… otępienie czołowo – skroniowe …

Otępienie czołowo-skroniowe należy do chorób o charakterze neurodegeneracyjnym. Czym dokładnie jest otępienie czołowo-skroniowe i jakie daje objawy? Co pozwala poznać, czy mamy do czynienia z odmianą czołową lub skroniową otępienia? Jak odróżnić otępienie czołowo-skroniowe od choroby Alzheimera?

fot. Fotolia

 

Charakterystyka otępienia czołowo-skroniowego (FTD)

Otępienie czołowo-skroniowe jest drugim co do częstości występowania, zaraz po chorobie Alzheimera, otępieniem o charakterze neurodegeneracyjnym.

Obejmuje ono grupę chorób  zwyrodnieniowych, w których proces chorobowy postępuję z niejednolitą asymetrią w obszarze płatów czołowych i skroniowych. W konsekwencji daje zróżnicowane objawy kliniczne w zależności od rozłożenia zmian zwyrodnieniowych w strukturach mózgu.

Typy FTD

W otępieniu czołowo-skroniowym możemy wyróżnić dwa podtypy ze względu na uszkodzony obszar: czołowy oraz skroniowy.

  1. Wariant czołowy obejmuje wczesne zmiany zachowania, osobowościowe oraz emocjonalne. Typowe są również masywne deficyty funkcji wykonawczych, przejawiające się w zaburzeniach: hamowania reakcjiplanowania, myślenia abstrakcyjnego, a także w podatności na dystrakcję (rozproszenie uwagi).
  2. W wariancie skroniowym początkowo dominujące są zaburzenia mowy, jednak wraz z czasem oraz  rozwojem  procesu neurodegeneracyjnego dołączają objawy charakterystyczne dla wariantu czołowego. Ponadto w wariancie skroniowym w zależności od lokalizacji uszkodzenia oraz zaburzonych funkcji mowy można zdiagnozować otępienie semantyczne oraz postępującą afazję bez płynności mowy. Głębokie zaburzenie pamięci semantycznej, trudności ze znalezieniem słów przy zachowaniu płynności i prawidłowej struktury gramatycznej mowy wskazuje na otępienie semantyczne, zaś niepłynna, ograniczona do zdawkowych komunikatów mowa wraz z agramatyzmami, nieprawidłowym powtarzaniem i nazywaniem oraz obniżoną fluencją słowną (płynnością mowy) stanowią grupę zaburzonych funkcji mowy sugerujących postępującą afazję bez płynności mowy.

Jak odróżnić otępienie czołowo-skroniowe i chorobę Alzheimera?

Istotnym kryterium pozwalającym odróżnić oba typy otępień jest czas: otępienie czołowo-skroniowe pojawia się zwykle we wcześniejszym wieku (50.-70. rok życia) niż choroba Alzheimera – charakterystyczny jest również wolny rozwój  choroby na początku i postępujący przebieg.

Ponadto w chorobie Alzheimera pierwszym objawem są zaburzenia pamięci, a zaburzenia zachowania pojawiają się stosunkowo później. Z kolei w otępieniu czołowo-skroniowym charakterystyczne są wcześnie występujące zaburzenia zachowania społecznego oraz zmiany   osobowości.

Diagnostyczny jest również obraz zaburzeń funkcjonowania poznawczego ujawniających się w badaniu neuropsychologicznym występujący w obu otępieniach.

W chorobie Alzheimera mocno zaznaczone i dominujące są zaburzenia  pamięci  oraz zaburzenia wzrokowo-przestrzenne, przejawiające się między innymi w zaburzonej orientacji w otoczeniu, nawet dotychczasowo dobrze znanym. Dla otępienia czołowo-skroniowego charakterystyczne są zaś zaburzenia funkcji wykonawczych przy relatywnie lepszej pamięci i długo zachowanym, poprawnym funkcjonowaniu wzrokowo-przestrzennym.

/ Małgorzata Wesołowska                         wieszjak.pl           /

… uzębienie …

 

Dieta dobra dla zębów powinna zawierać dużo wapnia, tłuszcze oraz witaminy. Czy wiesz, że truskawki mają właściwości wybielające zęby, marchew oczyszcza przestrzenie międzyzębowe, a zielona herbata dostarcza fluoru? Sprawdź, co jeść, żeby twoje zęby były białe i zdrowe.

