Pamięć o bezpieczeństwie i miłości, które zawdzięczamy czułemu dotykowi w okresie niemowlęctwa, zachowuje się do późnych lat życia. Dlatego jako dorośli pragniemy kontaktu fizycznego z tymi, których kochamy. Kiedy się zakochujemy, ręce same wyciągają się do obiektu naszych westchnień, nawet jeśli jeszcze nie mamy pewności, czy uczucie jest odwzajemnione. Dotyk tego, kogo kochamy, to najlepszy sposób na poprawienie sobie humoru.

Joanna Tańska

 

Dotyk realizmu od Emanuela Dascania!

 

Słowami można zastąpić zapach i dotyk. Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi. Zapach można tak opisać, że nabierze smaku i kolorów.

Janusz Leon Wiśniewski

 

https://www.youtube.com/watch?v=CL5BgdKIISI

 

obraz: kreativita.com

… koszmarne … ale lepiej wiedzieć … robaki w mózgu …

 

Pasożyty są groźniejsze, niż myślimy. Mogą zaatakować mózg, wywołując objawy podobne do chorób psychicznych.

Cierpisz na halucynacje, depresję lub chorobliwą zazdrość? Być może dolegliwości te wcale nie kwalifikują się do wizyty u psychiatry, lecz do spotkania z parazytologiem. Ich przyczyną może być bowiem zakażenie pasożytami. Ostatnie badania dowodzą, że mikroskopijne żyjątka mogą zmienić osobowość swojej ofiary. Potrafią też sprytnie sterować zachowaniem i myślami człowieka. Niektóre osiągnęły w tym mistrzostwo.

Miejsce na podium z pewnością należy się pierwotniakowi, o którym słyszeli wszyscy właściciele kotów i kobiety w ciąży. To Toxoplasma gondii, pasożyt wywołujący toksoplazmozę. Naukowcy od dawna podejrzewali, że zakażenie nim może wywoływać tak ciężkie choroby psychiczne, jak schizofrenia czy choroba afektywna dwubiegunowa. Najnowsze badania potwierdzają te przypuszczenia i wyjaśniają, w jaki sposób mikroskopijny pierwotniak może doprowadzić człowieka do szpitala psychiatrycznego albo zupełnie pozbawić chęci do życia.

 

Toxoplasma gondii zmienia w mózgu gospodarkę neurohormonalną komórek odpowiedzialnych za produkcję dopaminy, neuroprzekaźnika kontrolującego bardzo wiele aspektów naszego zachowania, wpływającego na osobowość i emocje, dowiedli uczeni z University of Leeds. U osoby chorej na toksoplazmozę dochodzi do nadprodukcji dopaminy. Zbyt duża ilość tego neuroprzekaźnika może wpłynąć na rozwinięcie schizofrenii i choroby dwubiegunowej, w której okresy depresji przerywane są atakami manii. Możliwe też, że korzenie zachorowania na schizofrenię wywołaną przez toksoplazmozę sięgają życia płodowego. Zdaniem niektórych badaczy już u nienarodzonego dziecka, które zaraziło się toksoplazmozą od matki, pasożyt zaburza tworzenie się nowych połączeń i równowagę biochemiczną w mózgu, co może prowadzić w dorosłym życiu do rozwoju schizofrenii.

Podstępność pierwotniaka widać w sposobie traktowania swoich nosicieli. Jego cysty są zjadane przez myszy. Aby stamtąd trafić do kociego organizmu, gdzie odbywa się dalszy ciąg cyklu życiowego, pasożyt musi skłonić mysz, aby dała się pożreć kotu. W tym celu atakuje mózg gryzonia, by wywołać w nim zmiany neurochemiczne, które wyłączają ośrodki strachu. Pozbawiona instynktu samozachowawczego mysz nie boi się drapieżników, żerując spokojnie na łowieckich terenach kotów.

U ludzi toksoplazmoza także nie pozostaje bez wpływu na psychikę i zachowanie. Zdaniem prof. Jaroslava Flegra z Uniwersytetu Karola w Pradze zmiany osobowościowe wywołane przez pierwotniaka są różne w zależności od płci. Chore kobiety stają się bardziej śmiałe i towarzyskie (zachowują się podobnie jak myszy niebojące się kotów). Z kolei mężczyźni pod wpływem zmian wywołanych przez Toxoplasma gondii stają się bardziej agresywni i podejrzliwi.

