Medycyna naturalna, nasze zdrowie, fizyczność i duchowość

Primum non nocere

… w czym prać jeśli nie w Arielu? …

Najważniejszym składnikiem środków piorących, których większość z nas używa w swoich domach są detergenty. Te same, które zanieczyszczają środowisko i mogą wywoływać wiele chorób, w tym alergię, astmę czy choroby skórne. Na ich obecność szczególnie wrażliwe są dzieci. Dlatego producenci prześcigają się w wynajdowaniu środków piorących z przeznaczeniem dla najmłodszych, których skład ma być z zasady mniej inwazyjny.

ekologiczne-pranie

Tym, co budzi szereg wątpliwości, jest fakt, że unijne przepisy umożliwiają firmom podanie wyłącznie wybranych składników proszków i tzw. zakresów procentowej zawartości. Dotyczy to nawet proszków do prania dla niemowląt Koncerny nie muszą i nie chcą podawać wszystkich składników zastosowanych w proszkach, zasłaniając się choćby tajemnicą handlową. Mimo wszystko część składu podawana jest np. w zakresach procentowych.

Czarna lista składu proszku do prania

Podstawowym składnikiem proszku do prania są substancje powierzchniowo czynne, które obniżając napięcie powierzchniowe, umożliwiają oddzielenie się brudu od tkaniny. Obecne są one w naszych domach m.in. właśnie dzięki proszkom. Fluorosurfaktanty są najbardziej skutecznymi i wydajnymi związkami powierzchniowo czynnymi dostępnymi na rynku. Jednak te najlepsze, długołańcuchowe surfaktanty są również bardzo niebezpieczne dla ludzi. Łatwo przedostają się do organizmu i wiążą się z białkami krwi, są również bardzo trudne do usunięcia i mogą krążyć w krwiobiegu nawet kilka lat. W Polsce są jednym z podstawowych źródeł zanieczyszczeń gruntów i wód.

Obok surfaktantów w większości proszków znajdziemy również fosforany, których używa się do zmiękczania wody, co ułatwia czyszczenie. Mają one jednak negatywny wpływ na nasze zbiorniki wodne, wpływając m.in. na tak duże rozprzestrzenianie się glonów, że rybom zaczyna brakować tlenu i wymierają. To ze względu na fosforany część znanych nam kąpielisk zamykana jest ze względu na obecność sinic, a bałtyckie wybrzeże wkrótce może zamienić się w zieloną zupę. O nieużywanie proszków do prania z fosforanami dopomina się m.in. organizacja WWF.

Polikarboksylanty, równie chętnie stosowane przy produkcji proszków do prania, są pochodnymi ropy naftowej, co oznacza, że są praktycznie niebiodegradowalne. Stosowane w celu uzupełnienia mniejszej ilości fosforanów, nie zostały dostatecznie przetestowane pod względem wpływu na środowisko oraz nasz organizm.

Ostatnim z elementów na czarnej liście składu standardowego proszku do prania są kompozycje zapachowe. Znajdziemy je również w proszkach dla dzieci. Kompozycje zapachowe powstają na bazie ropy naftowej i innych toksyn, w tym benzenu, jednej z najbardziej rakotwórczych substancji znanej ludzkości. Daje to iście chemiczny zapach, który można z łatwością zamienić na naturalny, tyle tylko, że nie każdy ma w sobie chęć do eksperymentowania i działania na własną rękę. Przemysł chemii gospodarczej tak bardzo przyzwyczaił konsumentów do gotowych produktów, że niektórym trudno uwierzyć w to, że byliby zdolni specyfik o podobnych właściwościach przygotować samodzielnie w domu. Bez większego wysiłku, a przy tym oszczędzając masę pieniędzy i – co najistotniejsze… własne zdrowie.

A więc można inaczej!

Świadomy konsument postawiony przed sklepową półką zadaje sobie standardowe pytanie: „dlaczego?”, „po co?”, „czy nie można inaczej?”.Na całe szczęście można, choć poszukiwania idealnego zamiennika dla standardowego proszku, który byłby w stanie usunąć trudne plamy, może być skomplikowane. Powszechnie uważa się, że ekologia może i jest dobra dla środowiska, ale niekoniecznie idzie w parze z bezwzględną czystością, którą gwarantuje nam gotowa, sklepowa, powszechnie dostępna chemia gospodarcza. Tyle tylko, że ta sama chemia, która tak doskonale wybawia plamy, w kontakcie ze skórą może wywoływać jej podrażnienia, drażnić drogi oddechowe i wpływać na rozwój wielu chorób, w tym coraz powszechniejszych alergii. Istnieją sposoby na ekologiczne wybawianie plam, które wcale nie muszą wiązać się z mniejszą skutecznością.

