… siedem Świętych Kierunków …

Indian Blessing”

Let us walk softly on the Earth

with all living beings great and small

remembering as we go, that one God

kind and wise created all.

Stąpajmy po Ziemi lekko

ze wszystkimi żywymi istotami, małymi i wielkimi,

pamiętając w trakcie tej drogi, że tylko jeden Bóg

dobry i mądry stworzył wszystko.

Wiele osób, kroczących ścieżką naturalnej magii czy też ścieżką pierwotną, związaną z Naturą i poszanowaniem Ziemi, jak i z szacunkiem dla niewidzialnych aspektów i energetycznych powiązań kosmicznych, stara się zgłębić swoje powiązania z Wielką Tajemnicą, której wszyscy jesteśmy częścią. Nasze życie zatacza koło – a bycie człowiekiem, oznacza podróżowanie we wszystkich kierunkach tego koła zdarzeń, spotkań, żywiołów, pór roku, światów równoległych, miejsc Przodków, relacji społecznych, by móc otwierać się w czasie tej swoistej podróży na duchowy, emocjonalny, mentalny i fizyczny rozwój.

Wielu ludzi rozpoznaje Cztery Święte Kierunki. Jednakże, tak naprawdę jest ich Siedem. Każdy Kierunek ma swoje znaczenie, a w zależności od nacji i miejsca zamieszkania  ludzi, ich atrybuty są częściowo zróżnicowane, choć spójne w generalnym opisie. Postaram się, na podstawie indiańskich źródeł i przekazów ustnych z Wyspy Manitoulin, przybliżyć nauki związane z tymi kierunkami, mając nadzieję, że zaczniemy doceniać samych siebie i daleko podążymy ścieżką łagodnego stąpania po Ziemi, by otworzyć nasze kanały energetyczne na to, co przyszłość ma dla nas w zanadrzu, na dostrzeganie człowieczeństwa, a nie tylko narodowości, koloru skóry, orientacji seksualnej, stanu posiadania dóbr wszelakich i przynależności do religijnej grupy czy partii politycznej.

Wschód – to Kierunek Duchowości. To miejsce nowych narodzin i początków. Tam Słońce wstaje a My podążamy na jego spotkanie. Tam rodzi się Odwaga, Wiosna tańczy wraz z Wiatrem, Jeleń pląsa na otwartej przestrzeni oddechu, otwiera się Serce, a kolorem rozgrzewającym jest Czerwień upstrzona Żółcieniami pierwszych jaskrów. Ziemia ukorzenia nas i wszelkie stworzenie w swoim życiodajnym łonie.

Południe – to Kierunek Emocji. Uczy nas Miłości, wyrażania uczuć i dostrzegania wartości rodziny i społeczności w jakiej przyszło nam żyć. Tutaj rodzi się Odwaga i umiejętność stawienia czoła własnym lękom. Rozwija się Czujność pod skrzydłami Orła. Tutaj, wyrastamy z dziecięctwa wkraczając w młodzieńczość. Żywioł Ognia, opiekun tego Kierunku, daje nam zapał do działania, Lato otacza ciepłem, nasze Ciało daje znać o swoich potrzebach. Umysł wkracza w fazę twórczości i zapalczywości. Biel to kolor oczyszczania i uzdrawiania w pracy z energiami tego kierunku. Ma też ochładzający wpływ na Ogień, który choć jest symbolem duchowego oświecenia, niesie ze sobą i zagrożenia przejawiające się w poczuciu pychy, zarozumiałości, egocentryzmie i nadpobudliwości.

Zachód – to Kierunek Fizyczności. To także Kierunek z którego nadchodzi Uzdrowienie. Tu Rozum rozrasta się w pełni Dorosłości, podczas gdy Woda – Żywioł i opiekun tego kierunku, łagodnie obmywa i oczyszcza z brudów życia. Czarny Niedźwiedź uczy nas przygotowania do Zmian, podczas gdy Jesień okrywa i otula ochładzającą się Ziemię kobiercem z wielobarwnych liści.  Dni ubywają w cieniu Czerni i Niebieskości zbliżającej się nocy w cyklu Natury.

Północ – to Kierunek Rozumu, często zwany Kierunkiem z którego nadchodzi Mądrość. Tu uczymy się o Poświęceniu. Zima, otulona śnieżną Bielą, otwiera nasze Dusze na rozważania i sięganie po przekazy Przodków i Starszyzny, którzy w tym Kierunku mają swoje miejsce spoczynku. Północ jest miejscem Końca i Początku jednocześnie. Tam mieszka Biały Bizon i reprezentuje, podobnie jak Łosoś dla ludzi wybrzeża, mądrość poświęcenia. Powietrze, chłodnymi podmuchami arktycznych wiatrów, oczyszcza umysły i dusze z wielu nabytych uprzedzeń.

Kierunek Powyżej – to Niebo, jak nasz własny Ojciec w Niebieskości skryty, spogląda z wysokości na nas wszystkich, na nasze zmagania, poczynania, radości i smutki, na toczące się Życie. Powyżej, możemy mieć czyste Wizje i szukać Kierunku ku Stwórcy.

Kierunek Poniżej – to Ziemia, nasza Matka, która jest zawsze gotowa nas podtrzymać, gdy upadamy, w której zielonych ramionach czeka nas wytchnienie, a w nabrzmiałych obfitością piersiach – pokarm. Matkę Ziemię reprezentuje Żółw. Matka Ziemia i Ojciec Niebo zawsze obok siebie trwają – każde sprawuje opiekę nad nami w sposób doskonały. Wszystko, co mamy pochodzi z Ziemi – żywność na naszych stołach, ubrania okrywające nasze „plecy”, woda niezbędna do przetrwania i surowce przyczyniające się do rozwoju.  Matka Ziemia i każda nosicielka życia są święte. Matka troszczy się o nas codziennie. Gdy wnikniesz głęboko w ziemię podczas upalnego dnia i poczujesz jej ochładzające właściwości na swoim ciele, odbierające mu gorączkę, doświadczysz jej miłości, poznasz jak cię kocha…

W Sobie – to Kierunek Siódmy, nasze Święte Centrum. Często nie widzimy siebie jako cennych i ważnych, a takimi jesteśmy. Stwórca, Wielki Duch, jest w nas wszystkich. Jesteśmy istotną częścią życia.  Jesteśmy życiem w akcji, miłości, ruchu i wzrastaniu. Święta Fajka, tożsama z modlitwą lub intencją dobra, dotykając serca, sięga głęboko do jego wnętrza. Bez Ciebie nie ma nic – i tego przesłania doświadczamy w sobie.

