napary z niego nie są zalecane u osób z hormonozależnym rakiem piersi i szyjki macicy.

Jak go przygotować?

10 g szyszek chmielu zalejmyszklankągotującej się wody. Pozostawmy pod przykryciem na 10 minut. Przecedźmy. Pijmy wieczorem przed snem. Suszone szyszki chmielu możemy kupić w sklepach zielarskich, a gotowepreparaty- w aptekach.

/     styl.pl   /

Szyszki chmielu należą do moich ulubionych surowców zielarskich. Można je zebrać ze stanu naturalnego. Są dostępne w sklepach zielarskich. Preparaty chmielowe mają smak gorzki, nie zawsze lubiany przez ludzi, ale są pewne w działaniu. W Farmakopei Polskiej VI są zawarte szyszki chmielu, które powinny zawierać nie mniej niż 0,35% olejku i nie mniej niż 25% ekstraktu. Lupulinum (Pilus glandulosus Lupuli) pozyskane z szyszek chmielu jest w Farmakopei Polskiej III: nie mniej niż 3% olejku eterycznego. Popiołu – nie więcej niż 12%. Trwałość 1 rok.

Szyszki chmielu – Strobilus Lupuli oraz lupulina (lupulinum) wywierają wyraźne działanie uspokajające, nasenne, rozkurczowe i przeciwlękowe. Lupulina to gruczoły olejkowe (Glandulae Lupuli) kwiatostanów chmielu. Ma postać żółtego lub brązowego proszku o swoistym silnym zapachu (nieco walerianowo-masłowym). Wywiera wpływ estrogenny, ale zarazem obniża popęd płciowy i wrażliwość mięśni. Silne właściwości antybiotyczne lupuliny były dawniej wykorzystywane w leczeniu zakażonych ran i bakteryjnych chorób skóry (maść na lanolinie z ekstraktem eterowym z lupuliny). Składnikami czynnymi szyszek chmielu są: olejek eteryczny 1-3% (humulen – ok. 50%, mircen C10H16 do 25%, alfa-kariofilen – do 50%, beta-kariofilen 8%, farnezen – 10%), garbniki ok. 4-5%, żywica – ok. 10%, mircenol – alkohol terpenowy i jego estry związane z kwasami: izowalerianowym C4H9COOH, oenantowym C6H13COOH, pelargonowym C8H17COOH, masłowym i octowym; ponadto humulon = kwas alfa-goryczochmielowy; lupulon = kwas beta-goryczo-chmielowy; chinony, asparagina, cholina, triterpen – hopanon, chalkony, flawonoidy (kwercetyna). Czysta lupulina zawiera olejek eteryczny (4-6%), żywice (40-50%), woski (15-25%). Szyszki chmielu, szczególnie w połączeniu z glistnikiem zapobiegają objawom „uderzenia krwi do głowy” oraz nerwicom w okresie przekwitania. Gorzkie substancje zawarte w szyszkach chmielu pobudzają wydzielanie soków trawiennych przyspieszają trawienie. Nerwicę żołądka, serca i jelit znosi bardzo szybko mieszanka zawierająca szyszki chmielu, kłącze tataraku – Rhizoma Calami i ziele dymnicy – Herba Fumariae w równych ilościach (napar). W celu spotęgowania działania uspokajającego i antynerwicowego, szyszki chmielu można łączyć w mieszankach z kłączami kozłka – Rhizoma Valerianae, zielem męczennicy – Herba Pasiflorae oraz zielem melisy – Folium Melissae.

Na rynku krajowym dostępna jest lupulina w formie kapsułek 250 mg, preparaty złożone wzbogacone w ekstrakt chmielowy oraz mieszanki ziołowe zawierające w składzie rozdrobnione szyszki chmielu. Lupulina jest podawana doustnie w dawce 500-1000 mg 1-3 razy dziennie. Nasenne działanie wykazuje w dawce, co najmniej 1000 mg.