Po pierwsze: etykiety!

To z etykiety dowiemy się, co siedzi w danym produkcie. Dlatego nawet najładniejsze opakowanie nie powinno być czynnikiem decydującym o naszych konsumenckich wyborach. Zasada dotyczy oczywiście również proszków do prania, choć nie tylko. Obecnie na rynku istnieją alternatywy w postaci ekologicznych środków piorących, całkowicie bezpiecznych dla zdrowia, wyprodukowanych wyłącznie z naturalnych składników i nie zawierających szkodliwych toksyn. Takie produkty, dzięki enzymom roślinnym, piorą skutecznie nawet w chłodnej wodzie. Wolne od surowców modyfikowanych genetycznie, petrochemicznych czy syntetycznych środków barwiących i zapachowych ulegają szybkiej i całkowitej biodegradacji, dając efekty porównywalne z tymi, które znamy z klasycznych proszków, dostępnych w supermarketach.

Czym zastąpić proszek?

1.Orzechy piorące

Dla tych, którzy poszukują alternatyw, istnieją coraz popularniejsze orzechy piorące – niedrogie i wydajne, łagodne i idealne dla małych alergików. W ich łupinach znaleźć można saponiny, które zamieniają się w myjącą, bezwonną pianę po zetknięciu z wodą. I choć okrzyknięto je orzechami piorącymi, co mogłoby sugerować, że nadają się wyłącznie do prania, orzechami można też myć ciało, włosy, a wywaru z orzechów używać zamiast płynu do mycia naczyń i zastąpić nimi właściwie każdy standardowy detergent wykorzystywany przy sprzątaniu domu.

2.Kule piorące

Popularnym produktem są także kule piorące – plastikowe pojemniki wypełnione granulkami złożonymi z różnych komponentów. Pranie z ich pomocą nie pozostawia na tkaninach żadnych toksycznych związków i osadów. Co istotne, kule mają pozytywną opinię brytyjskiej organizacji zajmującej się zwalczaniem alergii, można ich używać również do prania pieluch wielorazowych, a ich moc odpowiada kilkunastu kilogramom proszku. Przez część użytkowników uważane za skuteczniejsze od orzechów piorących, mogą zaskoczyć swoją ceną, choć po przeliczeniu na jedno pranie okazuje się, że wychodzi dużo taniej niż zakup proszku w supermarkecie.

3. Proszek hand made

Ostatnią proponowaną alternatywą jest proszek robiony własnoręcznie – w domu. To moje ulubione rozwiązanie. Jest najtańsze, nie zajmuje wiele czasu i przy domowej produkcji nie ma obaw co do ostatecznego składu – w końcu to wytwór rąk własnych. Przepis jest niezwykle prosty, a komponenty można kupić w wielu sklepach z ekologicznymi produktami:

  • 2 kubki wiórków z szarego mydła (ekologiczne mydło trę na tarce),
  • 1 kubek boraksu (ma właściwości zmiękczające wodę, jest dobrym środkiem antyseptycznym, przeciwgrzybicznym i przeciwwirusowym, który ciężko się wchłania),
  • 1 kubek węglanu sodu (również zmiękcza wodę, powszechnie stosuje się go w produkcji mydła i środków piorących),
  • zapach w postaci olejku eterycznego – 10-15 kropli,
  • dodatkowo do białego: nadwęglan sodu  (dodaję pół łyżki osobno bezpośrednio do pralki; nadwęglan sodu jest naturalnym odplamiaczem i rozjaśniaczem białych tkanin, środkiem czynnym popularnego OXI. Idealnie dezynfekuje powierzchnie, z którymi ma kontakt, zawiera aktywny tlen).

/           Justyna Urbaniak                 dziecisawazne.pl             /

orzechy piorące

Alternatywa dla środków piorących

Na całym świecie zwolennicy życia w stylu EKO już dawno odkryli orzechy piorące pozwalające im zachować czyste środowisko i dom. Orzechy indyjskie, bo tak brzmi ich prawdziwa nazwa nie szkodzą środowisku ani człowiekowi, są całkowicie biodegradowalne i ekonomiczne. Pranie ubrań z ich użyciem jest bezpieczne dla osób ze schorzeniami skórnymi (np. łuszczycą), alergią lub skórą skłonną do podrażnień. Niektórzy ludzie po pierwszym użyciu orzechów piorących robią wielkie „uff”, ponieważ nie czują się irytującego drapania i swędzenia. Orzechy piorące nie podrażniają skóry, ponieważ nie zawierają żadnych chemicznych dodatków.