 

Mózg atakuje też inny powszechnie występujący pasożyt – tasiemiec. Jego larwy po przeniknięciu przez ściany jelita do układu krwionośnego mają zdolność przekraczania bariery krew-mózg. Niektóre dostają się więc aż do tkanek mózgowych. W mózgu ofiary larwy przemieszczają się i coraz bardziej uciskają na okoliczne komórki nerwowe. Efektem tych wędrówek są ataki drgawki podobne do padaczki, okropne bóle głowy, uczucie dezorientacji i dekoncentracji. Zdarza się, że larwy powodują trudności w utrzymaniu równowagi. Dolegliwości i zmiany zachowania utrzymują się przez wiele lat od zakażenia. Często pojawiają się dopiero wtedy, kiedy larwy umierają.

Jeszcze bardziej niebezpieczna bywa neglerioza, czyli zakażenie pierwotniakiem Naegleria fowleri. Do ludzkiego ciała pasożyt dostaje się przez nos. Może to nastąpić w wodzie podczas pływania w ciepłych jeziorach, rzekach, źródłach termalnych, niechlorowanych basenach albo podczas oddychania nad wodą, bo ameba unosi się też w powietrzu. Ludzki układ odpornościowy jest wobec niej bezradny, bo naegleria ma zdolność do obudowywania się cystą, przez którą nie są w stanie przeniknąć ludzkie komórki odpornościowe.

 

Pasożyt po przedostaniu się do nosa zmierza prosto do mózgu przez wypustki komórek węchowych. Wywołuje w nim bardzo poważną, najczęściej śmiertelną infekcję, zwaną ostrym pierwotnym zapaleniem mózgu (PAM).

Tkanki mózgowe ulegają podczas tej infekcji kompletnemu zniszczeniu. Zanim to nastąpi, chory doświadcza różnych niepokojących objawów. Może mieć halucynacje, nie jest w stanie skupić się na otoczeniu, wydaje się zdezorientowany i nieobecny. Dochodzi do zespołu objawów zwanych przez psychiatrów splątaniem, co oznacza kompletne zaburzenie toku myślenia, przymglenie świadomości, utratę kontaktu z otoczeniem i jednoczesne pobudzenie ruchowe (tylko w obrębie łóżka, ponieważ chory nie jest w stanie już z niego wstać). Do śmierci dochodzi w ciągu kilku dni. Na chorobę nie ma lekarstwa.

Niektóre robaki wcale nie muszą docierać do mózgu ofiary, aby wpłynąć na jej zachowanie. Wystarczy tylko, że umiejętnie przysporzą jej bólu, a udręczony nosiciel zrobi wszystko, czego pasożyt sobie zażyczy. Tak właśnie postępuje riszta, czyli nitkowiec podskórny (Filaria medinensis), atakujący w ciepłych krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Człowiek zakaża się, wypijając wodę zanieczyszczoną oczlikami, pierwszymi nosicielami larw riszty. W przewodzie pokarmowym larwy wydostają się z oczlików i dojrzewają, zamieniając się w cienkie, białe robaki. Samce po zapłodnieniu giną, natomiast samice rozpoczynają mozolną wędrówkę przez ściany jelita do warstw podskórnych, najczęściej zagnieżdżają się w nodze. Tam dojrzewają, co zajmuje im około roku. Osiągają w tym czasie nawet metr długości.

Po uzyskaniu dojrzałości samice mają jeden cel – muszą złożyć larwy wprost do wody. Tylko jak to zrobić, mieszkając pod ludzką skórą? Robaki wymyśliły na to sposób. Wywołują w nodze dokuczliwy stan zapalny. Wtedy ofiara sama biegnie do rzeki lub jeziora i moczy w niej chorą nogę, próbując ukoić gorączkę i ból. W tym samym czasie samica nitkowca, czując obecność wody, wysuwa się częściowo ze skóry i szybko składa larwy. Potem chowa się z powrotem pod skórę, nie zamierzając wcale opuszczać posłusznej ofiary. Chyba że ta w porę uchwyci odwłok samicy i ostrożnie usunie metrowego robaka z ciała, nawijając go po kawałku na patyk.

Jednak ta upiorna operacja wcale nie musi oznaczać końca kłopotów. Po takim traumatycznym przeżyciu człowiek ma prawo nabawić się zespołu Ekboma, zwanego inaczej halucynozą pasożytniczą. Osobie dotkniętej tą przypadłością ciągle się wydaje, że pod jej skórą wędrują robaki, drążąc bolesno-swędzące tunele. Problem w tym, że nigdy nie wiadomo, czy to na pewno tylko urojenia…

/         Katarzyna Burda         Newsweek       /

… bo pomoże … bo dopieści skórę …

 

… pieprz cytrynowy …

 

Pieprz cytrynowy jest mieszanką specjalnie wybranych składników, które nadają tej przyprawie wyjątkowy smak i właściwości. Potrawy nim przyprawione mają ostry smak pieprzu z jednoczesną, wspaniałą cytrynową nutą. 

