Dobranoc …

 

Już o nic nie zapytam
Nigdy więcej
Tylko, co mam robić,
Kto mi powie,
Żeby powstrzymać ręce
Które mi się same wyrywają do niej.
A to ją złości,
A to ją drażni
Ona sobie tego nie życzy!
Nie chce mych włości,
Nie chce mych danin,
Ona sobie tego nie życzy
A kiedy mówię do niej: Pozwól,
Poszukać pójdę wiatru w polu -
Ona sobie tego nie życzy
Już o nic nie zapytam
Nigdy więcej
Tylko, co mam robić,
Kto mi powie,
Żeby powstrzymać serce,
Które mi się same
Wprost wyrywa do niej,
A to ją złości
A to ją drażni,
Ona sobie tego nie życzy!
Nie chce mych włości,
Nie chce mych danin,
Ona sobie tego nie życzy!
A kiedy mówię do niej: Pozwól,
Poszukać pójdę wiatru w polu -
Ona sobie tego nie życzy!

Edward Stachura … wieczorem

 

 

spokojnej … nika   serce

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=25LBTSUEU0A

… jesteś wodą … a co o niej wiesz? …

Myślimy o niej głównie latem, a to gruby błąd. Dorosły człowiek w 60-70% składa się z wody. Bez jedzenia może wytrzymać nawet miesiąc, ale bez wody 3-5 dni. Zarazem nadmiar płynów też bywa zabójczy… Po co nam woda? Ile powinniśmy jej wypijać w zależności od wieku, wagi, płci? Jak pić, żeby się odpowiednio nawodnić, ale uniknąć przewodnienia?

Woda życia

Noworodek w ponad 80% to woda. U dziecka stanowi ona 75% masy, u osoby dorosłej 60-70%. W wieku podeszłym w połowie jesteśmy wodą. Im więcej tkanki tłuszczowej, tym mniej wody, stąd mężczyźni są bardziej „uwodnieni” niż kobiety, osoby otyłe cierpią na niedobory wody. 4/5 twojego mózgu i ¾ mięśni to woda, czyli twoja wydolność umysłowa i fizyczna zależy przede wszystkim od niej. Podczas oddychania każdego dnia zużywasz ok. 400 ml wody. Bez wody nie możesz odżywić komórek, trawić i uformować stolca, nie nawilżysz oka i nie zegniesz kolana (stawy też potrzebują wody), nie ochronisz rdzenia kręgowego. To ona aktywuje i równoważy układ immunologiczny, pozwala pracować nerkom, znosi zmęczenie. Jest wszechobecna: zapewnia ci prawidłową ciepłotę ciała, wpływa nawet na ilość cellulitu, bo „rozbija” kuleczki tłuszczu, zapobiega jego tworzeniu.

Skutki niedoboru wody

Utrata 20% wody zabija. Zagrożenie dla życia pojawia się już przy ubytku ok. 15%. Często utratę powyżej 10% wody już trzeba leczyć w warunkach szpitalnych. Uzupełnienie płynów jest bowiem możliwe drogą dożylną. Problem dotyczy szczególnie dzieci i osób po 65 roku życia. Przy takim stopniu odwodnienia cierpimy już na niewydolność fizyczną i psychiczną. W pierwszej kolejności wysiada centrum zarządzania, czyli mózg (połowa sygnałów nie dociera do celu, więc zaburzone zostają niemal wszystkie funkcje).

Wystarczy niedobór wody na poziomie 3%, a ty już cierpisz na ból głowy, zaburzenia koncentracji, osłabienie, nieraz skrajne, jesteś rozdrażniony. Uwaga! Wcale nie musisz jeszcze odczuwać pragnienia. Przy kilku procentach utraty wody odczuwamy dodatkowo senność. To już ten moment alarmowy, kiedy trzeba się napić. Specjaliści zachęcają jednak, by wodę uzupełniać, zanim pojawi się pragnienie. Jest bowiem ono jednym z objawów odwodnienia, czyli stanu niekorzystnego dla zdrowia. Nie należy do niego dopuszczać.