Napar z szyszek chmielu – Infusum Lupuli: 1-2 łyżki rozdrobnionego surowca zalać 1 szklanką wrzącej wody; odstawić pod przykryciem na 30 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 100-200 ml.

Nalewka chmielowa – Tinctura Lupuli 1:3 – 5 ml 3 raz dziennie w 100 ml wody. Można także podać jednorazowo 10 ml nalewki w razie silnego podniecenia nerwowego lub nerwicy wegetatywnej.

komentarze Czytelników:

* Roman M. 

Siadając do nadrabiania zaległości w czytaniu blogu pana Henryka zawsze mam ten sam problem. Niezmiennie trudność sprawia mi wybór postu do skomentowania. Postanowiłem komentarz poświęcić roślinie opisanej wyżej. Post pana doktora przypomniał mi bowiem przygodę jaką przeżyłem niegdyś za sprawą chmielu. Dwadzieścia lat temu, prowadząc dwie pasieki, miałem dostatek miodu i postanowiłem uwarzyć nieco trójniaka (bodaj bernardyńskiego – ale za to nie ręczę). Do warzonej brzeczki dodałem chmielu tudzież i inszych ziół. Po fermentacji przekonałem się, że dodawanie ziół „na oko” jest niewybaczalnym błędem. Zepsułem 50 litrów trójniaka, bowiem zbyt dużo chmielu przydało mu zbytniej goryczki. Nie wiedząc co zrobić z taką ilością gorzkiego miodu, poddałem go wymrożeniu. Jest to proces jaki wymyślono w dawnej Rzeczpospolitej do „wzmacniania” trunków bez dodawania gorzałki. Wystawiano drzewiej miody w kadziach i poddawano je działaniu mrozu, wyławiano kawałki lodu. W efekcie otrzymywano miody które miały ponad 20% zawartości alkoholu. Mój trójniak miał pewnie znacznie więcej, gdyż mimo goryczki znaleźli się amatorzy na ten napitek. Dziś w piwniczce ostało mi się ledwie kilka butelek. Jutro niechybnie pokosztuję. Myślę, że moja dawna przygoda z chmielem może być dobrym wprowadzeniem do tego o czym chcę napisać. Chmiel bowiem karierę w Europie zrobił początkowo bardziej jako roślina przydatna do ważenia piwa i jeżyna niż roślina lecznicza. W starożytnym Rzymie, w czasach Pliniusza, przyrządzano młode nie zdrewniałe pędy jak sałatę – z solą, pieprzem, octem lub olejem i z lubością jadano. Również i później ceniono walory kulinarne chmielu w Europie i poza nią. Włoski zielarz P. Mattioli (XVI wiek) wspominał w swoim dziele, iż Włosi spożywają młode pędy jak sałatę i szparagi. Po tamtej stronie oceanu zaś Indianie m.in. Odżibejowie, Lakota, Algonkinowie używali szyszek chmielu zamiast sody do pieczenia ciast i swego rodzaju chleba (szyszki powodują rośnięcie ciasta). U Apaczów słowo określające chmiel jest nawet synonimem zwrotu „robić z tym ciasto”. Z VIII wieku pochodzi pierwsza wzmianka o uprawie tej rośliny w Europie (zamieszczona w księgach króla francuskiego Pepina Małego). W średniowieczu uprawiano chmiel głównie w klasztornych ogrodach i dodawano do warzonego piwa. Od wczesnego średniowiecza był lekiem mnichów i duchowieństwa (ceniono jego działanie zmniejszające popęd płciowy). Dziś potwierdza to nauka która opisuje wpływ chmielu polegający na obniżeniu pobudliwości niektórych ośrodków w rdzeniu kręgowym i hamowaniu impulsów docierających do „strefy płciowej” mózgu. Warto też dodać, iż ¼ mężczyzn cierpiących na impotencję ma wyraźnie podniesiony poziom prolaktyny, hormonu uwalnianego przez przysadkę. W badaniach stwierdzono, że chmiel zawarty w piwie zwiększa wydzielanie prolaktyny. U miłośników