Cóż to wszystko oznacza? Ano to, że jako ludzie, powinniśmy się jednoczyć, bez sztucznie wykreowanych podziałów, korzystając z mądrości wszystkich narodów, przesłań Tych co przed nami tu byli, żyć w szacunku dla siebie samych i innych, i kroczyć z uwagą po Ziemi,  poszerzając spektrum świadomości, by móc poszybować do Gwiazd i Przestworzy Żyjącego Kosmosu, gdy nadejdzie nasz czas.

Zdjęcia z kolekcji Skalny Kwiat – (z Muzeum Sat Okh’a i Rezerwatu Jelenia Wyspa, Bory Tucholskie)

(Wszystkie wyrazy celowo napisane z dużej litery oddają szacunek wybranym elementom)

/ autor: Skalny Kwiat

źródło: eioba.pl /

/przygotowała: nika_blue /

… wawrzyn szlachetny …

To wiecznie zielony, dekoracyjny krzak albo drzewo, wyrastające nawet do 10 m. Liście lancetowe, skórzaste, powierzchnia ciemnozielona i błyszcząca, dół matowy, bok trochę falisty. Kwiaty żółto-białe, po 4-6 w pachwinach liści.

Owocem jest czarna jagoda. Kwiaty i liście aromatyczne, aromat owoców jest bardzo mocny.

Pochodzi z Azji Mniejszej i Półwyspu Bałkańskiego, występuje w wielu krajach europejskich, w rejonie śródziemnomorskim. Od czasów starożytnych uprawiany był w Grecji i w Rzymie.

Olejek laurowy (Oleum Lauri) zawiera cineol, pinen, felandren, terpineol, geraniol, eugenol, metileugenol.

Jest środkiem dermatologicznym, stosowanym przy stanach zapalnych skóry, takich jak liszaje, wysypki, grzybicze zapalenia skóry. Stosowany także do sporządzania maści rozgrzewających, uśmierzających ból i rozszerzających drobne naczynia krwionośne (przy leczeniu reumatyzmu).

Ma działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne.

/ źródło: zielnik.biz /

Wawrzyn

Liście laurowe wszyscy znamy, używamy do potraw jako przyprawę. W sklepach są dostępne, najczęściej niestety zwietrzałe. Gdy jednak przebywamy na południu Europy, warto zaopatrzyć się w wartościowe listki laurowe.

Surowcem jest liść wawrzynu – Folium Lauri, zawierający 1-3% olejku eterycznego, flawonoidy, lignany, laktony seskwiterpenowe, alkaloidy izochinolinowe: retikulina, boldyna; wreszcie alkohol mirycylowy. Olejek laurowy – Oleum Lauri obfituje w 1,8-cineol, linalol, eugenol, kostunol, geraniol, pinen, felandren, terpineol. Eremantyna, kostunolid i laurenobiolid należą do seskwiterpenów.

Wodne i alkoholowe wyciągi z liści laurowych pobudzają krążenie krwi, wzmagają skurcze mięśnia sercowego, usprawniają krążenie w kończynach i mózgowiu. Działają ochronnie na miąższ wątroby, żółciopędnie, żółciotwórczo, rozkurczowo i stymulująco na centralny układ nerwowy. Wawrzyn wzmaga diurezę i wydzielanie potu, a wraz z nimi usuwanie szkodliwych i zbędnych metabolitów.
Wawrzyn poprawia trawienie i przyswajanie składników pokarmowych. Wyciągi z wawrzynu hamują rozwój bakterii i grzybów. Zastosowane na skórę poprawiają jej koloryt (zaróżowienie), osuszają i odkażają. Wcierane we włosy zapobiegają ich wypadaniu i utracie połysku.

Z liści sporządza się napar (2 łyżki na szklankę wrzącej wody, przykryć, odstawic na 30-40 minut, przecedzić) – pić 3-4 razy dziennie po 100-150 ml. Dym z liści laurowych działa słabo psychoaktywnie.
Olejek laurowy zażywać 2-4 razy dziennie po 4-6 kropli. Tonizuje i pobudza psychicznie.

Olejek i wyciąg alkoholowy z liści zwiększają ukrwienie narządów płciowych. Zwiększają wrażliwość sfer erogennych na bodźce seksualne.