Jeśli masz w zwyczaju generalnie pić mniej niż trzeba, grozi ci kamica nerkowa, zaparcia, zwyrodnienia stawów, migreny, chroniczne zmęczenie. Czasem objawem niedoboru płynów są… obrzęki. Doświadczają tego często osoby z nadwagą, otyłe. Ich organizm, paradoksalnie, „nauczony” doświadczeniem, że wciąż mu wody brakuje, zaczyna ją magazynować.

Nadmiar też zły, nawet zabójczy

Krystalicznie czysta, bogata w minerały woda zabójcą? Niestety, tak. Do śmierci może doprowadzić już wypicie kilku litrów w krótkim czasie. To nie wiadomość z kategorii miejskie legendy. Problem nie dotyczy wyłącznie torturowanych w średniowieczu metodą toca czy chorych psychicznie. Na przewodnienie hipotoniczne, zwane też zatruciem wodnym, narażeni są chociażby sportowcy, głównie maratończycy, jeśli nieumiejętnie próbują uzupełnić płyny po wysiłku. Łapczywe spożycie nadmiernej ilości wody może w skrajnych sytuacjach doprowadzić do obrzęku mózgu, wreszcie jego wyłączenia, zahamowania akcji serca i blokady oddechu. Najgłośniejszą ofiarą picia wody była uczestniczka konkursu organizowanego przez rozgłośnię radiową w USA, w 2007 roku. W ramach promocji „zdrowego stylu życia” zrezygnowano z popularnego konkursu dla obżartuchów, polegającego na spożywaniu jak największej ilości hamburgerów czy pączków. Miało być lepiej. Zadanie polegało na wypijaniu co 2 minuty małej butelki wody i wstrzymywaniu się od oddawania moczu. Dziewczyna, która zajęła drugie miejsce, zmarła godzinę po zawodach.

Objawy przewodnienia to osłabienie, ból głowy, rozkojarzenie, wreszcie utrata świadomości. Rozcieńczona krew zwiększa objętość, więc serce nie jest w stanie jej przepompować. To prowadzi do jego ostrej niewydolności.

Oczywiście, najczęściej nadmiar wody w organizmie nie jest tak groźny i nie jest skutkiem spożywania nadmiaru płynów. Objaw to przede wszystkim obrzęki. Przyczyny zatrzymania wody w organizmie bywają jednak mniej i bardziej poważne. Często sytuację można poprawić zmieniając tryb życia. Czasem jednak niezbędna jest pomoc lekarska.

Poza wspomnianą otyłością obrzękom sprzyja płeć. U kobiet, które mają wysoki poziom estrogenów, co najczęściej zdarza się tuż przed miesiączką, to stan naturalny (szczególnie, gdy zaraz po niej wszystko wraca do normy). „Puchniemy”, gdy w diecie za dużo soli, prowadzimy siedzący tryb życia i krew nie może swobodnie krążyć, przesadzamy z alkoholem, palimy papierosy. Obrzęki to także objaw chorób serca, tarczycy, nerek, zmian reumatycznych, zaburzenia wchłaniania. Dlatego, jeśli pojawiają się często, nasilają, skonsultuj się z internistą. Zwykle podstawowa diagnostyka pozwala wstępnie odkryć przyczynę i ustalić, jaki specjalista powinien zająć się twoim problemem.

Zapotrzebowanie dorośli

Codziennie tracimy 2-3 litry wody. W postaci moczu ok. 1200 ml, oddychając: do 500 ml, przez skórę, wraz z potem 600 ml (chociaż w upał znacznie więcej, czasem nawet 2 litry), z kałem: pół szklanki. I tyle powinien pobrać łącznie płynów człowiek dorosły. Kobiety bliżej 2 litrów, panowie trzech. Zasadniczo można posługiwać się przelicznikiem: 30 ml na każdy kilogram masy ciała dziennie w warunkach normalnych. W upalne dni, ktoś, kto bardzo się poci: nawet 4 litry. Sportowcy na treningu, osoby, które się intensywnie pocą pod wpływem stresu, a także wszyscy, którzy pracują w klimatyzowanych pomieszczeniach i odczuwają negatywne skutki jej pracy (np. wysuszone śluzówki) często potrzebują wody więcej: ok. 3,5 litra. Wszyscy muszą jednak uważać, żeby nie przedobrzyć. Uwaga! Do bilansu płynów wliczamy nie tylko wodę, ale i inne płyny, a także produkty stałe.