Pieprz cytrynowy ze względu na swój charakterystyczny, cytrynowy posmak to przede wszystkim znakomity dodatek do ryb – pieczonych, smażonych czy grillowanych. Ale nie tylko!

Czym jest pieprz cytrynowy?

Pieprz cytrynowy jest to gruboziarnista mieszanka pieprzu czarnego, czosnku, kurkumy, cebuli, soli, cukru oraz oczywiście skórki cytrynowej.

Zastosowanie

Grillowane, smażone i pieczone ryby,

- Mięsa smażone: między innymi steki, 

- Mięsa pieczone, z grilla,

- Sosy typu dressing i winegret,

- Zupy, 

- Gulasze, 

- Potrawy mięsne, 

- Drób, 

- Warzywa, sałatki, surówki, 

- Potrawy z jaj,

- Zmieszanie pieprzu cytrynowego z bułką tartą tworzy panierkę do ryb.

Właściwości lecznicze

Główne składniki pieprzu cytrynowego (pieprz czarny, cebula, czosnek, kurkuma) nie tylko poprawiają smak potraw, ale także mają bardzo ważne właściwości lecznicze.
Pieprz cytrynowy:

- Poprawia trawienie i wzmaga wydzielanie soków trawiennych.

- Poprawia metabolizm.

- Pieprz cytrynowy, jak wcześniej już wspomniałam, zawiera pieprz czarny oraz kurkumę.
Jest to wprost idealne połączenie! Kurkuma ma silne działanie antynowotworowe, a pieprz czarny dzięki zawartości piperyny wielokrotnie wzmacnia jej dobroczynne działanie! Obie przyprawy skutecznie niszczą i ograniczają rozwój m. in. komórek raka piersi.

- Obniża ciśnienie (pieprz czarny, czosnek, kurkuma).

- Właściwości przeciwzapalne (kurkuma, czosnek, cebula, pieprz czarny).

- Przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe.

- Poprawia odporność (pieprz czarny, czosnek, kurkuma, cebula).

- To wspaniałe źródło antyoksydantów!

- Właściwości antydepresyjne. 

/        eprzyprawy.blogspot.com      /

Domowy pieprz cytrynowy

Lubię ten pieprz …za oryginalny ostro-kwaskowaty posmak, za grudkowatą fakturę i za nietypowy kolor  przyprawy ..za …i dlatego go udomowiłam…

Umieść wszystkie składniki w blenderze lub młynku, krótko zmiksuj do uzyskania proszku, ale z widocznymi drobinkami przypraw.

Przyprawiaj szczególnie ryby , mięsa duszone, smażone, grillowane.

Na mały słoik do 200g:

2 łyżki czubate suszonej skórki cytrynowej gotowej  / lub ususzonej w domu – z 2-3 cytryn

po 1 łyżce:

  • pieprzu mielonego czarnego
  • pieprzu mielonego białego
  • cukru
  • soli gruboziarnistej
  • gorczycy
  • kurkumy- czubata łyżka
  • czosnku w płatkach lub mielonego
  • cebuli prażonej lub suszonej

po pół łyżki:

  • ziaren pieprzu czarnego i ziela angielskiego
  • przyprawy  curry 
  • sezamu (ziarna)

/ wielkiezarcie.com /

 

… zdrowie …

 

Dwutlenek siarki – lepiej go unikać.

Co łączy wino i suszone owoce? Pozornie nic, jednak jest coś, co spotkamy i w czerwonym wytrawnym Shirazie z Australii, i w suszonych morelach. To E220, czyli dwutlenek siarki. Czy jest niebezpieczny dla zdrowia?

To, że w danym produkcie znajdziemy dwutlenek siarki, producenci komunikują na różne sposoby: zawiera siarczyny, konserwowany siarką, konserwant E220. SO2 jest pozyskiwany syntetycznie przy spalaniu siarki. Jest trujący dla roślin i mutagenny dla zwierząt. Przyczynia się również do zanieczyszczenia atmosfery. Pod koniec 1952 roku w Londynie utrzymywał się przez kilka dni smog pochodzący z kominów mieszkań, fabryk i spalin samochodowych. Bardzo wysokie stężenie dwutlenku siarki doprowadziło wówczas do silnych uszkodzeń układu oddechowego, oskrzeli i w konsekwencji śmierci tysięcy mieszkańców stolicy Wielkiej Brytanii. SO2 niszczy witaminę A, B1 i B9 (kwas foliowy) w produktach spożywczych. Oprócz astmy i uszkodzeń układu oddechowego dwutlenek siarki może wywoływać nudności i bóle głowy.