Uśmiech jest najlepszą wizytówką człowieka, a zdrowe i białe zęby są jego podstawą. Osoby chcące zachować piękny uśmiech na wiele lat, poza odpowiednią higieną jamy ustnej i regularnymi wizytami kontrolnymi u stomatologa, powinny pamiętać o prawidłowej diecie, zawierającej odpowiednie ilości witamin oraz składników ułatwiających ich wchłanianie.

W celu zachowania zdrowych zębów konieczne jest również ograniczenie spożycia niektórych produktów, głównie cukrów będących najlepszym medium dla kwasów uszkadzających szkliwo i prowadzących do ubytków w tkance zęba. Nie przesadzajmy także ze spożyciem produktów utrudniających przyswajanie wapnia – mówi lek. stom. Adrianna Badora.

Przetwory mleczne wzmocnią zęby

Zbawienny wpływ na zęby ma wapń. Jest on niezbędnym minerałem budulcowym, odpowiadającym za strukturę zębów. Najlepszym dostawcą wapnia są produkty mleczne, takie jak: jogurt naturalny, kefir czy maślanka. Niedobór wapnia może być natomiast poważnym problemem, objawiającym się częstymi złamaniami, kruchością i próchnicą zębów. Dlatego osoby uczulone na białko mleka krowiego, powinny regularnie stosować suplementy diety dostarczające wapń, lub pić mleko kozie, które również zawiera duże ilości wapnia.

Żółty ser zmniejsza ryzyko rozwoju próchnicy

Żucie żółtego sera podnosi pH płytki nazębnej, zmniejszając tym samym ryzyko rozwoju próchnicy i zapalenia dziąseł. Powodem natychmiastowego i długotrwałego wzrostu pH płytki nazębnej, po spożyciu żółtego sera, są najprawdopodobniej zawarte w nim substancje, które mocno stymulują wytwarzanie śliny, działającej jako swojego rodzaju bufor zabezpieczający przed spadkiem pH. Ser zawiera także difosforany, wykorzystywane często do produkcji past do zębów, których zadaniem jest wzmocnienie szkliwa poddawanego niekorzystnemu działaniu kwasów.

Tłuste ryby biorą udział w mineralizacji zębów

Wapń lepiej wchłaniany do organizmu, dzięki witaminie D. Najlepszym jej źródłem są tłuste ryby, takie jak łosoś i makrela. Witamina D ma kluczowe znaczenie dla twardości zębów i kości, ponieważ reguluje w organizmie gospodarkę wapniowo-fosforanową i odpowiada za prawidłową mineralizację szkliwa zębów.

Brokuły zawierają substancje chroniące przed paradontozą

Brokuły są najlepszym naturalnym źródłem koenzymu Q10, który wpływa na procesy energetyczne w organizmie. Zwiększa on odporność, wpływa na kondycję przyzębia i chroni dziąsła przed drobnoustrojami powodującymi groźną chorobę – paradontozę, na którą według szacunków może cierpieć nawet 70 proc. osób w podeszłym wieku.

Brokuły zawierają także spore ilości wapnia, zapobiegają odsłanianiu szyjek zębowych. Pamiętajmy jednak, że dla optymalnych wartości odżywczych brokułów, nie należy gotować dłużej niż pięć minut.

Pasta do zębów z olejem kokosowym?

- umieszczany przez wielu na czarnej dietetycznej liście, olej kokosowy niszczy szczepy drobnoustrojów odpowiedzialne za wytwarzanie kwasów uszkadzających szkliwo i zapobiega próchnicy. Jest również pomocny w zwalczaniu drożdży wywołujących pleśniawki oraz zwiększa wchłanianie wapnia i magnezu. Wyciąg z owocu kokosa jest tak skuteczny, że niektórzy badacze uważają, iż należy dodawać go do pasty do zębów dostępnych na rynku.

Marchew ma właściwości szczoteczki do zębów

- bogata w witaminę A marchew wzmacnia i utrzymuje w dobrym stanie dziąsła, mineralizuje zęby i stymuluje wytwarzanie śliny, która niszczy groźne bakterie powstałe w jamie ustnej. Surowa marchew może także w ekstremalnych sytuacjach zastąpić szczoteczkę do zębów, ponieważ świetnie oczyszcza przestrzenie międzyzębowe z resztek pokarmowych, pomagając tym samym w walce z kamieniem nazębnym. Surowa marchew, ma także znaczenie dla zdrowia zębów małych dzieci. Spożywanie jej wpływa na formowanie prawidłowego zgryzu i prostuje zęby. Z tego względu, surową przekąskę śmiało można serwować maluchowi, od momentu kiedy tylko zaczną wyrzynać się pierwsze zęby.