Zapotrzebowanie dzieci

Najczęściej osoby dorosłe nie doprowadzają się do silnego odwodnienia, gdyż o ich interesy dba mózg. Z różnych części ciała ośrodek pragnienia w podwzgórzu odbiera sygnały o zapotrzebowaniu na wodę. Mózg wówczas nakazuje nam ją zdobyć. Niestety, u dzieci (ale i osób w podeszłym wieku) ten mechanizm wyjątkowo często zawodzi. Stąd tak istotne, by opiekunowie pamiętali za nich o potrzebie picia.

Już dziewięciolatek powinien wypijać mniej więcej tyle, co osoba dorosła. Oczywiście w zależności od budowy dziecka – te drobne mogą pić nieco mniej, chociaż nie są to duże różnice. Norma dla kilkulatków po trzecich urodzinach to 1,6 litra (ponad 6 szklanek), dla młodszych dzieci niewiele mniej.

Herbatka i zupa: samo dobro!

Bilans płynów powinien wyjść przynajmniej na zero, jednak to mit, że wodę zapewnia tylko woda. Fakt, to ona najlepiej gasi pragnienie i znakomicie nawadnia, ale źródłem wody dla człowieka są nie tylko inne płyny, ale i pokarmy stałe. W samym cukrze i tłuszczu wody nie ma, ale już warzywa i owoce mają jej od 75 do 95%, mleko prawie 90%, mięso 50-75%, ryby ok. 80%. Nawet chleb zawiera 40% wody, a masło 15%. Ponadto podczas procesów metabolicznych (głównie spalania tłuszczów, ale także węglowodanów i białek) powstaje całkiem sporo wody metabolicznej, łącznie ok. 300 ml.

Wodą najłatwiej gasić pragnienie. Jeśli chcesz dobrze trawić i utrzymać szczupłą sylwetkę, warto, by stanowiła ok. połowę dostarczanych płynów. Dobrze nawadniają też herbatki, chociaż raczej słabe i ziołowe, byle nie te działające moczopędnie, soki, najlepiej niezbyt gęste, zupy. Bilansu wodnego nie poprawią (a wręcz przeciwnie – przyspieszą wydalanie moczu i utratę płynów): alkohol i zagęszczone soki, szczególnie słodkie, owocowe, które dodatkowo jeszcze bywają kaloryczną bombą. Według najnowszych badań wlicza się jednak kawę, nawet mocną, ale z innych przyczyn należy zachować umiar przy jej spożyciu.

/ autor:eska

źródło: zdrowie.gazeta.pl/

/przygotowała: nika_blue/

… zdrowe oczyszczanie …

Oczyszczanie organizmu z toksyn jest tematem na topie zwłaszcza wiosną, ale…  czy jest zdrowe? Oto rzeczy, które są najważniejsze, by przeprowadzić dobry i skuteczny program oczyszczania organizmu : podstawowa dieta oczyszczająca organizm oraz dodatki oczyszczające tj. zioła i suplementy.

Oczyszczanie organizmu z toksyn

Oczyszczanie organizmu z toksyn jest od dobrych kilku lat bardzo, bardzo modne. Dlaczego? Przede wszystkim sam fakt oczyszczania jest dobrym początkiem do zmiany nawyków żywieniowych. Oczyszczanie organizmu może nieść ze sobą długofalowe skutki zmiany stylu życia, a przede wszystkim zwraca uwagę na spożywane pokarmy i pomaga w eliminacji uciążliwych nałogów tj. spożywanie fast-foodów, gazowanych i wysokosłodzonych napojów czy tłustych i kalorycznych dań.

Najważniejszy w oczyszczaniu organizmu z toksyn jest UMIAR. Równocześnie pamiętajmy o tym, że oczyszczanie organizmu to NIE GŁODÓWKA!

Co daje oczyszczanie organizmu?