Dopuszczalne dzienne spożycie dwutlenku siarki wynosi 0,7 mg na kilogram masy ciała. Ale przecież trudno policzyć, ile bakalii zjedliśmy w porannym muesli, które przecież miało być zdrowym i pożywnym śniadaniem. Więc znowu rada jest ta sama: przed zakupem trzeba czytać etykiety. W sklepach coraz częściej pojawiają się suszone owoce niekonserwowane dwutlenkiem siarki. Kupując niesiarkowane bakalie, odczujemy zdecydowaną różnicę w smaku i zapachu, a nawet kolorze. Najlepiej widać to na przykładzie moreli. Konserwowane dwutlenkiem siarki są jaśniejsze, bo SO2 jest również stosowany do bielenia w przemyśle tekstylnym i papierniczym.

A co z winem? Kilka lat temu, na mocy unijnej dyrektywy, na butelkach wina pojawił się napis: zawiera siarczyny. I nie dotyczy to wcale taniego „siarkowego” wina, ale całkiem drogich wytrawnych butelek. Napis ten musi się pojawić na etykiecie, jeśli zawartość dwutlenku siarki przekracza 10 mg na litr wina. Warto wiedzieć, że najmniej siarczynów zawiera czerwone wytrawne wino, trochę więcej białe, a najwięcej wina słodkie. Siarkowanie jest starą metodą konserwowania win i nie da się całkowicie wyeliminować dwutlenku siarki z wina, bo to naturalny produkt fermentacji. Wyzwaniem dla producentów jest ograniczenie siarkowania do minimum, jednak wtedy zwiększa się ryzyko, że nie wszystkie butelki z tego samego rocznika będą doskonałe. Tak więc gdy pewnego sobotniego ranka ból głowy przypomni nam o tych kilku kieliszkach wina wypitych piątkowego wieczoru, to nie musi to być zaraz pospolity kac, ale paskudny chemiczny konserwant…

/        hellozdrowie.pl      /

… 3 przyprawy najlepiej chroniące DNA …

3 przyprawy najmocniej chroniące DNA

Przełomowe badanie porównujące zdolność różnych przypraw do tłumienia stanów zapalnych przyniosło również porównanie zdolności tych przypraw do ochrony DNA. Goździki, imbir, rozmaryn i kurkuma były w stanie znacząco zahamować reakcję zapalną.

Jeśli pobierzemy próbkę tkanki losowo wybranej osoby, około 7% komórek może wykazywać uszkodzenie DNA, faktyczne przerwy w ich niciach DNA. Jeśli następnie narazimy te komórki na kontakt z wolnymi rodnikami, możemy podnieść tę liczbę do 10%. Jednak jeśli ta osoba spożywała przez tydzień imbir, liczba ta spada do zaledwie 8%. Na poniższym wykresie widać próbki tkanki pobranej od osoby, która nie jadła żadnych ziół, ani przypraw. W rezultacie, komórki podatne były na uszkodzenia DNA przez stres oksydacyjny. Jednak uwzględnienie tylko imbiru w naszej diecie, może obniżyć poziom uszkodzenia o 25%, i tak samo w przypadku rozmarynu.Przyprawy chroniące przed uszkodzeniem DNA

Spójrzmy teraz na kurkumę:Przyprawy chroniące przed uszkodzeniem DNA
Uszkodzenia DNA obniżone o połowę! Pamiętajmy, że w tym badaniu naukowcy nie zmieszali kurkumy z komórkami w szalce Petriego. To jest porównanie tego, co dzieje się, kiedy wystawiamy komórki osób jedzących przyprawy na działanie wolnych rodników, w porównaniu z komórkami osób nie spożywających przypraw. Po czym, sprawdzamy częstość złamań DNA.

Poniższa tabela jest porównaniem jednej i jednej trzeciej łyżeczki dziennie imbiru i rozmarynu do praktycznie szczypty kurkumy – około jednej ósmej łyżeczki dziennie. Oto, jakie potężne działanie posiada ta przyprawa. Dlatego zachęcam wszystkich, aby gotując wykorzystywali tę wspaniałą przyprawę. Świetnie smakuje i może chronić każdą komórkę naszego ciała bez względu na dodatkowy stres, czy też jego brak. Jednak jeśli tylko porównamy uszkodzenia DNA w komórkach ludzkich przed i po tygodniu spożywania przypraw – bez dodatkowego narażenia na wolne rodniki – zaobserwowano brak ochrony w grupach z imbirem lub rozmarynem, ale grupa z kurkumą wciąż wydawała się zmniejszać uszkodzenia DNA o 50%. [Zobacz poniższy wykres – przyp. red.]Przyprawy chroniące DNA

To może być spowodowane tym, że kurkumina jest nie tylko sama w sobie przeciwutleniaczem, ale również przez to, że zwiększa aktywność naszych własnych enzymów antyoksydacyjnych.