Truskawki wybielają zęby

Choć truskawki nigdy nie zastąpią profesjonalnego wybielania w gabinecie, to zawierają spore ilości kwasu jabłkowego, który jest jednym z podstawowych składników past wybielających. Chcąc mieć zdrowe zęby, truskawki warto jeść jak najczęściej, ponieważ poza właściwościami wybielającymi, zapobiegają także osadzaniu się kamienia na zębach i odgrywają istotną rolę przy zapaleniach jamy ustnej. Te smaczne owoce skutecznie oczyszczają miejsca chorobowo zmienione, a także posiadają liczne właściwości regenerujące.

Zielona herbata fluoryzuje zęby

W jednej filiżance tego napoju znajduje się średnio 0,3 mg fluoru, który skutecznie walczy z próchnicą, wzmacnia zębinę i szkliwo zębów. Wypicie 3 filiżanek zielonej herbaty dziennie zapewnia niezbędną dawkę fluoru oraz dostarcza polifenole, substancje o właściwościach przeciwbakteryjnych.

/ poradnikzdrowie.pl  /

 

… dlaczego nie powinno się powstrzymywać kichania? …

Kichanie to naturalny odruch organizmu  dzięki któremu pozbywamy się zanieczyszczeń z nosa. Każdemu z nas zdarzyła się sytuacja, że strasznie kręciło się nam w nosie i próbowaliśmy powstrzymać kichnięcie. „Apsik” wprawia nas w zakłopotanie, troszkę męczy, ale tak naprawdę ma korzystny wpływ na organizm.

Kichaj na zdrowie!

W starożytności wierzono, że osoba kichająca prawie ociera się o śmierć. Ludzie łączyli oba zdarzenia, ponieważ podczas kichnięcia traci się oddech, a jak wiadomo zmarli nie oddychają. Kichanie w tamtym czasie wywoływało więc u ludzi lęk i niepokój, a jeśli ktoś kichnął, gorąco życzono, by Bóg mu dopomagał, zapewnił pomyślność i zachował przy życiu.

Dzisiaj proces kichania uważa się za oczyszczający odruch. Jest reakcją obronną organizmu  na podrażnienie śluzówki i ma na celu usunięcie z nosa szkodliwego czynnika. Szybki strumień powietrza wyrzuca np.  kurz, pyłki roślinne i wirusy na zewnątrz. Kichanie przynosi nam wtedy ulgę i ma prozdrowotny wpływ na organizm.

Anatomia „apsik”, czyli proces kichania

Najprościej proces kichnięcia można przedstawić w następujący sposób: przy „a” zbieramy powietrze w płucach, a podczas „psik” pozbywamy się go z prędkością do 160 km/h na odległość około 3 metrów.

Sam mechanizm kichania jest dość złożony. Do ostatecznego gwałtownego efektu kichnięcia przyczynia się współpraca kilku narządów.

Wszystko zaczyna się od podrażnienia przez substancje receptorów w nosie, które informują o tymmózg. Ten z kolei nakazuje nosowi wytworzenie wydzieliny, która pomaga je usunąć. W tym samym czasie zleca płucom, by całe wypełniły się powietrzem, a strunom głosowym – zamknąć tchawicę.

 Mięśnie brzucha i mięśnie międzyżebrowe kurczą się, następuje wzrost  ciśnienia w płucach. Struny głosowe rozluźniają się, a powietrze gwałtownie wylatuje i zazwyczaj unosi z sobą czynnik podrażnienia wraz z wydzieliną. Wszystko to dzieje się bez udziału świadomości człowieka i trwa błyskawicznie.

Czym może grozić powstrzymanie kichania?

Powstrzymywanie czy tłumienie kichania nie jest do końca właściwe. Może skutkować krwotokami z nosa, ale też pomóc szkodliwym bakteriom we wtargnięciu do zatok przynosowych, powodując rozszerzenie się zakażenia. Znamy również przypadki pęknięcia kości w okolicach nosa i przesunięcia kosteczek słuchowych w uchu środkowym u osób, które powstrzymywały kichanie.