/ autor: dr Henryk Różański

źródło: rozanski.li /

Laurowa czystość

Zwycięski wawrzyn szlachetny zdobił głowy wybitnych władców, strategów, także sportowców, poetów czy muzyków. Laurus nobilis, czyli laur szlachetny, służy każdemu kucharzowi jako cenny, aromatyzujący komponent wyszukanych potraw. Ponadto olej i olejek laurowy mają właściwości lecznicze, stosowane są w bólach reumatycznych (patrz: Encyklopedia zielarstwa i ziołolecznictwa pod red. prof. dr hab. Haliny Strzeleckiej). Gałązki wawrzynu szlachetnego odnalazłem na obrazie mistrza włoskiego renesansu, Giorgione (*1477/78 †1510). W historii malarstwa mówi się o nim, że jako pierwszy przełamał malarstwo bazujące na rysunku, obrysie czy konturze. W jego dziełach pojawia się postać, martwa natura, pejzaż. Wszystko to skąpane w promieniach słońca, jakby rozproszone. Przy tym kolor tak cudnie dobrany jak nigdzie! Nic dziwnego, że sam Tycjan, zafascynowany artystą z Wenecji, brał od niego lekcje i wiele płócien, po wczesnej śmierci Giorgione, Tycjan sam dokończył (np. Śpiącą Wenus). W obrazie Laura (rok 1506, 41 x 33,5 cm, Kunsthistoriches Museum w Wiedniu) laurowe gałązki, potęgując zarówno tytuł, jak i imię portretowanej kobiety, znajdują się w ostatnim planie obrazu – jako dekoracyjny ornament wzbogacający tło. Ten ornament jest kontrastowym uzupełnieniem do intensywnej czerwieni płaszcza Laury. Wawrzyn szlachetny w obrazie odgrywa ważną symboliczną rolę, budując w obrazie treść, którą wspólnie postarajmy się odczytać.
Istnieją dwie interpretacje tego portretu. Według jednej przedstawiona postać Laury to ukochana słynnego poety Francesco Petrarki, który przez pamięć na starożytnego Apolla, opiekuna poetów i muzyków, nosił na skroniach gałązki laurowe. Nie tylko jednak dlatego. W rytuałach dionizyjsko – poetyckich często palono gałęzie wawrzynu, wierząc, że to pobudzi natchnienie i moc twórczą. Warto przypomnieć, że Laura nie była w żaden sposób związana z Petrarką. Miała męża i swoje życie, a dla poety była tylko muzą, uczuciem niespełnionym.
Laura Giorgione daje też jednak inne możliwości interpretacji dzieła. Postać na obrazie ma biały szal, oplatający jej lekko obnażone ciało. Biel szala symbolizuje czystość, niewinność, dziewictwo. Podkreśla to wyraz twarzy Laury, pełen powagi i zamyślenia. Ta powaga, odczytana z oczu Laury, zostaje podkreślona przez czerwień płaszcza, który sugeruje walkę wewnętrzną, pokutę. Widoczna pierś Laury w niczym nie przekazuje treści erotycznych, raczej można tu mówić o ekshibicjonizmie, o podłożu psychicznym. Rozgrywa się w Laurze walka, której istotnym elementem jest czystość w prowadzeniu się przez życie. Giorgione, poprzez gałązki wawrzynu szlachetnego, naprowadza nas na właściwe zrozumienie pozornie zwykłego portretu. W kulturze i tradycji chrześcijańskiej Laurus nobilis był kojarzony z wiecznością i czystością, dziewictwem, ponieważ gałązki laurowe są zawsze zielone i nigdy nie gubią liści. Z czasem wawrzyn szlachetny wyobrażał Marię Pannę, której słowa, jak mawiano, pachniały liściem lauru. Trzeba jednak sięgnąć w czasy jeszcze bardziej odległe. Nimfa Dafne, córka Penejosa, boga rzek, ścigana przez boga słońca Feba – Apollina, błaga ojca, by zmienił jej postać i pomógł uniknąć wstrętnych dla niej pieszczot i pocałunków. Penejos, broniąc córki, zamienia ją w drzewo laurowe. Apollo, pełen rozpaczy, obejmuje drzewo i mówi (słowami Owidiusza): Zawsze będziesz ozdabiać, o drzewo laurowe, moje włosy, lirę, mój łuk. Ciebie otrzymywać będą w darze wodzowie Lacjum, gdy wśród głosów triumfu wstępować będą na Kapitol…
Dziewictwo Laury jest jej zwycięstwem. Jej czystość, przy głosach triumfu, zasługuje na chwałę większą niż wódz, cesarz czy król, bo Laura wewnętrznym zmaganiu zwyciężyła sama siebie. Moralny wydźwięk portretu Laury, dzięki gałązkom wawrzynu szlachetnego, zyskał na znaczeniu i na pouczającej treści. Symbol zwycięstwa, przypisywany laurowym gałązkom, został odniesiony do czystości Laury. Giorgione przeciwstawił chwałę spektakularnych zwycięstw wojennych pokornej, dziewiczej Laurze. W niej artysta dostrzegł siłę i zwycięstwo.

 / autor: Tymoteusz Andrearczyk     magister filozofii

źródło: panacea.pl /

Wawrzyn szlachetny

Zioło wywołujące wizje mające właściwości narkotyczne. Wieszczki w Delfach używały kadzideł z wawrzynu podczas rytuałów wywołujących wizje. Liście noszone jako amulet odpędzają zło, a włożone pod poduszkę – wywołują prorocze sny. Hodowany w ogródku chroni domowników przed chorobami i burzami. Wywaru ze świeżych liści, albo samych świeżych liści – używamy do oczyszczania i poświęcania przestrzeni. Należy uważać ze stosowaniem, ponieważ może wywołać alergię. Wzbudza siły psychiczne i daje prorocze sny.

Zewnętrznie do łagodnego leczenia oparzeń skóry, przy zaburzeniach ukrwienia, kaszlu i schorzeniach skóry. Również przy chorobach reumatycznych wewnętrznie; jako przyprawa . Kąpiel z dodatkiem olejku wawrzynowego jest pobudzająca.

/ źródło: wiedzapradawna.pl /

Olej laurowy

Olej laurowy na pewno większość Was zna choćby z szeroko znanych mydeł Aleppo. Ale czy spotkaliście się już z tym olejkiem 100%, wyciśniętym dojrzałych owoców laurowych? Jeśli nie to teraz macie okazję dowiedzieć się o nim więcej.

Sposobów na jego wykorzystanie jest mnóstwo: można stosować go samodzielnie, dodawać do przeróżnych kosmetyków pielęgnacyjnych oraz leczniczych maści.

Z czego produkowany jest olej laurowy?

Olej laurowy produkowany jest z wawrzynu szlachetnego zwanego także drzewem laurowym lub bobkowym znamy przede wszystkim z liści laurowych obecnych w naszych kuchniach.

Trochę historii

W starożytnej Grecji, liście laurowe były używane w wróżeniach Wyroczni Delfickiej. Liść laurowy był poświęcony bogom: Apollo i Aesculapis. Obecnie drzewa laurowe rosną w Chinach, Izraelu, Algierii, Maroku, Libanie, Turcji, Jugosławii, Rosji, Grecji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Meksyku i na południu USA.

Liście dobrej, jakości są duże, niepołamane i barwy zielonej. Suszone mają intensywniejszy i mniej gorzki niż świeże smak. Aby poczuć zapach olejku eterycznego zawartego w tych liściach, należy potrzeć lub złamać suszony liść. Olejek ten jest wykorzystywany w przemyśle kosmetycznym.

Co to jest laur?

Laur jest wiecznie zielonym krzewem lub niewielkim drzewem o czarnej korze. Ma eliptyczne, skórzaste liście. Owocami są jajowate, ciemnobrunatne, prawie czarne jagody.