  • poprawę samopoczucia
  • lekkość ciała i ducha
  • zrzucenie paru nadmiernych kilogramów
  • ładniejszy wygląd cery
  • poprawę metabolizmu
Oczyszczanie organizmu z toksyn

Oczyszczanie organizmu – woda

Zalecane spożycie wody podczas oczyszczania organizmu wynosi ok. 2 litrów płynów dziennie. Nie oznacza to, że trzeba pić podczas oczyszczania tylko i wyłącznie wodę. Wskazane jest picie również świeżo wyciskanych soków owocowych i warzywnych. Starajmy się czytać skład gotowych soków! Ogromna większość z nich zawiera na 2 miejscu w składzie cukier, zagęstniki i sztuczne aromaty, których spożycie podczas oczyszczania organizmu jest niewskazane i mija się z celem. Dobrym wyjściem jest również picie herbatek ziołowych.Oczyszczanie organizmu woda

Dobrymi i polecanymi (no i niedrogimi!) sokami i koktajlamidomowej roboty są:

  • świeży sok z buraka (przepis TUTAJ) – świetnie smakuje, jest bardzo prosty i tani w przygotowaniu i pierwszorzędnie oczyszcza wątrobę
  • koktajle owocowe (przepis TUTAJ) – dodają energii, rewitalizują ciało i umysł, są bogate w naturalne antyoksydanty i działają przeciwstarzeniowo
  • zielone koktajle (przepis TUTAJ) – bardzo modne i bogate w oczyszczający organizm i detoksykujący chlorofil
  • koktajl marchewkowy (przepis TUTAJ) – smaczny i zdrowy, poprawia koloryt skóry i działa odmładzająco, usuwa wolne rodniki przyczyniające się do starzenia organizmu – ulubiony koktajl gwiazd z pierwszych stron gazet

Oczyszczanie organizmu – zioła

Podczas kuracji oczyszczającej warto zainteresować się tematem ziół w postaci herbatek oczyszczających. Na rynku jest mnóstwo herbatek oczyszczających w postaci gotowych mieszanek ziołowych, co jest i praktyczne, i wygodne.Skład każdej ziołowej mieszanki oczyszczającej jest mniej więcej taki sam:Oczyszczanie organizmu z toksyn dieta

  • pokrzywa – świetnie pobudza przemianę materii, wzmacnia włosy i paznokcie,
  • bratek polny  – oczyszcza krew z toksyn, podstawa wielu kuracji trądzikowych,
  • żurawina – bogata w witaminę C, znakomicie oczyszcza drogi moczowe,
  • koper włoski – działa wiatropędnie, pobudza wydzielanie żółci,
  • skrzyp polny – działa moczopędnie, zapobiega wypadaniu włosów,
  • mniszek lekarski – działa żółciopędnie, wspomaga pracę układu pokarmowego,
  • brzoza biała – o działaniu napotnym i diuretycznym,
  • aloes – pobudza przemianę materii, wzmacnia organizm w stanach osłabienia,
  • biała/czerwona/ zielona herbata – działa antyoksydacynie, detoksykuje i odmładza organizm.

Oczyszczanie organizmu – dietaOczyszczanie organizmu dieta

Dieta podczas oczyszczania organizmu powinna być lekka, świeża i dobrze zbilansowana. Jako, że należy do każdego posiłku dokładać świeże owoce i warzywa, to najlepszym okresem na oczyszczanie jest wiosna i lato. Oprócz tego dobrze jest ograniczyć mięso do potrawek z indyka lub kurczaka – są niskokaloryczne i stanowią dobre źródło białka. Dodatkowo zaleca się spożywać różne rodzajekaszy: gryczaną, jęczmienną czy jaglaną, które świetnie oczyszczają jelita ze złogów pokarmowych. Posiłki należy obficie doprawiać ziołami tj. bazylia, tymianek, oregano i stosować przyprawy tj.: chili, imbir, ostrą paprykę, które podkręcają tempo przemiany materii.

Czego natomiast unikamy?