Gdy próbujemy wstrzymać kichnięcie, w naszych płucach pod wpływem wytworzonego ciśnienia pęka kilka tysięcy pęcherzyków powietrza . Prędkość powietrza, które wydobywa się z nich w czasie kichnięcia, wynosi ok. 160 km/h, więc jeśli je blokujemy, trafia do naszych płuc wraz z ogromnym ciśnieniem, które może spowodować pęknięcie pęcherzyków, jednocześnie osłabiając organizm.

A to ciekawe!

  • Kichanie powoduje zatrzymanie prawie wszystkich funkcji życiowych,
  • około 25% kichnięć występuje, gdy mamy kontakt ze światłem,
  • najszybsze zarejestrowane kichnięcie wynosiło 165 km/h,
  • kichamy tylko w dzień, rzadko kiedy w nocy. Broni nas przed tym układ nerwowy (dba, żeby kichnięcie nagle nas nie wybudziło),
  • choć savoir vire zabrania kichania z otwartymi ustami, to jednak jest to najbezpieczniejszy sposób kichania. Unikniemy dzięki temu krwotoku z nosa i wylewu w oku,
  • dawniej przestępcy wykorzystywali ten odruch do swych niecnych celów: w zeszłym stuleciu w Anglii złodzieje ciskali nieznajomemu w twarz garść tabaki, a gdy ten, wstrząsany atakiem kichania, tracił orientację, okradali go,
  • dlaczego mówimy „sto lat” lub „na zdrowie ”, gdy ktoś kichnie? Takie powiedzenie wprowadził papież Grzegorz Wielki określeniem „pomyślności”. Dziś wielu zamiennie stosuje „sto lat”.

/ wieszjak.pl  /

… przemijające niedokrwienie mózgu … czym jest mały udar …

Objawy przemijającego niedokrwienia mózgu, zwanego małym udarem, to m.in.: wykrzywienie twarzy, bełkotliwa mowa, nagłe osłabienie i zaburzenia ruchu oraz czucia. Przemijające niedokrwienie mózgu poprzedza najczęściej o wiele poważniejszy w skutkach udar mózgu. Jak go rozpoznać? Na pytania odpowiada neurolog dr hab. n. med. Beata Tarnacka.

udar

Mały udar – tak specjaliści nazywają przemijające niedokrwienie mózgu. Dlaczego mały? Jakie są jego objawy i czym różni się od jego najczęstszej postaci, jaką jest udar niedokrwienny ? Wspólnie z neurologiem, dr hab. n. med. Beatą Tarnacką, ekspertem programu „Zdrowa ONA”, przedstawiamy najważniejsze informacje związane z tym schorzeniem.

Pani Doktor, na czym polega tzw. mały udar?

Mały udar mózgu (TIA – transient ischemic attack), czyli dokładnie przemijające niedokrwienie tego organu, uznaje się za „zapowiedz” udaru niedokrwiennego. To pewnego rodzaju sygnał ostrzegawczy wysyłany przez organizm, który alarmuje, że dzieje się coś złego. Wszystkie objawy małego udaru mózgu trwają krótko, pojawiają się nagle i szybko ustępują. Niestety to sprawia, że pacjenci nie zdają sobie sprawy z możliwych zagrożeń i zamiast zaniepokoić się tymi objawami, cieszą się, że szybko ustąpiły.

Skąd nazwa „mały udar”?

Nazwa ma swoje źródło we wspomnianym przeze mnie czasie trwania niedokrwienia mózgu oraz w tym, że jest ono przemijające. Średni czas trwania określa się jako 15 minut do godziny. Po tym czasie wszystkie objawy ustępują, a pacjent wraca do normalnego funkcjonowania.

O jakich objawach mowa?

To bardzo ważne pytanie, ponieważ pacjenci  często bagatelizują objawy, nie zdając sobie sprawy z tego, że mogą one nieść poważne konsekwencje. Do najczęstszych oznak małego udaru należą:niedowład i niedoczulica połowicza, czyli nagłe osłabienie, zaburzenie ruchu i czucia w kończynach(rąk i/lub nóg), wykrzywienie  twarzy , które sprawia wrażenie grymasu z charakterystycznym opuszczeniem jednego z kącików ust.