W skład oleju ze świeżych owocków wchodzą glicerydy kwasu laurynowego, palmitynowego, olejowego i linolowego oraz olejki eteryczne. Olej laurowy wskazuje się, jako skuteczny lek uśmierzający bóle reumatyczne i artretyczne.

Nie jest to jednak olejek eteryczny i nie należy go z nim mylić.

Jak wygląda olej laurowy?

Olej laurowy ma ciemnozieloną barwę i postać stałą w temperaturze pokojowej. Zapach jest bardzo intensywny. Ziołowy, korzenny, aromatyczny.

Właściwości :

Olejek laurowy jest znany ze swoich właściwości antyseptycznych, czyli bakteriobójczych. Pobudza porost włosów, skutecznie likwiduje łupież i inne dolegliwości skóry głowy.

Zastosowany na skórę twarzy i ciała działa oczyszczająco i ściągająco. Polecany także dla cery trądzikowej. Pomocny w dolegliwościach reumatycznych.

Działanie:

- skutecznie likwiduje łupież, działa antygrzybicznie,

- zawarty w oleju chlorofil wspomaga gojenie ran i łagodzi objawy łuszczycy,

- działa oczyszczająco, ściągająco i bakteriobójczo.
Olejek ma stałą konsystencje, jednak wystarczy lekka zmiana temperatury, a już zamienia się w normalny, płynny olejek.

Ma również bardzo intensywny specyficzny zapach. Polecany jest w inhalacjach dróg oddechowych.

la2

Zastosowanie olejku:

- dzięki właściwościom rozgrzewającym zmniejsza bóle stawów i napięcie mięśni, rozszerza drobne naczynia krwionośne,

- może być stosowany w przypadku zwichnięć i opuchnięć ścięgien,

- jest pomocny w leczeniu trądziku i stanów zapalnych skóry – działa oczyszczająco, ściągająco, bakteriobójczo i bakteriostatycznie,

- skutecznie likwiduje łupież, świerzb i inne choroby grzybicze,

- zawarty w oleju chlorofil wspomaga gojenie raz i łagodzi objawy łuszczycy,

- pielęgnuje włosy i paznokcie.

Olejek jest doskonały do zabiegów na włosy i skórę głowy.

Szczególnie polecamy do włosów wypadających, słabych, nadmiernie się przetłuszczających oraz w przypadku zanieczyszczonej skóry głowy, łupieżu.

Olej należy opuszkami palców wmasować w skórę głowy, na co najmniej 1 godz. przed kąpielą. Następnie dokładnie umyć włosy szarym mydłem Aleppo lub marsylskim.

Taką kurację należy stosować 2 razy w tygodniu. Można jednocześnie przy zabiegu z olejkiem laurowym na włosy suche na końcach stosować olejek z czarnego kminu lub arganowy. (O olejku arganowym napisane jest w innym artykule, serdecznie zapraszam!)

Olej laurowy z powodzeniem leczy łuszczycę i zmiany skórne, tzw. wężową skórę, egzemy, liszaje, przeciwdziała powstawaniu stanów grzybiczych na skórze, a grzybicę już istniejącą zwalcza bardzo szybko i skutecznie.

Jest to olej typowo leczniczy. Osoby cierpiące na grzybicę stóp, objawiającą się nieprzyjemnym zapachem stóp, swędzeniem i łuszczeniem po zastosowaniu oleju laurowego codziennie na noc (przed snem wciera się w skórę i tak pozostawia do rana, rano myje się stopy i zakłada czyste skarpetki lub rajstopy) przez 7 dni stwierdziły, że widzą ogromna poprawę – stopy mniej swędzą, pachną naturalnie – przyjemnie.

Olej laurowy szybko i skutecznie wyleczy stopy poranione i poprzecierane od obuwia. Sceptycznie panowie, którzy, na co dzień służą w wojsku, obecnie są największymi odbiorcami naszego oleju laurowego.

Jak stosować i gdzie?

Olej laurowy znany jest ze swoich właściwości przeciwtrądzikowych, jest również skutecznym środkiem pobudzającym wzrost włosów, oraz pomagającym w walce z łupieżem.

Olej można stosować punktowo na pryszcze.

Olejek z liści laurowych może być wcierany przy bólach reumatycznych, zwichnięciach, opuchnięciach ścięgna.

Przechowywanie oleju laurowego

Jeśli na opakowaniu nie jest zaznaczone, przechowuj olej najchłodniejszej części mieszkania, w miejscu ciemnym, w opakowaniu szczelnym.

Olejek pakowany jest w buteleczki lub słoiczki.

A to ciekawe…

Olej laurowy również może być stosowany dla zwierząt. Polecany jest do regularnej pielęgnacji kopyt, szczególnie o suchym i podatnym na pęknięcia rogu, powoduje uelastycznienie i prawidłowy przebieg procesu narastania rogu kopyta, nawilża i chroni przed utratą wilgotności.

Do smarowania psich lub kocich pazurów w celu wzmocnienia i podwyższenia ich ścieralności do pielęgnacji sierści u zwierząt łysiejących.

Oczyszczanie stawów po przez wawrzyn laurowy

Oczyszczanie stawów należy przeprowadzić przez kolejne trzy dni, na co należy zużyć 15 g liścia laurowego. Podczas kuracji w miarę wydalania soli i piasku mocz może zmieniać barwę od zielonego do jasnoczerwonego. To normalne zjawisko. Po 7 dniach kurację oczyszczenia należy powtórzyć.

Pierwszy dzień – 5 g liścia laurowego drobno pokruszyć, wrzucić do 300 ml wrzątku, gotować na małym ogniu przez 5 minut, następnie wywar wlać do termosu i odstawić na 5 godzin, żeby się odstał. Następnie płyn przecedzić, przelać do naczynia i pić małymi łykami, co 15 -20 minut w ciągu 12 godzin.

UWAGA! Całego naparu od razu pić nie wolno, ponieważ można spowodować krwotok.

W drugim i trzecim dniu należy postępować tak jak w przypadku pierwszego dnia. W trakcie kuracji najlepiej nie spożywać produktów białkowych, czyli mięsa, jaj, mleka jego przetworów.

Należy się przygotować na to, że w trakcie kuracji kości i stawy mogą boleć jeszcze bardziej. Jest to jednak normalne zjawisko i świadczy o tym, że kuracja działa prawidłowo i następuje zdrowienie.