  • fast-foodów (pizza, hamburgery, frytki)
  • potraw wysokokalorycznych i tłustych
  • tłustych i majonezowych sosów do sałatek i mięs
  • słodyczy oraz kremowych ciast
  • alkoholu (słodkie drinki)
  • gotowych dań
  • konserw (zwłaszcza mielonek)

Oczyszczanie organizmu – suplementyOczyszczanie organizmu suplementy

Podczas oczyszczania organizmu z toksyn stosowanie suplementów diety tak naprawdę nie jest wymagane. Picie zielonej herbaty zastąpi tabletki z ekstraktem z zielonej herbaty, a 1 plasterek świeżego ananasa jest smaczniejszą alternatywą dla kapsułek z ekstraktem z tego owocu. Dużym plusem żywności jest to, że działa po prostuefektywniej i naturalniej niż syntetyczne witaminy i wyodrębnione ekstrakty z owoców. Jednak jeśli już zdecydujemy się na suplementy pomocne w oczyszczaniu organizmu, to zdecydujmy się na takie, które zawierają:

  • spirulinę
  • zieloną herbatę
  • ekstrakt z ananasa
  • jagody acai
  • żurawinę

 

/źródło: wieczniemloda.pl/

/przygotowała: nika_blue/

 

 

… piękno,zdrowie i tajemnica pyłku pszczelego …

Pyłki kwiatowe zaopatrują organizm w niezbędne składniki spożywcze. A już szczególnie dotyczy to osób zmagających się z problemami spowodowanymi złą przemianą materii, anemią, różnego rodzaju alergiami.

Cytrynowożółte pyłki gryki, buku i bzu czarnego, oliwkowoszare dzwonka, gęsiówki alpejskiej, jarzębiny, lebiody, porzeczki czy akacji, szarozielone dębu, agrestu, gruszy aż po czarny pyłek maku – festiwal barw, festiwal odcieni, ale również zdumiewająca różnorodność wielkości i kształtów, której świat możemy obserwować pod mikroskopem.

Po wyglądzie i barwie pyłku da się określić, z jakiej jest rośliny, toteż nie tylko botanicy, ale i archeolodzy posługują się badaniami pyłków dla ustalenia epoki, z której pochodzą wykopaliska. Na podstawie pyłków wydobywanych z torfowisk udało się odtworzyć florę okresu polodowcowego.

Czym w istocie jest ta roślinna „mąka” na pszczeli chleb? Pyłek kwiatowy to męskie komórki rozrodcze, produkowane przez roślinę w woreczkach kwiatowych (pylnikach), stanowiących część pręcików. To jednokomórkowe cuda wytwarzane w nieprawdopodobnych ilościach nie tylko przez rośliny kwiatowe, np. kwiatostan kukurydzy dostarcza 50 milionów pyłków, jedna bazia leszczyny prawie 4 miliony, a dmuchawiec około 250 tysięcy.

Zbieranie pyłku

Fruwając od kwiatu do kwiatu pszczoła robotnica rozrywa torebki pylników żuwaczkami i zbiera pyłek, lekko nawilżając go śliną z miodem, w który zaopatrzyła się, wylatując z ula, a następnie formuje miniaturowe kuleczki. Zbiera pyłek osiadający na jej owłosionym ciele przy każdym zetknięciu z kwiatem i jest chowny w koszyczkach, znajdujących się na tylnych nóżkach. Robotnica dobrze ubija swój skarb środkowymi nóżkami, aż utworzy się to, co pszczelarze nazywają obnóżką lub obnóżem. Co ciekawe, co jakiś czas pszczoła podlatuje w górę i zawisa w powietrzu, by „zważyć” ciężar obnóżek – gdy obie nóżki są równo obciążone, wraca do ula. Pszczoły mają doskonałe wyczucie wagi, np. gdy zbieraczka ma uszkodzone jedno skrzydło, to obnóże po tej stronie będzie lżejsze. Po dostarczeniu pyłku do ula, inne pszczoły długo i dokładnie ubijają jego grudki w ścianach komórek, w których zdążyło już przyjść na świat kilka pokoleń pszczół – w takich komórkach ścianki są nieco zaokrąglone i przez to nie ma szans pojawić się w nich pleśń, mająca w ciepłym i wilgotnym ulu doskonałe warunki rozwoju. Ubity pyłek jest powlekany rzadkim miodem jak lakiem, dzięki czemu chroni on przed dostępem powietrza. Tworzy to barwną mozaikę, ponieważ magazynowane zbiory pochodzą z różnych roślin. Tak powstaje pierzga – pokarm dla pszczół.