Osoba, która doświadcza przemijającego niedokrwienia mózgu, ma również problem z mową, wypowiedzeniem najprostszych zdań, zamiast nich słyszy się bełkot, który trudno zrozumieć. Poza tym występują problemy z widzeniem i zawroty głowy prowadzące nawet do utraty  równowagi. Zdarza się również utrata przytomności. Warto podkreślić, że te objawy, choć mogą być poważne, mijają. Dlatego niektórzy pacjenci traktują je jako mało ważny incydent i nie zgłaszają się do lekarza.

Pani Doktor, jakie jest prawdopodobieństwo, że po wystąpieniu małego udaru dojdzie do kolejnego dużego, fatalnego w skutkach?

Badania pokazują, że u nieomal 10% pacjentów , u których wystąpiły objawy neurologiczne małego udaru, dochodzi do udaru dokonanego w ciągu miesiąca, a u 20% w ciągu najbliższego roku. To powinno dodatkowo wyczulić  pacjentów  na choćby najmniej dotkliwe oznaki, o których wspomniałam wcześniej. Odpowiednio wczesne zgłoszenie do lekarza może zapobiec poważnym konsekwencjom.

W takim razie czy jesteśmy w stanie zapobiec wystąpieniu małego udaru?

W przypadku małego udaru profilaktyka jest taka sama jak przy pozostałych udarach. Przede wszystkim: zdrowy tryb życia, czyli jak najwięcej ruchu, zrównoważona, bogata w wartości  odżywcze dieta, nie nadużywanie alkoholu i nie palenie papierosów. Takie działania pozwolą uniknąć zachorowania na nadciśnienie tętnicze, miażdżycę, otyłość oraz cukrzycę, które znacznie, bo nawet pięciokrotnie, podnoszą ryzyko wystąpienia udaru mózgu.

Istotne jest również przyjmowanie leków przepisanych przez lekarza w prewencji tych zaburzeń.

materiały prasowe On Board/mn                  wieszjak.pl    /

… porankowo :-)))

 

(…) ja nie dzielę ludzi na kobiety i mężczyzn, tylko na wojowników i leniwców.Wojownik jest silny, mądry, dobry i odpowiedzialny.Leniwiec szuka łatwych i szybkich rozwiązań, które nie prowadzą do celu, tylko dają złudzenie aktywności.Dlatego wojownik zawsze dogada się z wojownikiem, niezależnie od tego jakiej jest płci.

Beata Pawlikowska

 

https://www.youtube.com/watch?v=-yOZEiHLuVU

Dzień dobry.

145526_scigacz_zawodnik.jpg

tumblr_ml1j5bNGBo1rge5gao1_500_large.jpg

8acf40b1e1efaf879f2adec9112aa05b.jpg

 

… czwartek

… no to życiowo lecimy dalej … dałeś się usidlić,głupi … hmm …

… piszą:

„Chciałabym, żebyś znalazł właściwą kobietę.. Pragnę twojego szczęścia, to chyba normalne”, powtarza często matka. Ale żadnej z dziewczyn nie chce poznać.

Niedawno kupił apartament w centrum miasta. To jego kolejne mieszkanie. Świetnie mu się powodzi. Skończył kilka prestiżowych kierunków, przez parę lat studiował za granicą. Za godzinę swojej pracy zarabia ponad 300 euro. Jak chce się odnosić sukcesy, trzeba harować, wiedza kosztuje, on poświęca temu życie. Szybkim krokiem przeskakuje kolejne piętra apartamentowca (nigdy nie korzysta z windy), w końcu otwiera drzwi mieszkania. Na podłogach marmur, w salonie skórzana kanapa, dwa fotele, w kuchni nie ma śladu życia. Nawet łazienka przypomina muzeum.

Kiedyś w ogóle nie pił, teraz zdarza mu się to codziennie. Nalewa sobie. Drogie trunki to jego jedyna rozrywka. W ciągu czterech godzin odbiera kilkanaście SMS-ów od matki. Na początku są zdawkowe: „Co robi? Czy jeszcze pracuje? Czy nie zapomniał o kolacji?”. Nie odpisuje, SMS-y stają się coraz bardziej natarczywe. Jak może tak jej nie szanować, pewnie znów siedzi u niego jakaś lafirynda, a on nie raczy się odezwać. Żyły sobie dla niego wypruwała, a teraz zamiast wdzięczności ma milczenie. Później komórka zaczyna dzwonić, on nie odbiera. Pije coraz więcej. Patrzy na zdjęcia dziewczyn , które matka nazywała: „potworami”, „brzydactwami” „kaszalotami”. „Naprawdę uważasz, że ona nie jest ładna?”, zastanawia się, patrząc na portret blondynki w iPhonie.