Tanie pranie dziecięcych ubranek

Rodzice małych dzieci mogą odetchnąć z ulgą bowiem okazuje się, że orzechy piorące mogą być używane nawet do prania niemowlęcych ubranek. Są tak nieszkodliwe i naturalne, że nie podrażniają wrażliwej skóry dziecka. Niestety, dzieci inaczej niż dorośli reagują na środki piorące – nawet zbyt intensywny zapach płynu do płukania potrafi wywołać na ich skórze wysypkę, pieczenie, a nawet spowodować duszności. W trosce o komfort i zdrowie dziecka, rodzice kupują specjalne detergenty, które mają jedną wadę: mocno obciążają domowy budżet. Jak do tego ma się cena orzechów piorących? Niektóre źródła podają, że dla czteroosobowej rodziny 1kg orzechów piorących, przy 2-3 wykonywanych tygodniowo praniach, wystarcza na cały rok. Porównując z kosztem proszku i płynu do prania, stosowanie orzechów piorących pozwala na zaoszczędzenie nawet połowę tego wydatku.

Drzewo Sapinduss Mukorossi

Czym jest saponina?

Orzechy piorące to w rzeczywistości lepkie ciemnobrązowe łupiny owoców drzewa Sapindus mukorossi. Ich barwa jest wynikiem długotrwałego suszenia, które z kolei gwarantuje długi okres przydatności. Natomiast swoją lepkość zawdzięczają obecności saponiny – im jej więcej, tym bardziej lepkie i skuteczne są orzechy. Saponina posiada właściwości odłuszczające, antybakteryjne i przeciwgrzybicze, które są tak silne, że chronią drzewo przed bakteriami, szkodnikami i chorobami. Dla ochrony drzewa nie jest konieczne stosowanie żadnych chemicznych środków ochrony roślin – to dzięki temu orzechy są całkowicie wolne od chemicznych substancji.

Kilka słów o pochodzeniu…

Orzechy piorące dopiero odkrywane przez Europejczyków, w Indiach i Nepalu są używane od całych wieków. Wykorzystywane są nie tylko do prania, ale też do mycia włosów i całego ciała, sprzątania oraz odstraszania insektów. Dzieląca nas kilkusetletnia przepaść bierze się z tego, że obszar występowania drzewa, na którym rosną orzechy ogranicza się do Indii i Nepalu. Drzewo, na którym rosną orzechy piorące nosi nazwę Sapindus mukorossi, rośnie na wysokość 15m i należy do drzew długowiecznych. Cykl owocowania drzewa zamyka się w okresie 100 lat. Drzewo dojrzewa przez pierwsze 10 lat i nie owocuje, po czym przez kolejne 90 lat wydaje na świat owoce znane na świecie jako orzechy indyjskie.

Jak powstają Orzechy piorące?

W procesie przetwarzania orzechów biorą udział całe rodziny, nawet dzieci, które w chwili odpoczynku bawią się orzechami gwiżdżąc na nich i grając w znane nam zbijanie kulek. Najpierw orzechy są ręcznie strzepywane z drzew, przebierane z liści oraz gałązek, przepakowane w worki i przewiezione w miejsce skupu. Na tym kończy się rodzinna praca. Orzechy dalej trafiają do ręcznego rozłupania, po którym następuje długotrwały proces suszenia. Kiedy orzechy są już odpowiednio wysuszone i lepkie są pakowane i przygotowane do ogólnoświatowego eksportu.

easelly_visual(3)

Czyste ubrania i cały dom

Nazwa ” Orzechy piorące”  powstała od pierwotnego zastosowania orzechów indyjskich, jakim było pranie ubrań. Jednak z czasem odkryto inne możliwości wykorzystania orzechów piorących i chociaż w Europie nie przyjęły się jeszcze jako środek myjący, to potrafią zastąpić wszystkie chemiczne środki czystości. Coraz bardziej popularny staje się samodzielnie przygotowany lub gotowy do kupienia płyn z orzechów piorących, który zastępuje proszek do prania, płyn do zmywania naczyń, kostki do zmywarki, płyn do mycia podłóg, mleczko do czyszczenia mebli, a nawet środki ochrony roślin. Co ciekawe pomieszczenie, do którego sprzątania użyto wyciągu z orzechów piorących jest wolne od bakterii, grzybów, a nawet insektów. Podobno stół wyczyszczony ekstraktem z orzechów na tyle odstrasza owady, że w lecie nie usiądzie na nim żadna mucha. Wracając do prania ubrań, w przeciwieństwie do sprzątania domu, tu najlepiej sprawdza się nie płyn, lecz rozkruszone łupiny orzechów. Pranie ubrań w łupinach jest bezpieczne nawet dla bardzo delikatnych tkanin i nie wymaga używania płynu zmiękczającego (saponiny posiadają właściwości zmiękczające wodę). W orzechach można prać nawet białe rzeczy, jednak warto dodać trochę sody oczyszczonej, aby zapobiec szarzeniu. Do zrobienia prania z orzechami piorącymi wystarczy włożyć do lnianego woreczka 5 łupin i wrzucić do bębna pralki. Dla ładnego zapachu ubrań można wlać do przegródki na płyn do płukania kilka kropel olejku eterycznego.