Katalaza jest jednym z najbardziej aktywnych enzymów w organizmie. Każdy z nich może detoksykować miliony wolnych rodników w ciągu sekundy. A spożywając równowartość około trzech czwartych łyżeczki kurkumy dziennie, aktywność tego enzymu w krwiobiegu zostaje zwiększona o 75%! [Zobacz poniższy wykres – przyp. red.]Działanie kurkumy na enzymy - katalaza

Ale dlaczego proponuję gotowanie z kurkumą, a nie jedynie dodawanie jej do koktajli (ang. smoothie)? Cóż, ten efekt został zaobserwowany w przypadku kurkumy poddanej obróbce termicznej. Ponieważ w praktyce wiele ziół i przypraw jest spożywanych po ugotowaniu, testowano zarówno kurkumę i oregano w formie surowej, jak i gotowanej. Pod względem uszkodzeń DNA, wyniki dla surowej kurkumy nie osiągnęły poziomu istotności statystycznej, chociaż przeciwny efekt stwierdzono w przypadku efektów przeciwzapalnych. Więc raczej powinniśmy spożywać ją w obu formach.

Praktyczną podpowiedzią, jak uwzględniać kurkuminę w diecie, może być dodawanie kurkumy do słodkich potraw zawierających cynamon i imbir. Ja dodaję ją do moich koktajli dyniowych, które zawierają puszkę dyni, mrożoną żurawinę, daktyle bez pestki, przyprawy do ciast z dyni oraz trochę mleka roślinnego. Zaleca się również gotowanie z curry lub samą kurkumą. Sugerowane jest również coś, co nazywane jest mlekiem kurkumowym – jest to tradycyjny indyjski eliksir z mleka, kurkumy w proszku oraz cukru. Cukier sugeruję jednak zastąpić zdrowszym słodzikiem a mleko zwierzęce zdrowszym odpowiednikiem mleka roślinnego. Na przykład, mleko sojowe może posiadać podwójne korzyści. Jeśli stosujesz kurkumę, aby zwalczać stany zapalne wiedz, że osoby cierpiące na chorobę zwyrodnieniową stawów i otrzymujące białko sojowe, cieszyły się znacznie poprawionym zakresem ruchu stawów, w porównaniu do osób stosujących białko mleczne (odzwierzęce).Bialko sojowe i nabiałowe a kolana

autor: dr Michael Greger

źródła:

http://nutritionfacts.org/
http://apocpcontrol.com/paper_file/issue_abs/Volume12_No12/3169-73%20b11.5%20Mistry.pdf
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23378457
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23425071
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3518252/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15636169

/         faktydlazdrowia.pl        /

… woda … naturalne lekarstwo ( ? ) …

 

Picie wody może być lekarstwem dla wielu osób cierpiących na chorobę zwyrodnieniową stawów, bóle pleców, głowy, astmę, zgagę, choroby sercowo-naczyniowe, a nawet depresję – twierdził dr Fereydoon Batmanghelidj – irański lekarz i autor ośmiu książek na ten temat1.

Mimo że uczony zmarł już jakiś czas temu (w 2004 r.), to jego medyczne teorie wciąż budzą ogromne kontrowersje, a jego książki, przetłumaczone na 15 języków, nadal z powodzeniem sprzedają się na całym świecie.

Urodzony w bogatej rodzinie w 1931 roku Batmanghelidj uczył się w prywatnej szkole w Szkocji2, po czym ukończył medycynę w Anglii. Powrócił do Iranu, aby przyczynić się do rozwoju sieci szpitali, jednak w 1979 roku podczas irańskiej rewolucji islamskiej, która zakończyła się obaleniem rządu szacha, został wtrącony do więzienia.

Wydano na niego wyrok śmierci, ale egzekucję odłożono w czasie, ponieważ personel więzienia potrzebował lekarza dla skazańców. To właśnie w tych tragicznych okolicznościach dr Batmanghelidj dokonał odkrycia, które miało zrewolucjonizować życie tysięcy pacjentów.