Składniki odżywcze

Pyłek kwiatowy to niezwykle bogata kompozycja składników odżywczych, które – jak się okazało – służyć mogą nie tylko pszczołom, ale również ludziom. Jego szczegółowy skład zależy nie od gatunku rośliny, z jakiej pochodzi pyłek, ale też od urodzajności gleby stanowiącej podłoże dla tych roślin, jej nawilżenia oraz warunków atmosferycznych w okresie formowania się i dojrzewania pylników. Na ogół kształtuje się on następująco:

25–48% węglowodanów (cukry proste, dwucukry, wielocukry), 20–47% białek (z czego 13% suchego pyłku stanowią aminokwasy – warto dodać, że na 12 aminokwasów stwierdzonych w pyłku aż 10 stanowią egzogenne, więc niesyntetyzowane przez organizm ludzki), koncentrat witamin (szczególnie z grupy B, ale również rozpuszczalnych w tłuszczach A, D, E, K oraz witaminy C), 3–5% składników mineralnych (makroelementy: potas, fosfor, wapń, żelazo i mikroelementy: kobalt, mangan, krzem, siarka, miedź, cynk, sód, molibden, a także 24 pierwiastki śladowe), 2–4% tłuszczów (pyłki zawierają m.in. 12 kwasów tłuszczowych) i 12–25% wody. Ponadto omawiany produkt pochodzenia roślinnego zawiera szereg enzymów, a także bioflawonoidy, fitoncydy, olejki eteryczne, hormony, antybiotyki, stymulatory wzrostu i in.

Działanie

W medycynie ludowej pyłek kwiatowy stosowany był jako lek i kosmetyk od dawien dawna. Egipcjanki, a później również Rzymianki używały go do pielęgnacji cery. Leczono też pyłkiem np. odparzenia u noworodków i niemowląt – w tym celu zbierano bukiet kwiatów malwy i umieszczano w wazonie. Podczas przewijania wytrząsano jego pyłek na skórę lub na pieluszkę, czasami mieszano z maścią i używano do smarowania podrażnionych miejsc.

Obecnie wiadomo, że pyłek kwiatowy zebrany przez pszczoły posiada walory odżywcze i lecznicze: zwiększa apetyt, reguluje procesy przemiany materii, osłania wątrobę i chroni przed miażdżycą, wzmacnia naczynia krwionośne. Pomaga na anemię i nadciśnienie, reguluje czynności jelit przy biegunce, w stanach zapalnych i przy obstrukcjach (działanie antybiotyczne wykazuje także w leczeniu stanów zapalnych jamy ustnej, zwiększa ukrwienie mózgu (zwłaszcza pyłek z gryki), działa leczniczo w wielu chorobach nerwowych. Pomocny jest przy problemach z prostatą. Z miodem pyłek może służyć do leczenia chorób alergicznych.

/ Katarzyna Zapotoczna /

W handlu pyłek pszczeli w stanie naturalnym można kupić w sklepach pszczelarskich i zielarskich oraz w sklepach ze zdrową żywnością. Preparaty pyłkowe zaś (pyłek kwiatowy w kapsułkach i tabletkach oraz kompozycję propolisu z pyłkiem kwiatowym) można nabyć w aptekach i sklepach specjalistycznych. Oto krótka charakterystyka niektórych z nich:

APIENERGIN – pyłek kwiatowy zmieszany z miodem (ponieważ wartości odżywcze pyłku maleją z czasem, jako konserwantu użyto właśnie miodu pszczelego) działa wzmacniająco na organizm ludzki, wyrównuje w organizmie braki spowodowane nieprawidłowym odżywianiem się.

PROPOLL-VIT – miód wzbogacony dodatkiem pyłku kwiatowego oraz koncentratu propolisu, który zaleca się osobom wykonującym ciężką pracę fizyczną, rekonwalescentom i dzieciom. Uzupełnia niedobory białka, witamin i soli mineralnych w organizmie.

Deser pyłkowy

Do 3/4 l śmietanki lub mleka dodać łyżkę pyłku kwiatowego. Odczekać kilka godzin, dodać 2 łyżki miodu, 2 łyżki rozdrobnionych orzechów, wiórków kokosowych lub migdałów, następnie zmiksować.

Krem pyłkowy

Wymieszać 20% pyłku z 80% miodu. Miód można zastąpić serkiem lub dżemem.