Również jeszcze przez kilka dni po kuracji może występować ten efekt, czym nie należy sie przejmować.

lau

 

 

/ autor: Bogumiła

źródło: beme.com.pl /

/ przygotowała: nika_blue /

… ajurweda w kuchni …

Aby nadać potrawie wykwintny smak i wyjątkowy aromat niezbędne w naszej kuchni są przyprawy, zioła lub mieszanki ziołowe. Dzięki nim, potrawy nabierają soczystego koloru, smaku łechczącego nasze podniebienia i zapachu przyciągającego sąsiadów. Do nadawania potrawom charakteru używane są również takie części roślin jak: korzenie, kwiaty, nasiona, owoce, liście, kora czy kłącza. Używa się ich głównie ze względu na regulację procesów trawiennych.

Chciałabym, aby na tym blogu można było znaleźć jak najwięcej opisów różnych rodzajów przypraw, ziół wraz ze zdjęciami, zastosowaniem, właściwościami, jak również  informacją, który typ (Vata, Pita, Kapha) najlepiej je przyswaja.

Imbir

Pochodzenie: Azja, uprawiany w rejonach klimatu tropikalnego: Australia, Indie, zachodnia Afryka, Ameryka Środkowa.

Imbir pochodzi najprawdopodobniej z Melanezji – archipelagu na Oceanie Spokojnym. Sadzony jest w cieniu, gdyż nie lubi być nasłoneczniany. Warto dodać, że imbir może być hodowany w warunkach domowych w doniczce, gdy trzymamy go na oknach wschodnich i zachodnich z daleka od światła. Jadalny korzeń imbiru jest gruby, ma skórkę lekko brązową i mięsiste kłącze o zapachu cytrusowym, lekko odświeżającym i korzennym. Swój wspaniały zapach zawdzięcza licznym olejkom eterycznym, które zawiera: gingerolu, zingeronu orazcytralu. Jednym ze składników imbiru jest również giangaina – enzym odpowiedzialny za rozkład białek przez soki trawienne żołądka.

Imbir powoduje, że potrawy są lżejsze oraz łatwiej strawne. Poprzez rozniecanie agni (ognia trawiennego) imbir ułatwia trawienie oraz przyswajanie pokarmów. Wzmaga również apetyt. Działa bakteriobójczo, antyseptycznie i oczyszczająco – niwelując szkodliwe działanie toksyn w organizmie, oczyszcza jelita oraz pobudza ich perystaltykę. Jest to szczególne ważne dla osób vata, u których często występują problemy z trawieniem. Imbir poprawia również krążenie, zapobiega mdłościom oraz zwiększa ukrwienie mózgu, czego skutkiem jest polepszona koncentracja i zwiększona sprawność umysłowa. Ponadto imbir zwiększa potliwość, stąd jest dobrym lekarstwem przy przeziębieniach oraz przy dolegliwościach osób typu kapha, tj. zaflegmieniu płuc i gardła, kaszlu i katarze.

Dla osób vata poleca się świeży imbir, gdyż suszony jest bardziej skoncentrowany, zbyt ciężki oraz mocniejszy w działaniu. Stąd też sucha postać imbiru zalecana jest dla osób typu kapha. Sproszkowany imbir ma mocniejszy zarówno smak jak i aromat i używany jest najczęściej do deserów i ciast. Istnieje jeszcze skrystalizowana postać imbiru, używana najczęściej w Chińskich daniach, chutney’ach, dżemach oraz deserach.

Świerzy imbir

Pochodzenie: południowa Azja, ale uprawiana jest głównie w Indiach (wschodnia część), Chinach, Japonii oraz w Ameryce Środkowej, Bangladeszu i na wyspach Morza Karaibskiego.

Ostryż jest rodzajem byliny z rodziny imbirowatych. Potoczna nazwa ostryżu to kurkuma, szafranica lub żółcień. Świeży korzeń kurkumy wyglądem przypomina korzeń imbiru, ale wewnątrz może być koloru czerwonego lub żółtego. Jako przyprawa kuchenna oraz lekarstwo, używana jest jedynie żółta część ostryża. Kurkuma cieszy się mocnym zapachem i dosyć ostrym smakiem. Używana jest do barwienia ryżu lub makaronu oraz do doprawiania dań warzywnych i mięsnych. Jej intensywny i trwały kolor ciężko schodzi ze skóry oraz ubrań. Doskonale nadaje się do produktów strączkowych, wysokobiałkowych, ponieważ zapobiega tworzeniu się gazów.

Kurkumę stosuje się również jako środek leczniczy w ajurwedzie. Pomaga w leczeniu problemów trawiennych, utrzymuje w dobrym stanie florę bakteryjną jelit, redukuje nadmiar gazów w organizmie. Ponadto ma właściwości tonizujące, wzmacniające, bakteriobójcze, przeciwzapalne oraz działa jak naturalny antybiotyk. Ostryż stosowany jest w leczeniu kaszlu, zapaleniu gardła (płukanie gardła dobrze ciepłą wodą z 2 szczyptami kurkumy i soli), jęczmieni, cukrzycy, hemoroidów, skaleczeń, ran, uderzeń (siniaki), poparzeń oraz problemów skórnych[1]. Dla pięknej skóry można stosować kapsułki z kurkumą, a stosowanie ich w okresie ciąży, polepszy skórę dziecka. Osoby chore na hipoglikemię nie powinny używać kurkumy w dużej ilości.

Istnieją badania nad wykorzystaniem kurkumy w leczeniu takich chorób jak: nowotwory, choroby Alzheimera, reumatyzm i mukowiscydoza. Kurkumina – składnik kurkumy – blokuje działanie naturalnej substancji chemicznej, tzw., TNF, która sprzyja rozwojowi min. nowotworom. Naukowcy zauważyli mniejszą zachorowalność Hindusów na pewne typy nowotworów. Ma to zapewne duży związek z tym, że w kuchni indyjskiej kurkuma jest podstawowym składnikiem kulinarnym, stosowanym w każdym domostwie.