 

Orzechy piorące powoli stają się rewolucją w praniu i sprzątaniu. Są całkowicie naturalnym środkiem czyszczącym, odpowiednim dla alergików, osób ze skórą skłonną do podrażnień i tych, którzy żyją w zgodzie z naturą. Orzechy piorące zapewniają kompromis pomiędzy czystym i szybko posprzątanym domem, a niezanieczyszczonym środowiskiem i własnym ciałem.

artykuł ukazał się w magazynie Wegetariański Świat nr 3/138 – Marzec 2014.

/ Anna         naturalneoczyszczanie.pl  /

… w fiołkowym temacie …

A Toulouse la violette est très réputée. On retrouve de nombreux dérivés, des bonbons, violettes cristallisées biscuits qui sont très prisés. Alors n'hésitez pas à goûter un de ces délices. #Toulouse #Violette

4himglory.tumblr.com

 

Właściwości lecznicze fiołków.

Fiołki są jadalne i bardzo zdrowe.

Które fiołki są jadalne?

Nie licząc cudzoziemców, jak fiołek afrykański czy alpejski, to jadalne są wszystkie. I te z ogrodu, czyli popularne bratki, i jasnofioletowe z lasu, i żółte polne. Ale najsmaczniejsze (i najzdrowsze!) są fiołki wonne. Najpiękniej pachną zebrane w kwietniowy, słoneczny dzień. I właśnie te idealnie nadają się na konfitury i syropy.

Jakie dania można przyrządzić z fiołków?

Z fiołków możemy przyrządzić lody czy nadzienie do słodkich bułeczek. Aromatyzuje się nimi ocet i cukier, bo mają nie tylko słodko-kwaśny smak, ale także zniewalającą woń. Pewnie dlatego uchodzą za afrodyzjak. W starożytnej Grecji dodawały je do potraw hetery, najwykwintniejsze panie lekkich obyczajów. Podobno zapach fiołkowych kwiatów pomaga przy poalkoholowym bólu głowy, a nawet migrenie. Warto również jeść liście. Najlepiej w sałatkach, bo smakują podobnie jak roszponka, ale pasują też do lekkich warzywnych zup. Dodajemy je posiekane tuż przed podaniem, jak natkę pietruszki. Podobnie jak ona mają mnóstwo witaminy C i tak samo nie lubią wysokich temperatur.

Jak zbierać fiołki?

Fiołki wonne rosną na łąkach i w lasach, w zaroślach i na wzgórzach. Ponieważ nie są pod ochroną, można je zbierać do woli. Warto jednak zrywać tylko po dwa, trzy liście i tyle samo kwiatów z jednego krzaczka. Dzięki temu roślina da radę urodzić nasiona, które rozsiewają mrówki. Fiołki możemy mieć też we własnym ogródku. Uprawia się je bardzo prosto. Lubią półcień i towarzystwo drzew oraz krzewów. Chociaż cenią żyzną ziemię, bogatą w azot, wystarczy im też zwykła, lekka gleba. Nasiona wysiewa się do gruntu w październiku. Przed zimą przykrywa się rabatkę gałązkami iglaków, żeby młode roślinki nie przemarzły. Jeszcze prościej wyhodować je z sadzonek. W maju, gdy tylko przekwitną, trzeba uszczknąć kilka kępek z łąki czy lasu i posadzić w ogrodzie. Tym bardziej że według starego zwyczaju taki „skradziony” kwiatek będzie rósł dużo lepiej niż kupiony.

Herbatka z fiołków na zdrowie

Kogo dopadnie kaszel, może popijać fiołkowy napar, najlepiej z migdałami czy suszonymi morelami. Wtedy witamina C z listków sprawi, że żelazo z bakalii lepiej się wchłonie. Weź po łyżeczce kwiatów i liści, zalej szklanką wrzątku i parz 5 minut. Aromatyczną herbatką z fiołków można też płukać usta. Nie tylko odświeża oddech, ale również łagodzi stany zapalne.

.

Syrop z fiołków

Syrop z fiołków ma fioletowy kolor i słodki zapach. Można go pić jak lekarstwo lub dla smaku dodawać do wody, herbaty czy deserów.