Pasta pyłkowa

Wymieszać 500 g pyłku z 500 g miodu, przekręcić kilka razy przez maszynkę do mięsa.

Pyłek, obnóża

Do 1/2 szklanki letniej wody lub mleka wsypać łyżkę obnóży pyłkowych i pozostawić na kilka godzin. Następnie lekko podgrzać, dosłodzić miodem do smaku. Spożywać na czczo rano i wieczorem. Zalecana długość kuracji – 1–2 miesiące.

Pyłek sproszkowany

Sproszkować pyłek w młynku do kawy. Dodawać go do napojów.

Pyłek przy alergii: 100 g pyłku dodać do 900 g miodu, wymieszać. Trzytygodniową kurację rozpocząć na 3–4 tygodnie przed przewidywanym atakiem kataru siennego, astmy. Zacząć od małych dawek pyłku, codziennie zwiększanych do 11 dnia, następnie dawki stopniowo zmniejszamy.

Maseczki

Pyłek także wzmacnia, odżywia i odmładza skórę, dlatego warto wykorzystać jego wszechstronne właściwości lecznicze, przyrządzając w domu maseczki kosmetyczne według następujących przepisów:

• Wymieszać dwie łyżeczki sproszkowanego pyłku z małą ilością wody dla uzyskania papki. Nałożyć na twarz na 20 minut.

• Wymieszać 1 łyżeczkę sproszkowanego pyłku

z 1 żółtkiem. Można dodać łyżeczkę miodu. Nanieść na twarz, pozostawić na 1/2 godz.

• Wymieszać 2 łyżki pyłku, 2 łyżki miodu, 1 żółtko, 1 łyżkę twarogu. Nałożyć na twarz na 20 minut.

 

 

/ źródło: naturaity.pl /

/przygotowała: nika_blue/

 

 

… język symboli … dym …

Dziś montujemy czujniki dymu, staramy się go wykryć i zdusić w zarodku. I pomyśleć, że kiedyś nami rządził i przekazywał nam wiadomości  od bogów.  

Wszędzie czuć marychę, a zwykłego papierosa zapalić nie wolno! – denerwowała się niedawno znajoma po powocie z Amsterdamu. I tak już od wieków zmieniają się nasze dymne i dymkowe obyczaje – raz sobie dymimy, by znaleźć odpowiedzi na ważne pytania, raz dymu unikamy jak ognia.

Boski przymiot 

Dym to symbol połączenia ziemi i nieba. Jest bezkształtny, dlatego określa to, co trudne do uchwycenia, opisania i określenia. Szamani od wieków kojarzą go z odchodzeniem i przemijaniem. W jego kłębach odprawiają magiczne rytuały i rzucają zaklęcia. Dym potrafi otumanić i odebrać rozum. Szczególnie ten z rozmaitych halucynogennych ziół. Używano go, by zatrzeć i przeniknąć granice czasoprzestrzeni, granice światów. Tumany dymu wywoływały wizje, które traktowano jako prześwity z przeszłości albo różnych odległych miejsc na ziemi. Mglisty, dymny pejzaż towarzyszył też wszelkim wróżbom. Miało to ułatwiać „łączność” między uczestnikami rytuałów.

Bogowie wszelkich kultur lubią dym. To dlatego składane im ofiary z ludzi i zwierząt były palone i zawsze przeistaczały się w magiczny, niebiański dym. Jeśli jego słup wznosił się pionowo ku niebu, oznaczał ich przychylność i gwarantował, że ofiara została  łaskawie przez nich przyjęta. Jeżeli zaś tumany pełgały blisko ziemi, zapowiadały złowieszczy boski gniew. Dymem ofiarnym oddychali bogowie olimpijscy i święte posążki na Syberii, słowiański płanetnik zaś, zamiast okupionym krwią obłokiem, zadowalał się dymem z mąki owsianej lub pieczywa pochodzącego z wielkanocnej święconki.

Dymny przekaz

Ludowi „synoptycy”, obserwując dym z palącego się ogniska, przepowiadają pogodę. Gdy kłębi się tuż nad ziemią, zwiastuje deszcze i pluchę, gdy wzbija się prosto ku chmurom, oznacza nadejście słonecznych, gorących lub mroźnych dni. Jednak za pomocą dymu nie tylko aura komunikowała się z ludźmi, ale też on sami, między sobą, używali jego języka.