Znikający wrzód żołądka

Uczony, praktykujący medycynę w surowych warunkach życia więziennego, pewnego dnia spotkał się ze skazańcem wyraźnie cierpiącym z powodu wrzodów żołądka. Nie dysponując żadnymi lekami, zalecił choremu wypić szklankę wody, później drugą, a zobaczywszy, że ból ustępował – trzecią. Poprawa stanu pacjenta nastąpiła tak szybko, że lekarz od razu zaproponował ten prosty sposób również innym więźniom, których leczył.

Doktor Batmanghelidj stwierdził, że picie dużej ilości wody zmniejsza objawy występujące u chorych i za cel obrał sobie wyjaśnienie tego zjawiska.

Według niego to, że woda działała z taką mocą na więźniów żyjących w surowych warunkach, oznaczało, że znajdowali się oni w stanie skrajnego odwodnienia.

Uczony starał się sprawdzić wpływ niewystarczającej ilości wody na organizm. Po uwolnieniu z więzienia w 1982 r., zbiegł do Stanów Zjednoczonych, gdzie odkrył cały wachlarz chorób cywilizacyjnych, które w dużym stopniu mogły zależeć od przewlekłego odwodnienia.

Według dra Batmanghelidja w czasie ewolucji człowiek prawdopodobnie utracił swą zdolność odczuwania pragnienia. Stwierdził, że u współczesnych ludzi sygnały alarmowe i kompensacyjne nie pojawiają się wystarczająco szybko w przypadku odwodnienia organizmu. Dodatkowo, uczucie pragnienia zmniejsza się z wiekiem, co zauważa się podczas każdego upalnego lata. Wówczas do szpitali trafiają tysiące starszych osób z odwodnieniem. Pacjenci zazwyczaj zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy – nie odczuwają podstawowej potrzeby picia.

Pragnienie jest również tłumione przez niektóre lekarstwa, które oddziałują na hormony odpowiedzialne za regulację poziomu nawodniania organizmu, oraz przez napoje takie jak: herbata, energetyzujące napoje gazowane. Rzekomo mają one zaspokajać pragnienie. W rzeczywistości są moczopędne bądź dostarczają cukrów i soli mineralnych, które jeszcze bardziej pogłębiają stan odwodnienia. Nawet wody mineralne, według dzisiejszych reklam bogate w sole wapnia czy magnezu, zmuszają organizm do wydalania tych substancji, wzmagając tym samym produkcję moczu.

Doktor Batmanghelidj zalecał picie wyłącznie wody – z kranu bądź źródlanej, choć przyznawał, że podczas wysiłku można spożywać napoje izotoniczne typu Isostar, które idealnie uzupełniają ilość płynów i minerałów utraconych przez organizm. Uczonemu można jednak zarzucić, że przecież woda z kranu prawie zawsze jest wzbogacona o wapń i magnez, a czasem i szkodliwy chlor.

Nie ma z kolei żadnych wątpliwości, że należy unikać napojów energetyzujących typu Red Bull, zawierających mieszaninę kofeiny, cukrów i tauryny, która ma efekty podobne do insuliny3. A jeśli chodzi o kofeinę, to ostatnie badania wykazały, że sama w sobie nie ma właściwości odwadniających4,5.

Dodatkowo wiele leków, zwłaszcza tych oddziałujących na mózg oraz układ nerwowy, modyfikuje potrzebę pragnienia i powoduje wysuszanie błon śluzowych, w szczególności jamy ustnej.

Tak też człowiek stracił zdolność realnej oceny własnego zapotrzebowania na wodę. W konsekwencji woda zawarta w komórkach, czyli około 66% wody obecnej w organizmie, podlega zjawisku odwróconej osmozy. Dzięki temu dostaje się do krwi i utrzymuje ją w stanie płynnym. To wymuszone odprowadzenie wody z komórek powoduje zaburzenia wewnątrzkomórkowe. Ponad 93% wody z komórek związane jest z białkami, enzymami i błonami. Woda stanowi część struktury komórki i dopowiada za jej biochemiczne funkcjonowanie. Gdy odwodnienie jest przewlekłe, zaburzenia pracy komórek odbijają się na całym organizmie, który w konsekwencji zaczyna chorować.

Według dr Batmanghelidja wiele chorób, których zwykła szklanka wody nie uleczy, może być leczonych systematycznym nawadnianiem – czyli piciem co najmniej dwóch szklanek wody przed każdym posiłkiem. Dzięki temu można poradzić sobie z utajonym odwodnieniem.

Astma

Dr Batmanghelidj twierdzi, że uleczył tysiące astmatyków, a większości z nich ulżył poprzez zakazanie stosowania używek (kawy, wina, piwa) i picia napojów gazowanych. Dodatkowo zalecał im picie przez cały dzień wystarczająco dużo wody, by osiągnąć poprawny poziom nawodnienia organizmu.