Przepis na syrop z fiołków

Szklankę kwiatów fiołka wysyp na kartkę i poczekaj godzinę. Jeśli mieszkały w nich żyjątka, po tym czasie powinny opuścić swoje schronienie. Oberwij płatki, zalej ¹⁄3 szklanki wódki i ¹⁄3 szklanki wody. Zagotuj i trzymaj pod przykryciem na małym ogniu 5 minut. Odstaw na 5 godzin. Przeciśnij fiołki przez gazę, do odwaru dodaj ²⁄3 szklanki miodu i łyżeczkę soku z cytryny. Przelej do butelki. Podczas choroby pij po łyżce 4-6 razy dziennie. 

violets.

meandmypictures.com / flickr.com

 

Fiołki w cukrze

Fiołki to kwiaty jadalne. Zasypane cukrem smakują wyśmienicie.

Przepis na fiołki w cukrze

Szklankę kwiatów fiołka wsyp na durszlak, odstaw na godzinę. Potrząśnij kwiatami, by pozbyć się zanieczyszczeń i żyjątek.
Szklankę cukru rozpuść w szklance wody, podgrzewaj, aż zacznie gęstnieć. Wylej na szeroki półmisek, wsypkwiaty fiołka i lekko zamieszaj, by równomiernie się rozłożyły
naczyniu.
Po 2-3 godzinach moczenia wyjmuj fiołki jeden po drugim i rozkładaj na pergaminie. Zostaw do wyschnięcia.

Smacznego!

Użyj STRZAŁEK na KLAWIATURZE do przełączania zdjeć

chomikuj.pl

Konfitura z fiołków

Przepis na konfiturę z fiołków

3 szklanki płatków fiołka wsyp na sito i wypłucz kilkakrotnie, zanurzając w zimnej wodzie. Odstaw, żeby odciekły. Wsyp do rondla z grubym dnem, zalej taką ilością wody, by zakryła fiołki. Dodaj 2 szklanki cukru, 2 łyżki cukru żelującego i 3 łyżki soku z cytryny. Gotuj na małym ogniu, aż masa zacznie tężeć. Przelej do wyparzonych słoików. Zakręć, postaw do góry dnem i poczekaj, aż ostygnie. Konfitura z fiołków gotowa!

werandacountry.pl

 

A lovely and elegant present  https://www.facebook.com/pages/Firminio-bijoux/222277374528432?ref=hl

aboutgarden.wordpress.com

… jak zwiększyć biodostępność kurkuminy o 200% … prosta metoda w zasięgu ręki każdego …

Jak zwiększyć biodostępność kurkuminy o 2000%? Prosta metoda w zasięgu ręki każdego

Historycy z całego świata przedstawili dowody na to, że prawdopodobnie wszystkie pierwotne ludy stosowały zioła – często w sposób wyrafinowany. Chinina pozyskiwana z kory drzewa chinowego była używana do leczenia objawów malarii, na długo przed tym, jak choroba ta została zidentyfikowana a surowe składniki aspiryny, były popularnym środkiem przeciwbólowym o wiele wcześniej niż moment, od którego mamy dostęp do urządzeń produkujących tabletki. Wiele klas leków farmakologicznych obejmuje również naturalne prototypy produktów, które pierwotnie były odkryte przez studiowanie tradycyjnych lekarstw i ludową wiedzę rdzennej ludności [jak np. aspiryna, efedryna, atropina, morfina czy chinina – przyp. red.].

W Azji Południowej występuje roślina nazywana adhatoda. Adu oznacza „koza” a Thoda „nie dotykać”, ponieważ jest tak gorzka, że nawet kozy jej nie zjedzą. Posiada jednak związki, które pomagają otworzyć drogi oddechowe. Ze względu na te właściwości herbatę adhatoda stosowano w tradycyjnej medycynie w leczeniu astmy, a liście moczono w czarnym pieprzu. To brzmi ohydnie; dlaczego mieliby coś takiego robić? Ponieważ byli inteligentni. W roku 1928 naukowcy odkryli to, co rdzenna ludność wiedziała już wcześniej – że dodanie pieprzu zwiększa przeciwastmatyczne właściwości liści. Sam czarny pieprz nie działał, ale powyższe połączenie, tak. Dzisiaj wiemy już dlaczego tak się dzieje.

Podobnie jak około 5% kurkumy (przyprawy) składa się z substancji czynnej o nazwie kurkumina, tak wagowo około 5% czarnego pieprzu, to związek o nazwie piperyna.

Kurkumina jest odpowiedzialna za żółtą barwę kurkumy a piperyna za ostry smak pieprzu, ale jest również silnym inhibitorem metabolizmu leków. Jednym ze sposobów, w jaki nasza wątroba pozbywa się substancji obcych, jest sprawienie, aby stały się rozpuszczalne w wodzie, ułatwiając wydalanie; ale ta cząsteczka czarnego pieprzu hamuje ten proces.