Chmury wznoszącego się dymu, przerywane ruchami koców, mogły – niczym zakodowany telegram – być odczytywane z odległości wielu kilometrów. Tej niezwykłej metody porozumiewania się przez wieki używali Indianie, a w czasie wojny secesyjnej – również amerykańscy żołnierze. Jeszcze dziś biały dym nad Kaplicą Sykstyńską poprzedza ogłoszenie światu: habemus papam (mamy papieża), a czarny zapowiada kolejne wybory papieża.

Oczyszczające kadzenie

Gryzący dym służył też do oczyszczania. Okadzanie nim pomieszczeń skutecznie wypędzało gryzonie, zaś „kąpanie” w dymie ciał miało przeganiać choroby i klątwy. Najskuteczniejsze ponoć były dymy smrodliwe – pochodzące z palonej sierści zwierząt, a nawet z kawałków ludzkich zwłok. Lecz magiczne moce przypisywano nie tylko śmierdzącym oparom, ale także wonnym kadzidłom. Ich aromatem spowijano domy i przedmioty, by obdarzyć je szczęśliwością i powodzeniem. Miały one również leczyć.

Rozrywka niskich lotów

Dym papierosowy często pojawia się w kulturze popularnej. Towarzyszy występom erotycznym, a kobieta paląca papierosa w długiej fifce to obraz uwodzicielki. Panie w melonikach i pończochach-kabaretkach na niebotycznie długich nogach, palące papierosy i zmysłowo wydychające dym, to typowe postaci z kabaretów. Nie bez powodu jeden z dawnych wrocławskich kabaretów nazywał się „Dymek z papierosa”.

Wielkim admiratorem dymu był detektyw wszech czasów – Sherlock Holmes. Nie dość, że otaczająca go chmura dymu tytoniowego z fajki stała się jego głównym znakiem rozpoznawczym, to jeszcze był częstym bywalcem palarni opium, gdzie wdychał narkotyczne opary. W wiktoriańskiej Anglii przybytki takie nie tylko nie były nielegalne, ale też stanowiły miejsce wizyt eleganckich dżentelmenów z towarzystwa.

Kadzidła i kadzidełka

Kadzidła bywały cenniejsze od złota. Skład tych kapłańskich był zwykle ściśle tajny i zmieniał się w zależności od celu składanej ofiary. Za skuteczny uważano też dym z krowiego łajna i rogu, który miał odstraszać wszelkie zło, w tym chmury gradowe. O wschodzie i zachodzie słońca palono też agnihotrę (agni oznacza ogień, hotrato – poświęcenie) – mieszankę suszonego krowiego nawozu, masła i niełuskanego ryżu. Palenie agnihotry udrażnia przepływ energii, oczyszcza dom, ale i krew. Pobudza układ krwionośny, dobrze wpływa na koncentrację i pamięć. Wonny dym z popularnych kadzidełek też jest ceniony.

„Bitwa pod Marengo” Tessiera - złowieszczy dymDym z paczuli działa odprężająco, mirra i amber oczyszczają drogi oddechowe, wanilia dodaje energii i pobudza. Paczula pozwala uruchomić zmysły, dym z piżma uchodzi za afrodyzjak, a z cynamonu nie tylko rozbudza pożądanie, ale też chroni miłość. Komu brak pieniędzy, ten powinien wdychać zapach kadzidełka z goździków. Do medytacji najlepsze są z kolei te z lotosu i kamfory.

  • Szamani, np. w Uzbekistanie, w kłębach dymu odprawiają magiczne rytuały i rzucają zaklęcia.
  • Dym wzmacniał siłę modłów. Jeśli jego słup wznosił się pionowo ku niebu, oznaczał przychylność bogów.
  • Dym był też zwiastunem nieszczęść i podkreślał grozę wojny, jak na ilustracji „Bitwa pod Marengo” Tessiera.

 

/ autor:Zuzanna Grębecka

źródło: magazyn Wróżka

foto: fotochannels, shutterstock /

/ przygotowała: nika_blue /

 

 

Szamani w Uzbekistanie w kłębach dymu odprawiają magiczne rytuały i rzucają zaklęcia