***

„Kiedyś poświęcałeś rodzinie więcej czasu. Teraz ona rządzi. Ktoś inny dobrze ją zna i ocenił tak samo jak ja. Powiem krótko: bezwzględna dziewucha, która złapała frajera. Nie sądziłam, że jesteś aż tak głupi. Mam nadzieję, że nie wozisz jej samochodem, który ci kupiłam. Jeśli to robisz, chcę moje auto z powrotem”.

***

Nie ma konkretnych wspomnień związanych z matką. Nie pamięta tego, jak czytała mu bajki czy podawała śniadanie. Nie dlatego, że tego nie robiła, po prostu nie analizuje przeszłości, bo i po co? Matka nigdy na niego nie krzyczała, nie krytykowała, nie biła. Dużo pracowała, więcej czasu spędzał z tatą.Wakacjenad morzem, w górach, pływanie łódką. „Mój syn”, mawiał z dumą ojciec, gdy Andrzej sam rozpalił ognisko, złowił szczupaka. Mieli wspólny świat. Tata miał cierpliwość, której mamie brakowało. Nie potrafiła budować z klocków. Czasem biegł za nią, wołając: „Pobawisz się ze mną w piratów?!”. Uśmiechała się, mówiła, że za chwilę, a potem znikała w swoim gabinecie. Ale zawsze myślał, że miał szczęśliwe dzieciństwo.

Dziesięć lat temu po raz pierwszy zraniła go dziewczyna. „Odeszła”, powiedział matce. Rzucił teczkę, usiadł przy stole. Mama krzątała się bez słowa. Przygotowała jego ulubioną herbatę z malinami, z szafki wyciągnęła nalewkę. „Tak bym chciała, żebyś spotkał właściwą kobietę, żebyś był szczęśliwy”. Cały wieczór trzymała go za rękę, głaskała po głowie, puszczała jego ulubione płyty. W trudnych chwilach dawała mu wsparcie, nie tylko wtedy, gdy chodziło o dziewczyny. To ona była przy nim, kiedy zmarł ukochany profesor czy najlepszy kolega zachorował na nowotwór.

Ankę Andrzej naprawdę kochał. To była szalona, młodzieńcza miłość. Spędzili ze sobą siedem lat, ale nie mieszkali razem. Bał się tego kroku z powodu matki. Nie lubiła Anki, chociaż nawet jej nie znała. Nie chciała poznać. „Zwariowałeś? Nie będę spotykała się z byle kim”, parskała. Bo Anki rodzice się rozwiedli, a to źle rokuje. Bo Anka ma coś szalonego w oczach, to od razu widać na zdjęciu. Tak, z pewnością potrafi mężczyznę opętać, ale to wszystko. Poza tym nie mają z Andrzejem wspólnych zainteresowań. Jakie ta dziewczyna ma pasje, ambicje? I dlaczego tak beznadziejnie się ubiera? Prawdę mówiąc, jest gruba, tak oczywiście, można udawać, że jest fantastyczna, ale kto mu powie prawdę jak nie matka? Ciotka Krysia widziała ich na ulicy i była rozczarowana. Po prostu rozczarowana, że on mógł oszaleć dla takiego NIC.

Matka sączyła jad przez kilka lat. Więc dla świętego spokoju oznajmił rodzinie, że się z Anką rozstał. Spotykał się z nią potajemnie. Lista grzechów jest długa. Tak, stał na balkonie Anki i mówił, że jest na spotkaniu, przestał zostawać u niej na noc, żeby nie wzbudzać podejrzeń, wyjeżdżał bez niej na wakacje i chodził na rodzinne imprezy. Anka się nie żaliła. Po prostu któregoś dnia odeszła. Do tej pory pamięta jej słowa: „Skończysz sam w pustym domu, z twoją walniętą, chorą matką”. Nawet nie przypuszczał, że potrafi używać takich słów. Tego dnia, gdy ich związek się rozpadł, a mama tak go pocieszała, uwierzył, że to naprawdę chodziło o to, że Anka była nieodpowiednia. W końcu matka przeczuwała, że go skrzywdzi. Na pewno nigdy by jej nie polubiła, a on nie potrafiłby żyć między młotem a kowadłem.