I nie potrzeba dużo. Jeśli podamy ludziom kurkuminę z kurkumy, w ciągu godziny będziemy mogli zaobserwować niewielki skok poziomu w ich krwi. [zobacz poniższy wykres – przyp. red.]kurkuma i kurkumina a biodostępnośćPowodem, dla którego nie widzimy większego skoku jest wątroba, która aktywnie stara się pozbyć kurkuminy. Co się stanie, jeśli stłumisz ten proces biorąc zaledwie jedną czwartą łyżeczki czarnego pieprzu? Zobaczysz następujące poziomy kurkuminy:kurkuma i kurkumina z pieprzem a biodostępnośćTa sama ilość spożytej kurkuminy, ale biodostępność skoczyła o 2 000%. Nawet mała szczypta pieprzu – 1/20 łyżeczki – może znacznie zwiększyć poziom biodostępności. Zgadnijcie, co jest częstym składnikiem curry w proszku oprócz kurkumy? Czarny pieprz.

Innym sposobem, aby zwiększyć absorpcję kurkuminy jest spożycie całego korzenia kurkumy (świeżego lub suszonego) lub też sproszkowanej kurkumy, ponieważ naturalne oleje obecne w korzeniu kurkumy oraz w kurkumie w proszku, mogą zwiększyć biodostępność kurkuminy 7 a nawet 8-krotnie.

Gdy spożywamy ją z tłuszczem, kurkumina może być bezpośrednio wchłaniana do krwiobiegu poprzez system limfatyczny, w ten sposób częściowo pomijając wątrobę.

A jak jest przyrządzana w Indiach? Z tłuszczem i czarnym pieprzem. Niesamowite, skąd mogli o tym wiedzieć bez badań z podwójnie ślepą próbą; choć może tak przyrządzone dania z kurkumą po prostu dobrze smakowały i było to czystym przypadkiem? Ich tradycyjna wiedza z pewnością natomiast zawiodła w przypadku ghi (ghee), co jest praktycznie czystym tłuszczem masła i może tłumaczyć ich stosunkowo wysokie wskaźniki chorób serca, pomimo całej tej kurkumy.

autor: dr Michael Greger

źródła: 
http://nutritionfacts.org/
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22048552
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17999464
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9619120
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23847105
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23487030
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3917507
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22471448
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0378874105003508
http://dmd.aspetjournals.org/content/27/4/486.long
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2887943

/               faktydlazdrowia.pl           /

… poranki :-)))

 

… na skałach w Tybecie często maluje się drabinę – symbol wznoszenia się coraz wyżej po szczeblach własnego rozwoju, pracy nad sobą i dążenia do doskonałości duszy …

Beata Pawlikowska

 

 

Życie nasze …

Przyjaciel mojej żony to mój wróg

Przyjaciele naszych żon są naszymi wrogami. Można ze świecą szukać (a i tak się nie znajdzie) mężczyzny, który lubi i akceptuje to, że jego żona “ma przyjaciela” – spotyka się z nim, zwierza i prawie żyć bez niego nie może. Dobrze wiemy, że prędzej, czy później on zakocha się w niej, albo – co gorsza – ona w nim.

 

Nie, żebyśmy mieli coś przeciwko znajomym naszych żon. Znajomy, to miły i sympatyczny facet, z którym od czasu do czasu rozmawia kobieta. Często Jej znajomi, to także nasi znajomi. Lubimy ich.
Ale przyjaciel, taki przez duże P? Wrrr…

Przede wszystkim – jesteśmy zazdrośni jak jasna cholera. Niby nie ma powodu, bo przecież skoro to moja żona, to mnie wybrała, pokochała i chce ze mną żyć/być. Ale świadomość, że w życiu “mojej kobiety” jest jeszcze jakiś inny Bardzo Ważny Facet żadnego mężczyzny nie uszczęśliwia. My, mężowie darzymy BWF czystym i naturalnym brakiem sympatii.

Po drugie – boimy się jak jasna cholera. Coś takiego siedzi w człowieku, że pesymistyczne scenariusze wydają się bardziej prawdopodobne niż te optymistyczne. Mimo więc, że każdy (większość?) mężów bezgranicznie ufa swojej żonie, to wizja, że zakochuje się w przyjacielu wydaje się równie możliwa co wstrętna. Myśl, że “zostawi mnie i ucieknie z nim” kołacze się nachalnie w głowie zdecydowanie częściej, niż powinna. A w ogóle, to gdzie się kończy przyjaźń, a gdzie zaczyna romans choćby taki plataniczny i intelektualny? W trochę lepszym wariancie to ów przyjaciel zakochuje się w naszej żonie. To trochę nawet łechcze nasze ego, ale i tak wprowadza mnóstwo niepotrzebnych komplikacji i pokus.