Ajwan

Ajwan, nazywany również carom lub podagrycznikiem pospolitym, pochodzi z Indii.Wywodzi się z tej samej rodziny co koper ogrodowy, kminek zwyczajny czy kmin. Nasiona ajwanu są małe,  delikatne, w jasne prążki, a na końcu nasiona znajduje się charakterystyczna cienka niteczka. Krzak/ roślina ajwanu ma pierzaste liście oraz czerwone kwiaty, rośnie ponad pół metra nad ziemią. Odpowiedni klimat dla niej to gorący i suchy.

Ajwan zapachem przypomina tymianek. Doskonale nadaje się jako dodatek przy pieczeniu chleba, placków/ naleśników z grochu (włoskiego, mung dalu), do potraw warzywnych. Można go używać w całości, lekko rozgnieść w moździerzu lub bezpośrednio przed użyciem zmielić.

Ajwan stosowany jest również jako zioło lecznicze przy dolegliwościach: bóle brzucha, problemy trawienne, nudności, wymioty, kaszel i dolegliwości typu kapha: przeziębienia i gorączka. W związku z jego właściwościami: gorący, przenikliwy/ penetrujący doskonale rozbudza agni poprawiając tym samym trawienie.

Lekko rozgrzewająca masala

Do sporządzenia masali, korzystałam z przepisu pochodzącego z książki Ushy i Vasanta Lada „Ayurvedic Cooking for self-healing”. Dałam mniej cayenne, by przyprawa nie była zbyt ostra i wysuszająca.

Składniki:

1 łyżeczka mielonych goździków

1 łyżeczka mielonego kardamonu

1 łyżeczka mielonego cynamonu

1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

5 liści laurowych

1 płaska łyżeczka cayenne (oryginalny przepis: mniej lub więcej od 5 łyżeczek)

Przygotowanie:

Liście laurowe zmielić w młynku. połączyć z pozostałymi zmielonymi przyprawami i zamknąć w ciemnym szczelnym słoiczku. Przyprawy trzymać w ciemnym miejscu.

Masala do strączków

DO gotowania strączków zawsze używam części przypraw znajdujących się w poniższej mieszance. Często gęsto cynamon zamieniam z kardamonem. Zrobiłam więc gotową masalę, aby nie wyciągać za każdym razem mnóstwa słoiczków z przyprawami:) Oprócz mieszanki, dodaję też majeranek czy tymianek, które bardzo dobrze działają na zneutralizowanie negatywnego działania roślin strączkowych.

Składniki:

Po 1 łyżeczce: kminu rzymskiego, ajwanu, czarnej gorczycy, liści neem, czarnego pieprzu w ziarnach – zmielić w młynku na proszek.

Przesypać do miseczki i dodać

2-3 szczypty asafetydy

ok 1/3 łyżeczki cynamonu, kurkumy, mielonego imbiru

1/4 łyżeczki goździków mielonych, kminku

Całość wymieszać i zamknąć szczelnie w słoiczku.

 

 

 

/ autor: Agnieszka Wielobób

źródło : ajurwedawkuchni.pl /

/przygotowała: nika_blue /

 

 

 

… o perełkowcu japońskim … witamina P,czyli bioflawonoidy raz jeszcze …

Rodzaj Sophora należy do rodziny motylkowatych – Fabaceae (=Papilionaceae). Perełkowiec, czyli szupin japoński jest drzewem dorastającym do 25 m wys. W stanie dzikim występuje w Korei i Chinach; w Japonii jest sadzony. Kora jest ciemnoszara i głęboko spękana. Gałązki ciemnozielone. Paki drobne, czarne. Liście długości do 25 cm, złożone z 5-17 listków Listki jajowatolancetowate lub jajowate, dorastające do 5 cm dł., ciemnozielone, spodem sinawe. Kwiaty żółtawe lub biało-kremowe, motylkowe, zebrane w luźne wiechy, dł. do 30 cm. Kwitnie od lipca do sierpnia. Owocem są strączki długości 5-8 cm, przewężone między nasionami. Owoce dojrzewają w październiku.

sophora_japonica_L [1600x1200] sophora_japonicaLinneus [1600x1200]
Szupin (perełkowiec) japoński – Sophora japonica L.; Szwajcaria, Chur, lipiec 2009 r.

Surowcem zielarskim są kwiaty, suszone w temp. naturalnej, w cieniu. Jest to surowiec flawonoidowy. Zawiera rutynę (13-30%), kaempferol, izoramnetynę i genisteinę, ponadto polisacharydy, olejek eteryczny, alkaloidy i fosfolipidy. Kwiat perełkowca to doskonałe źródło witaminy P. Witaminy P nie należy mylić z witaminą PP(niacyną – amidem kwasu nikotynowego = nikotynamidem oraz z kwasem nikotynowym) Witamina P to inaczej bioflawonoidy, które wzmagają i ochraniają działaniewitaminy C – kwasu askorbinowego. Początkowo do witaminy P zaliczano rutynę, eriodykcjol i hesperydynę), potem inne flawonoidy o podobnym działaniu. W 1936 r. opublikowano pracę Rusznyak i Szent-Györgyi, w której wykazano, że soki z roślin bogate w witaminę C działają lepiej, efektywniej, skuteczniej niż czysta witamina C. Autorzy spostrzegli, że podawanie czystej witaminy C zwiększa nawet przepuszczalność naczyń krwionośnych, co nie występuje przy stosowaniu wyciągów z roślin, będących źródłem witaminy C. Poszukiwali substancji, która jest odpowiedzialna za współdziałanie z witaminą C i takiej, która zapobiega nadmiernej przesączalności śródbłonków naczyń krwionośnych. Otrzymali ową nieznaną dotychczas substancję, w stanie krystalicznym z cytryny i papryki, okazało się, że jest to związek flawonoidowy. Nazwali go citrin (cytryn). Przed wojną uważano, że niedobór witaminy P powoduje nadmierną przepuszczalność i kruchość naczyń krwionośnych i niepełną funkcjonalność witaminy C. Objawami awitaminozy P są plamice i zapalenie surowicze. Wkrótce po wynalezieniu witaminy P (nazwa od terminu ang. Permeability) zaczęto ją podawać w krystalicznej postaci w leczeniu szkorbutu (awitaminozy C), plamicy naczyniowej, zapalenia opłucnej, zapalenia nerek, stawów, ropniaka opłucnej, zapalenia otrzewnej, osierdzia i obrzęku śluzakowego. Już w latach 30 XX wieku uważano, że kwercytryna i kwercetyna nie maja aktywności rutyny, hesperydyny, ariodykcjolu i dwumetylohesperydyny. Potwierdzają to zresztą współczesne badania o braku aktywności farmakologicznej krystalicznej kwercetyny i kwercytryny, szczególnie gdy te są syntetycznie otrzymywane. Natomiast substancje te działają w naturalnych kompleksach, gdy występują obok innych fitoskładników w ziołach, owocach i warzywach. Naukowcy wykazali, że u świnek morskich gnilec jest wywołany niedoborem witaminy P i C i gdy obie witaminy z osobna są podawane nie usuwają do końca objawów awitaminozy, a gdy razem są podane – czynią to w pełni i szybko. Rutyna została wyodrębniona po raz pierwszy w 1842 r. przez A. Weiss’a, z ziela ruty – Ruta graveolens L.