Ogólnie uznaje się, że astma spowodowana jest obcymi substancjami dostającymi się do oskrzeli, powodującymi stan zapalny oraz zacisk i zwężenie ich światła, jako reakcję na miejscowe działanie histaminy, neuroprzekaźnika układu odpornościowego.

Dr Batmanghelidj uważał, że histamina faktycznie jest przyczyną skurczu oskrzeli. Substancja ta zresztą regularnie występuje w tkankach układu oddechowego chorych na astmę. Według uczonego jednak, histamina zachowuje się jak substancja regulująca nawodnienie organizmu w celu zmniejszenia związanej z oddychaniem utraty wody. Produkowana jest miejscowo w przypadku zmniejszenia ciśnienia w naczyniach krwionośnych płuc. Picie wody pozwala na zmniejszenie produkcji histaminy, poprzez podniesienie tego ciśnienia.

Bóle pleców

W normalnych warunkach chrząstki są mocno nawodnione. Dostatnie w wodę, są one gładkie i praca stawów przebiega idealnie. Jednak podczas odwodnienia, czy to spowodowanego starzeniem się, czy chorobą – chrząstki twardnieją i stają się sztywne. Każdy ruch powoduje ścieranie się stawów i powstawanie stanu zapalnego, które z kolei prowadzi do pojawienia się choroby zwyrodnieniowej stawów.

W kręgosłupie każdy z kręgów spoczywa na dobrze nawodnionym jądrze miażdżystym (łac. nucleus pulposus), które służy im za pewnego rodzaju poduszki. Gdy poduszka ta traci na objętości (czyli traci wodę), dochodzi do zmniejszenia przestrzeni międzykręgowych i ucisku na nerwy rdzeniowe, co prowadzi do powstania bólów lędźwiowych, często nie do zniesienia.

Wstrzykiwanie wody morskiej izotonicznej wzdłuż kręgów daje zadziwiające efekty, nawadniając dyski kręgosłupa. Wiadomo wtedy dokładnie, co i w jakie miejsca się wstrzykuje. Nawadnianie jednak może odbywać się w dużo prostszy sposób, poprzez częste picie wody źródlanej i całkowite porzucenie używek, tych słodzonych czy moczopędnych.

Bóle głowy

Według dra Batmanghelidja, większość migren powstaje wskutek odwodnienia – po spożywaniu alkoholu, napojów pobudzających albo moczopędnych, lub też po posiłkach zawierających składniki bogate w histaminę: czekoladę, sery, ryby, skorupiaki, dziczyznę, sfermentowane produkty. Inne produkty również mogą wywołać migrenę poprzez swoje właściwości wyzwalające histaminę: truskawki, skorupiaki, orzechy arachidowe, żółtka jaj. Odwodnienie powodujące migrenę może oczywiście również być spowodowane udarem słonecznym czy po prostu długotrwałym przebywaniem w suchym otoczeniu bez picia wystarczającej ilości płynów (w podróży, zwłaszcza przy dalekich lotach samolotem).

Migrena jest niewątpliwie silnym sygnałem organizmu powstałym w reakcji na odwodnienie wewnątrz najbogatszego w wodę i najwrażliwszego miejsca naszego organizmu – mózgu. Picie wody często nie ma natychmiastowego efektu, zaleca się przyjmowanie leków przeciwbólowych na kilka godzin, zanim nawodnienie przyniesie skutki.

Nadciśnienie i miażdżyca tętnic

Przewlekłe nadciśnienie jest oznaką adaptacji organizmu do poważnego odwodnienia. Naczynia krwionośne są skonstruowane tak, aby radzić sobie ze zróżnicowaniem ilości krwi w zależności od potrzeb tkanek.

Gdy całkowita objętość płynów w organizmie jest zmniejszona, naczynia muszą się kurczyć, a w niektórych wypadkach – wręcz się zamykać.

Na szczęście nasze żyły mają naturalną zdolność kurczenia się, rekompensując utratę wody. Prowadzi to do wzrostu ciśnienia krwi, które diagnozuje się jako nadciśnienie. Jednak gdy nadciśnienie jest przewlekłe, wapń i cholesterol mogą odkładać się w tętnicach, powodując miażdżycę. Polega ona na powstawaniu płytek miażdżycowych i stwardnieniu tętnic. Wewnętrzna średnica tętnic zmniejsza się, podwyższając jednocześnie ryzyko zablokowania przez skrzep, co może spowodować zator, zawał (czyli zator w sercu) lub udar (zator w mózgu).