piwa często występują zmiany hormonalne objawiające się dużym brzuchem i powiększeniem piersi, nie mówiąc o zmniejszonym libido. Coś zatem jest na rzeczy. Pan doktor opisał takie działanie rośliny w innym miejscu. W średniowieczu przypuszczano, że chmiel przyczynia się do powstania humoru „melancholicznego”. Uznawano jednocześnie, iż chmiel usuwa nadmiar „humoru cholerycznego i sangwinicznego”. Np. św. Hildegarda pisała, że „Chmiel jest najbardziej przydatny do przyrządzania piwa i dlatego piwo sprawia, że człowiek staje się przygnębiony i melancholijny” . Z tego powodu uznawała, że ludzie podatni na depresję (jak dziś byśmy to określili) powinni pić raczej wino niźli piwo. Niemal wszyscy zielarze średniowiecza uznawali, iż charakter chmielu jest zimny i suchy. W wydanym w 1597 r. dziele Gerard podaje, że zbyt duże ilości chmielu w piwie, przygotowywanym według recepty niemieckiej nie są zdrowe dla głowy. Inni wszakże uznawali, iż piwo z jego dodatkiem jest „ zdrowsze dla ciała” niż angielskie (warzone wówczas bez chmielu). Nieco później (w 1670) J. Evelyn pisał zaś: „…konserwuje napoje, ale za przyjemność spożywania trunków płaci się dręczącymi chorobami i krótkim życiem…”. Mimo tych zastrzeżeń w niemieckich i duńskich browarach chmiel zdobył sobie uznanie w masowej produkcji gdzieś w XIV wieku, zaś w angielskich dopiero w XVI wieku. Początkowo Brytyjski Parlament zakazał nawet używania chmielu w browarnictwie określając go jako: „…ohydny chwast, który zepsuje i narazi na niebezpieczeństwo ludzi…”. Nawiązując do tytułu postu. Napisałem wyżej, iż przez wieki uznawano dość powszechnie chmiel za skuteczny lek na melancholię. W Niemczech w 1993 roku przeprowadzono badanie na ochotnikach cierpiących na depresję i stany lękowe. Podawano im kombinację chmielu i kozłka. Grupa kontrolna przyjmowała normalne zalecane w takich razach przez medycynę leki. Efekty działania wymienionych ziół były zauważalne po dwóch tygodniach, redukując lęk i zmniejszając objawy depresyjne. Dla porównania w grupie kontrolnej, przyjmującej leki zalecane przez akademicką medycynę, takie efekty dało się zauważyć dopiero po 6 tygodniach. Podobny zestaw ziół badano również w Niemczech podając go osobom cierpiących na bezsenność. Stwierdzono wręcz „niezwykłe” działanie chmielu. Zauważono bowiem, iż przyjmowany w postaci naparu, nalewki i pigułek działa dobroczynnie już po 20 – 40 minutach (być może ważną rolę odgrywa zapach rośliny). Takie działanie uznano nie tylko w oparciu o opinie osób przyjmujących preparaty chmielowe, ale również badając ich fale mózgowe podczas snu. Zielarze od wieków zalecają wkładanie suszonych szyszek chmielu do poduszek (często z rumiankiem i lawendą) dla jego uspakajającego i nasennego działania. W przypadku bezsenności wywołanej niepokojem lub u osób wrażliwych na zmianę pogody, można go łączyć z walerianą (o czym pisał pan Henryk). U starszych ludzi przyczyną trudności w zasypianiu bywa czasem niedokrwienie mózgu. Pomaga często dodatek niewielkiej dawki nalewki z rozmarynu albo wina rozmarynowego (zalecanego przez Kneippa) do nalewki chmielowej.

/       dr Henryk Różański           rozanski.li    /

… przyszli mistrzowie :-)))

http://static.bezuzyteczna.pl/static/content/f0cb2201a319aa5b1119.jpg

… ech :-)))