Preparaty zawierające rutynę syntetyczną najczęściej nie są aktywne. Rutyna krystaliczna spontanicznie pod wpływem tlenu i światła ulega przekształceniu w kwercetynę, która jest bardzo słabo przyswajalna, na poziomie 3-4% (gdy jest syntetyczna) i nieaktywna biologicznie. Kwercetyna działa wyłącznie w postaci naturalnej, powiązana z innymi składnikami “balastowymi” obecnymi w roślinie. Od razu mówię, że reklamowane powszechnie preparaty rutyny i kwercetyny nie warto kupować (Rutino…, Rutina…), szkoda pieniędzy. Są to preparaty-placebo dla naiwnych. Niestety w naszym kraju naiwnych ludzi nie brakuje, o czym świadczy, że preparaty te są główną podporą sprzedażową (zarazem dochodów) wielu firm para- i  farmaceutycznych. Ubolewam natomiast nad wycofaniem preparatów galenowych z roślin bogatych w bioflawonoidy, np. Rutisol’u (krople, wyciąg z ziela ruty), które były świetnie opracowane i skuteczne.

Wyciągi z kwiatów Sophora japonica L., podobnie jak z ziela gryki – Fagopyrum esculentum Moench, ziela ruty – Ruta graveolens L. i liści Eucalyptus macrorhyncha F.v.M.zawierają bioaktywne flawonoidy – witaminę P.

Działanie witaminy P:

- przeciwwysiękowe, uszczelniające i wzmacniające naczynia krwionośne,

- moczopędne,

- rozkurczowe na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, układu moczowego i naczyń,

- hipotensyjne,

- przeciwalergiczne, antyhistaminowe,

- przeciwmiażdżycowe,

- ochronne na serce, wątrobę i nerki,

- przeciwzapalne,

- antykancerogenne,

- przeciwrodnikowe i antyoksydacyjne, stabilizujące strukturę błon komórkowych i nabłonków,

- pobudzające fagocytozę i stymulujące wytwarzanie interleukin IL 1 i IL 2 oraz interferonu alfa i beta, a także czynnika martwiczego nowotworów TNF,

- przeciwzawałowe, przeciwzakrzepowe, antyagregacyjne wobec trombocytów (płytek krwi),

- hamujące biosyntezę leukotrienu B i prostaglandyny E, PAF (Platelled Activator Factor),

- hamujące aktywność NEP (Neutral Endopeptidase) – obojętnej endopeptydazy, (patrz wpis Sałata jadowita – Lactuca virosa L. http://rozanski.li/?p=2224),

- hamujące aktywność APN, czyli Aminopeptidase N niezbędnej do przerzutów nowotworów (metastazy).

Witamina P zapobiega przedwczesnemu utlenianiu witaminy C w ustroju.

Kwiat perełkowca można parzyć – Infusum Sophorae: 1-2 łyżki surowca na 1 szklankę wrzącej wody lub mleka, pozostawić do naciągnięcia, dodać miodu. Pić po 1 szklance naparu dziennie; w razie przeziębienia, chorób zakaźnych, nowotworów 2-3 szklanki dziennie.

Dobry jest intrakt ze świeżych kwiatów – Intractum Sophorae: 1 część świeżego surowca rozdrobnionego zalać 3-5 częściami gorącego alkoholu 50-60%; macerować minimum 7 dni, przefiltrować. Zażywać 1-2 razy dziennie po 5-10 ml. Nalewkę szupinową – Tinctura Sophorae na suchym lub świeżym surowcu – zażywać podobnie.

/ autor: dr Henryk Różański

źródło: rozanski.li /

/przygotowała: nika_blue /

perełkowiec japoński

… no to pasztecik z kaszy jaglanej … i innych dodatków …

Pierwszy w mojej kuchni nie-mięsny pasztet i muszę powiedzieć, że jeszcze kilka takich i się do nich całkowicie przekonam :-) Ogólnie bardzo smaczny, jednak dla mnie, mięsożercy, potrzeba chwili, żeby przyzwyczaić się, że nie ma w nim mięsa :-) Zdrowy, i to bardzo, w końcu z kaszy. 

Składniki:
3 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (na sypko)
500 g pieczarek (można wykorzystać również boczniaki, ja dodałam suszonych grzybów, wcześniej namoczonych, jednak z dodatkiem pieczarek pasztet będzie bardziej wilgotny)
3 cebule
1 puszka czerwonej fasoli
1 pęczek natki pietruszki
100 ml mąki ziemniaczanej
sól
czarny pieprz
oliwa lub olej do smażenia

Pieczarki/boczniaki myjemy obieramy, siekamy w plastry. Cebulę obieramy, siekamy, podsmażamy na oliwie. Dodajemy grzyby, całość podsmażamy.
Fasolę myjemy, pietruszkę siekamy drobno.
W misce łączymy kaszę, cebulę, grzyby, pietruszkę, fasolę, przyprawy i mąkę. Masę przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, ugniatamy i pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok. 45-50 minut. Wyjmujemy i studzimy.

Smacznego!