 

 

6208 d172 500

 

Po trzecie – jesteśmy ciekawi jak jasna cholera. O czym oni gadają tak ciągle ze sobą? Co ona mu opowiada? I dlaczego nie mówi tego nam. Pytam więc, a w odpowiedzi słyszę: “Taaakie tam, wiesz…nic ważnego”. Nic ważnego? To po co znów siedzieli w kawiarni albo w parku trzy godziny, albo przez godzinę rozmawiała z nim przez telefon na tarasie? I z czego się tak śmiała??

Po czwarte – mamy kompleksy jak jasna cholera. Porównujemy się z tym gościem. Wydaje nam się – z całym szacunkiem dla tych panów – skrzyżowaniem George’a Clooneya (wygląd), Jana Kulczyka (pieniądze) i Aleksandra Wolszczana (intelekt). I nie ma znaczenia jak naprawdę wygląda, ile zarabia i czy jest głupi (pewnie tak), czy mądry (wykluczone). Dla mężczyzny, przyjaciel jego żony to denerwujący punkt odniesienia.

Po piąte – denerwuje nas ten facet jak jasna cholera. Czy on wie o mnie wszystko? Wie, ile zarabiam, wie, że nie udało mi się złowić szczupaka na Mazurach, wie, że przeszedłem ostatnie dwa kilometry maratonu. I tak dalej… Facet, to moja żona, moje sprawy – znajdź sobie swoją.

Po szóste – zazdrościmy jak jasna cholera tym wszystkim kolegom, którzy opowiadają, że ich żony bez przerwy chodzą “na plotki” z przyjaciółkami. Tacy to mają dobrze…

PS. Zamiast pisać, mógłbym opowiedzieć o tym wszystkim swojej przyjaciółce ale akurat wyjechała z tym miernotą swoim mężem.

Ojciec którego imienia wypowiadać nie wolno              ojciecbezimienia.mamadu.pl      w: natemat.pl

 

1744 7a42

 

Miej czas na pracę – jest ceną sukcesu.
Miej czas na rozmyślanie – jest źródłem siły.
Miej czas na zabawę – jest eliksirem młodości.
Miej czas na czytanie – jest skarbnicą mądrości.
Miej czas na życzliwość – jest drogą do szczęścia.
Miej czas na miłość – jest pokarmem duszy.
Miej czas na dzielenie się – życie jest zbyt krótkie, by chować je dla siebie.
Miej czas na śmiech – jest muzyką serca.
Miej czas na przyjemność – to nagroda za twoją pracę.
Miej czas na marzenia – przybliżają cię do gwiazd.
Miej czas na planowanie – wtedy wystarczy ci czasu na pozostałe dziesięć spraw
Marion i Werner Tiki Kustenmacher                 Mieć wreszcie więcej czasu

 

9910 202a

 

Mateusz Grzesiak … Jak rozmawiać z trudnym szefem … zapraszam:-)

https://www.youtube.com/watch?v=ZC1sZDje-wA

 

 

Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresję, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem.

        Przytulanie jest zupełnie naturalne. Jest całkowicie organiczne, naturalnie słodkie, nie zawiera pestycydów, konserwantów ani sztucznych składników i jest w 100% odżywcze. Przytulanie jest właściwie doskonałe. Nie ma części, które mogłyby się zużyć, ani baterii, które mogłyby się wyczerpać, nie wymaga okresowych przeglądów, niewiele energii zużywa, mnóstwo dostarcza, nie tuczy, nie podlega inflacji, jest wolne od miesięcznych opłat, ubezpieczeń, nie jest narażone na kradzież, nie podlega opodatkowaniu, jest ekologiczne i, ma się rozumieć, zawsze jest w pełni odwzajemnione

Jack Canfield, Mark Victor Hansen                         Balsam dla duszy

 

 

Zostaw wiadomość … Co ty wiesz o spaniu? … 

Który naród śpi najkrócej na świecie? A który najdłużej? Czy budzik zgrany z falami mózgowymi naprawdę działa? Jak bada się jakość snu? Jak długo można nie spać? Zapraszam na spotkanie z dr. Michałem Skalskim, specjalistą leczenia zaburzeń snu.

https://www.youtube.com/watch?v=VNMtt7phmvQ

Kiedy rodzice kochają za bardzo …

„Chcemy, żebyś miał wszystko, czego myśmy nie mieli”, „Nikt nigdy nie będzie Cię kochać tak mocno jak my”

https://www.youtube.com/watch?v=Zwi8nOIzPeU

 

 

Przejście przez rozwód, rozstanie bywa piekłem, ale prawdziwym piekłem na ziemi jest dla mnie pozostanie w martwym związku.