Przez rok był sam. Na wakacje, na obiad, kolacje, do kina chodził z matką. Żadnych kłótni, nerwów, sporów. Ale potem zaczął spotykać się z nowymi dziewczynami. Karolina, Agata, Iza. Jedna, zdaniem matki, była zimna, druga – przesadnie ambitna, trzecia – ambitna za mało, a czwarta – roztrzepana. „Taka kobieta nie stworzy ci domu”, to było jej ulubione zdanie. Żadnej z dziewczyn nie chciała poznać. „Nie chcę jej w swoim domu, czuję, że jest lafiryndą”, mówiła.

***

„Oczywiście, każda jest ważniejsza ode mnie. Ale i tak wszystkie cię zostawią. I będziesz żebrać o moją pomoc. A ja ci nie pomogę. Bo ostrzegałam cię przed nimi, ale ty wolisz być chłopcem na posyłki”.

***

Tata się zakochał, odszedł do innej. Gdy się wyprowadzał, Andrzej był w szkole, gdy wrócił, zobaczył tylko matkę, która spokojnie i metodycznie cięła nożyczkami pozostawione przez ojca ubrania. Nie wiedział, co ma zrobić, nigdy nie widział jej w takim stanie. Więc gdy ona później przez kilka miesięcy nie wychodziła z domu, on zajmował się wszystkim: robił zakupy, sprzątał, gotował, poza tym chodził do szkoły i jeszcze pilniej niż zawsze odrabiał lekcje, pamiętając o tym, co zawsze mu powtarzała: „Jak chce się odnosić sukcesy, trzeba harować, wiedza kosztuje”. Czuł się za nią taki odpowiedzialny, tak bardzo jej potrzebny. I nie odbierał telefonów od ojca. Nie, ona nigdy mu tego nie zabroniła. Ale czuł, po prostu czuł, że nie może jej zawieść. Miał wtedy 13 lat.

***

„Boli mnie serce, bo ona o ciebie nie dba. Pusta lodówka? Co jest dla tej dziewczyny ważne? Ja pracowałam, prowadziłam dom i dawałam radę. W życiu nie pozwoliłabym, żeby ojciec nie zjadł śniadania. Nie pojawię się w waszym domu. Co ona mi poda? Pizzę z kartonu?”.

***

Najgorszy moment w ich relacjach nastąpił wtedy, gdy wreszcie postanowił się wyprowadzić. „Ale po co ci nowe mieszkanie? Tu masz 90 metrów, tamto wynajmij, to nierozsądne”. Po raz pierwszy okazał się twardy. Nie, nawet nie o to chodzi, że była męcząca, o wszystko wypytywała, nie zasnęła, dopóki nie wrócił. Miał dość, że szpera w jego rzeczach, czyta maile. Oczywiście, wypierała się, ale zdradzały ją drobiazgi – niedomknięta szafka, źle odłożona teczka. Był pedantem, powinna to wiedzieć, miał to po niej. Wszystkie ważne rzeczy umieścił w sejfie w banku, próbował ją od siebie odseparować. Nie udawało się. Ciągle dzwoniła, pisała SMS-y. Przeszkadzała mu w pracy, na każdym spotkaniu. „Zlew się popsuł, przyjedź”, „Za pół godziny jadę do ciotki Aliny, podrzucisz mnie?”. Gdy tłumaczył, że pracuje, obrażała się. Więc zwalniał się z biura i pojawiał się tam, gdzie sobie tego życzyła. „To mój syn”, przedstawiała go z dumą. Zupełnie jak kiedyś ojciec.