/ źródło:kuchniawzieleni.blogspot.com /

Pasztet z grochu i kaszy jaglanej o tradycyjnym smaku

dalszy ciąg grochowej przygody. to wciąż ten sam znaleziony dwa dni temu groch. było go dużo więc oprócz pasty do pieczywa upiekłam jeszcze pasztet. plan był taki by powstał pasztet o polskim tradycyjnym smaku by smakowała moim stareńkim rodzicom. udało się, bo niezbyt wydziwiałam z przyprawami. zamiast tartej czy też namoczonej bułki dodałam kaszę jaglaną by było zdrowiej. wyszedł cudny. z przypieczona chrupiąca skórką. w środku jasny, kremowy, bardzo wilgotny. nie potrafiłam się powstrzymać i ukroiłam jeszcze na ciepło. dało radę, nie rozpadł się. w lodówce jeszcze stwardnieje.

 

 

 składniki na nieduża keksówkę
  • 1,5 szklanki ugotowanego grochu żółtego w połówkach
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1/2 małego bakłażana
  • 1 pietruszka
  • 1 mała papryka czerwona
  • 1 spora cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki czosnku niedźwiedziego
  • 1/2 ostrej papryczki
  • 2 nieduże jaja (w wersji wegańskiej można zastąpić 2 łyżkami siemienia lnianego mielonego)
  • 2 chlusty oliwy lub innego oleju
  • 3-4 łyżki otrąb owsianych do regulacji gęstości
  • do smaku: sól, pieprz ziołowy, kminek, cząber i majeranek
  • tłuszcz do smarowania formy i grysik kukurydziany do wysypania
groch ugotowałam tu przeczytacie jak to zrobiłam…ale może jednak zacytuję:

„żółty groch w połówkach gotujemy najlepiej poprzedniego dnia. możemy go namoczyć na noc lub zrobić inną szybką metodą (robię tak ze wszystkimi suchymi strączkowymi). porcję grochu płuczemy, zalewamy zimną wodą tak by przykryć ziarna (ok. 1 cm nad powierzchnią), gotujemy jakieś 10-15 minut. odstawiamy do ostygnięcia, po czym znowu gotujemy na wolnym ogniu do miękkości często mieszając, aż do odparowania prawie całej wody”.

kasza też była wcześniej ugotowana. za radą autorki bloga smakoterapia najpierw ją podprażam w garnku o grubym dnie, do momentu aż zacznie wydzielać intensywny przyjemny zapach a ziarenka nieco będą skakać. wtedy zalewam wrzątkiem … uwaga, wszystko bardzo się burzy wiec ostrożnie by się nie poparzyć. odcedzam na sicie i dokładnie płuczę pod bieżącą wodą. używam do gotowania garnka z podwójnym dnem, wtedy nie muszę pilnować by nie przywarła. odciekniętą kaszę przekładam do garnka, wlewam ok 1,5  części wrzątku lekko posolonego i prużę ok 15-20 minut bez mieszania. sprawdzam twardość kaszy, jeśli woda wyparowała a kasza jest jeszcze nieco twardawa to dolewam odrobinę wrzątku. tą metodą jaglana zawsze wychodzi sypka i smaczna.
bakłażana, pietruszkę, paprykę, cebulę i czosnek ugotowałam na parze ale równie dobrze można upiec.
teraz blendowanie. najpierw warzywa, potem dodajemy groch i kaszę jaglaną, oliwę. przyprawiamy do smaku. następnie rozbełtane jaja, jeśli masa jest zbyt rzadka dodajemy nieco otrąb. odstawiamy masę na jakieś 10-15 minut.  blaszkę smarujemy olejem lub innym tłuszczem i bardzo dokładnie wysypujemy grysikiem kukurydzianym lub otrębami. przekładamy masę i pieczemy ok 45-55 minut w temperaturze ok. 200 – 220 st. C. pasztet ma być dobrze zarumieniony, na wierzchu ładnie popękany a boki muszą odstawać od blaszki. możemy nieco potrzymać pasztet w gorącym stygnącym piekarniku.
gdy pasztet jest letni to delikatnie opukujemy dno i z pomocą deski wykładamy go z blaszki na pergamin. ech…jakżeż pięknie się upiekł :)

 

ostygnięty zawijamy w pergamin i schładzamy w lodówce. następnego dnia jest jeszcze smaczniejszy. możemy go podawać na ciepło podgrzewając grube plastry na patelni bez tłuszczu. lub na zimno jako przystawka lub na pieczywo.
ja zajadam pasztet często bez pieczywa za to z ulubionymi dodatkami. koniecznie posmarowany ulubioną musztarda, chrzanem czy innym sosem  … z plasterkami ogórka i ćwiartkami słodkich śliwek. to na prawdę była prawdziwa uczta. jutro zawiozę połowę pasztetu rodzicom. zobaczymy co oni na to.
/ autor: Ela Ma
foto: Ela Ma
źródło: potrawypolgodzinne.blogspot.com /
Pasztet z wędzonej makreli,kaszy jaglanej i soczewicy
Składniki (na foremkę o wymiarach 20 x 10 cm):
1 wędzona makrela (u mnie 210 g)
1/2 szklanki zielonej soczewicy
1/2 szklanki kaszy jaglanej
1 ugotowany ziemniak
1 cebula
2 jajka
2 łyżki oliwy z oliwek
1/2 kajzerki
4 łyżki wody
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1/2 łyżeczki mielonego kminku
odrobina oliwy i 2 łyżki kaszy manny (do posmarowania i obsypania foremki)
Wykonanie:
W osobnych garnkach gotujemy kaszę jaglaną i zieloną soczewicę. Studzimy.
Kajzerkę moczymy w 4 łyżkach zimnej wody.
Cebulę kroimy dość drobno i podsmażamy 3 minuty na 2 łyżkach oliwy z oliwek.
Wędzoną makrelę obieramy ze skóry i dokładnie usuwamy ości.
W misce umieszczamy kaszę jaglaną, połowę ilości zielonej soczewicy, rozgniecionego widelcem ugotowanego ziemniaka, podsmażoną cebulę i wędzoną makrelę. Blendujemy wszystko na dość gładką masę. Dodajemy do niej pozostałą soczewicę, jajka, rozmoczoną kajzerkę, sól, pieprz czarny i ziołowy oraz kminek. Całość dokładnie mieszamy ręką.
Foremkę smarujemy odrobiną oliwy i obsypujemy kaszą manną. Przekładamy masę do foremki i wyrównujemy wierzch. Pieczemy 50 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C.
Smacznego!
/ źródło: plaszkowo.blogspot.com /
/przygotowała: nika_blue /