Według dra Batmanghelidja produkcja cholesterolu jest bezpośrednio związana z odwodnieniem. Miałoby chodzić jakoby o reakcję organizmu powodującą wzmocnienie błon komórkowych w celu zmniejszenia ich przepuszczalności oraz zmuszenia ich do zachowania niezbędnego nawilżenia.

Według niego dolegliwość ta musi być zwalczana w zarodku poprzez wielokrotne picie wody w ciągu dnia oraz unikanie wszelkich używek i cukru.

Bóle związane z trawieniem (żołądek lub jelita)

Przypomnijmy sobie, że to u chorego dotkniętego wrzodami żołądka dr Batmanghelidj po raz pierwszy zauważył natychmiastowe skutki leczenia wodą. Faktycznie, dotknięta odwodnieniem błona śluzowa ma szanse na bezpośredni kontakt z wodą.

Współczesne warunki życia, z którymi wiążą się nieustanne podjadanie, stosowanie używek i picie sztucznych napojów, codzienny stres i nieuregulowane godziny pracy, prowadzą nas ku odwodnieniu błon śluzowych. To z kolei jest przyczyną utraty skuteczności substancji ochronnych produkowanych przez organizm człowieka. W następstwie powstają groźne stany zapalne.

Zrezygnowanie z jedzenia niezdrowych produktów oraz regularne picie wody między posiłkami pozwala na miejscowe nawodnienie żołądka i jelit i szybką ulgę w bólu.

Uwaga: w przypadku gorączki, mdłości i twardego brzucha można podejrzewać zapalenie wyrostka robaczkowego – niezbędna jest hospitalizacja!

Depresja i stres

Stosunki międzyludzkie są główną przyczyną przewlekłego lęku oraz depresji.

Niemniej jednak, zły sposób odżywiania się oraz niedostateczne nawodnienie potęgują te zjawiska.

Leki przeciwlękowe i inne leki psychotropowe zmniejszają wrażliwość na odczuwanie pragnienia. Dodatkowo herbata, a nawet napary z ziół uspokajających mają silne właściwości moczopędne.

Odwodnienie to powoduje zaburzenia psychiczne (bezsenność, drażliwość, stałe zmęczenie), które medycyna zwalcza za pomocą leków psychotropowych. W ten sposób błędne koło zamyka się, a objawy tylko się pogarszają.

Otyłość

Według dra Batmanghelidja mózg, który jest organem o największym zapotrzebowaniu na glukozę transportowaną przez krew, jest niezwykle wrażliwy na odwodnienie. Gdy komórki glejowe, które odżywiają neurony, są głodne, wydzielają do organizmu sygnały ostrzegawcze. Wiadomości mylą się jednak, a sygnały o pragnieniu zagłuszane są częściowo przez te o głodzie i osoby o dużym odwodnieniu zaczynają więcej jeść, pogłębiając jeszcze swój deficyt na wodę. Podobne przyczyny leżą w różnorakich schorzeniach, takich jak choroba zwyrodnieniowa stawów, nadciśnienie czy depresja – tyle chorób leczonych na różne sposoby, podczas gdy ich główna przyczyna – odwodnienie – wciąż nie zostaje usunięta…

Co myśleć o tak prostym lekarstwie, które mogłoby uleczyć całe zło?

Szczerze mówiąc, nie można wzorować się na Batmanghelidju we wszystkim, co mówił. Większość jego stwierdzeń nie została dobrze sprawdzona i opiera się jedynie na jego własnych obserwacjach.

Jednak pewne jest to, że współczesna medycyna w bardzo małym stopniu skupia się na poziomie nawodnienia chorych. Sprawdzanie języka i dziąseł oraz obserwacja dna oka – dwa bardzo proste badania, możliwe do przeprowadzenia podczas wizyty lekarskiej – prawie w ogóle nie są stosowane (chyba że przez weterynarzy).

Test polegający na uszczypnięciu fałdki skóry jest dość popularny, jednak wykazuje jedynie odwodnienie tkanki łącznej, co jest powszechne u osób starszych.

Zalecenia doktora kierowane są więc bezpośrednio do pacjentów, którzy na własnej skórze mogą odczuć poprawę funkcjonowania organizmu po wypiciu zalecanej ilości wody. Jeszcze lepiej, gdy podzielisz się tą informacją ze swoim lekarzem. Być może będziesz mógł przejść badania krwi i moczu, które pozwolą na dostrzeżenie dobrodziejstw tej jakże naturalnej metody leczenia.

Zdrowia życzę! Jean-Marc Dupuis

/       pocztazdrowia.pl    /