Pomagała mu wybierać meble do nowego mieszkania. Ona, nie jego ówczesna dziewczyna. Godziny spędzali w sklepach. „Wanna koniecznie z jacuzzi, okrągła, ale wiesz co, tam musi być jeszcze prysznic”. Jeździła z nim na plac budowy, później pilnowała ekipy remontowej. Gdy nadszedł dzień ostatecznej wyprowadzki, przed dom zajechała ciężarówka. Matka rzuciła lekko: „To buziak, synu”, i poszła się kąpać. Czuł wyrzuty sumienia i jeszcze tego samego dnia wykupił dla nich bilety do Barcelony. Tak, obiecał ten wyjazd narzeczonej, ale matka musiała być ważniejsza, to chyba normalne, prawda? W Barcelonie było cudownie, po powrocie znów zaczęło się psuć. Matka w środku nocy potrafiła napisać, że chyba umiera, wzywał lekarza, w ciągu godziny pojawiał się w jej mieszkaniu. Okazywało się, że alarm był niepotrzebny, a matka w doskonałym nastroju parzy w kuchni herbatę. No i nie potrafiła mu wybaczyć, że nie dał jej kluczy do domu. „Moja znajoma może pojawiać się u syna, kiedy chce, niektórzy naprawdę szanują rodziców”, powtarzała.

***

„Jak ona może nawet nie próbować mnie poznać, obłudna zdzira. Chodzi jej tylko o pieniądze, wie, że wyczułabym to na odległość”.

***

Ponad dwa lata temu spotkał Magdę. Pracuje w tej samej firmie co on. Ambitna, wykształcona, z dobrego domu. Idealna. Był przekonany, że tym razem mama będzie zachwycona. „Jest trzy lata starsza od ciebie? Boże, jesteś durniem. Za chwilę wkopię cię w małżeństwo i dziecko”. Znów źle. Matka przeprowadziła rekonesans. A potem zaprosiła syna na obiad i zasypywała kolejnymi rewelacjami: „Wiedziałeś, że była modelką? Nie wiem, co można powiedzieć o kobiecie, która zarabia ciałem. Ambitna, mówiłeś? To teraz chyba widzisz, jakim jesteś ślepcem. Wiesz, że była z X. Jak myślisz dlaczego? To jeden z synów najbogatszych ludzi w Polsce. Nie dziwi cię to?”. I dalej to samo: skrzywdzi, zrani, odejdzie… Na nic zdają się jego tłumaczenia, że Magda doskonale zarabia, że nie poluje na jego mieszkanie, bo ma trzy własne, a X zostawiła dla biedniejszego, bo się zakochała. „Jest kochliwa! Za chwilę ktoś inny zostanie jej wybrankiem”.

Lubi powtarzać, że jest szczęśliwy. Spełniły się wszystkie jego marzenia. Może być w dowolnej chwili w dowolnym miejscu na świecie. Właśnie wrócił z Nowej Zelandii, w poniedziałek leci do Nowego Jorku, po świętach do Paryża, Londynu, Brukseli. Potem zasłużone wakacje w Afryce. Niedługo skończy 38 lat. „To chyba ożenisz się z Magdą?”, pytam. Nie jest pewien. Denerwuje go, że Magda jest mało spontaniczna w seksie, ciągle zmęczona i wciąż mu zarzuca, że za dużo czasu poświęca pracy. Wkurzają go jej znajomi, były chłopak. I to, że Magda nie gotuje, woli jeść na mieście. Tak, to prawda, u poprzedniej narzeczonej irytowało go z kolei to, że latała za nim z kanapkami. „Zaręczyny najwcześniej za rok, ślub to może w 2012″, mówi. Niepokoi go, że Magda oczekuje od niego prezentów, rzadko dokłada się do zakupów i chce, by to on płacił za wakacje. „Nie sądzisz, że jest ze mną tylko dla pieniędzy?”, pyta. Ostatni SMS od matki przychodzi o drugiej w nocy. „Złamałeś mi serce, nie chcę cię znać”. „Mamo, ja już z nią nie jestem, proszę cię, przestań. To tylko przyjaciółka”, odpisuje w końcu. „Muszę tak zrobić, inaczej nie zaznam spokoju”, tłumaczy.

/ Katarzyna Grabarczyk                     magazyn  Pani          /

… zranili mnie … tak? głęboko? … a ile razy Ty to zrobiłaś? (bo byłam świadkiem),robiłaś to z wściekła premedytacją … do krwi – mówiłaś … bo oni,znaczy rodzice zawsze wybaczą … proste – nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe … czas przyjąć te zasady … serduchowe blizny … nie dokładajmy … bądźmy uważni na osobę obok,a już szczególnie tych najbliższych … toooo kochani … niech moc będzie z Wami! (zaspałam:-) i może być maleńkie opóźnienie ) … pięknego … nika  serce    

http://img396.imageshack.us/img396/3965/2wi8.gif

https://www.youtube.com/watch?v=mnb-YM-L_c4