Małgorzata Ohme

 

4304 7c3d 500

 

W wiosce, gdzie żył Mistrz Zen Hakuin, pewna dziewczyna zaszła w ciążę. Ojciec zmuszał ją, by wyznała imię kochanka. By uniknąć kary, w końcu powiedziała mu, że to Hakuin. Ojciec nic nie powiedział więcej, a gdy przyszedł czas i narodziło się dziecko, natychmiast zabrał niemowlę do Hakuina i dał mu je. “Zdaję się, że to twoje dziecko” –  powiedział nie szczędząc zniewag i szyderstw na temat tego haniebnego wydarzenia.

Hakuin tylko odpowiedział: “Ach, więc to tak”. Wziął niemowlę w ramiona. Gdziekolwiek później szedł, brał dziecko, zawinięte w rękaw jego postrzępionej szaty. Podczas deszczowej pory i burz nocnych, chodził prosić o mleko do sąsiednich domów. Wielu z jego uczniów, uważając, że zawiódł, odwracało się od niego i odeszło, lecz Hakuin nie powiedział ani słowa.
W tym czasie matka zdała sobie sprawę, że nie może znieść dłużej bólu rozłąki ze swoim dzieckiem. Wyznała imię jego prawdziwego ojca, a jej ojciec udał się do Hakuina i padł przed nim na twarz, prosząc o wybaczenie.
Hakuin rzekła tylko: “Ach, więc to tak?” – i oddał mu dziecko.

Dla zwyczajnego człowieka, to co mówią inni, znaczy bardzo wiele, gdyż nie ma on nic swojego.Obojętne za kogo się uważa, jest i tak tylko zbiorem opinii innych ludzi. Ktoś rzekł “Jesteś piękny”, ktoś inny rzekł “Jesteś inteligentny”. A ten człowiek zbiera w sobie wszystko. Dlatego zawsze się boi; nie powinien zachowywać się w taki sposób, by utracić swoją reputację, poszanowanie. Zawsze boi się opinii publicznej, co powiedzą ludzie, gdyż wszystko co o sobie wie, pochodzi z opowieści innych ludzi. Jeśli zostanie mu to zabrane, będzie nagi i nie będzie wiedział, kim jest i jaki jest; brzydki, piękny, inteligentny czy nie. Nie ma nawet najmniejszego pojęcia o swoim własnym istnieniu; polega na innych ludziach.
Człowiek medytacji nie potrzebuje opinii innych ludzi. Zna siebie, nie ma więc znaczenia, co mówią inni ludzie. Nawet jeśli cały świat będzie mówił coś, co jest przeciwne jego własnemu doznaniu, on tylko się roześmieje. Taka może być najwyżej jego reakcja – nic nie zrobi, aby zmienić opinię o sobie u innych ludzi. Kim oni są? Sami siebie nie znają, a jemu chcą przypisać jakąś etykietkę. Taki człowiek odrzuca wszelkie etykietki. Powie tylko: “Jestem tym, kim jestem i taki właśnie będę”.
Stale odczuwaj w sobie to, co jest takie samo bez względu na zdarzenia wokoło. Gdy ktoś cię obraża, skup się na słuchaniu tej osoby – nic nie rób, nie reaguj, tylko słuchaj. Ten człowiek cię obraża. Gdy ktoś cię chwali – tylko słuchaj. Obrażanie czy wychwalanie, honor czy zniewaga – tylko słuchaj. Zaburzeniu ulegnie twoje otoczenie. Przyglądaj się i temu, nie staraj się tego zmienić. Przyglądaj się, zostań  w głębi swego centrum, patrz z tamtego miejsca. Powstanie w tobie pewien dystans, który nie jest wymuszony, jest spontaniczny, naturalny. Kiedy już poznasz poczucie tego dystansu, nic nie może cię zakłócić.

czasprzebudzenia.blogspot.com

 

 

Brak lęku … Ajahn Brahm … zapraszam:-)

https://www.youtube.com/watch?v=3haXryVgWsU

 

… no i kiedy wreszcie pogodziłam się z tym,że pisać tu nie będę,następuje zwrot … tylko to też tak,że kiedy na coś czekasz za długo,nie ma już tej wielkiej radości … usłyszałam też: już dość pisałaś,gdzie twoja duma? i tym  podobne teksty … słodko – gorzki smak … moja duma ma się dobrze … inne też:-) ,nic nie muszę – chcę,bo jestem z tym miejscem związana … a za moim oknem cudna wiosna: soczysta zieleń,pomieszana z żółcią forsycji,łebkami mleczy … noooo i sławetna ławeczka się zaludniła:-) … niech tam:-) … patrzę na siwe czuprynki sąsiadów,laseczki oparte o ławkę,myślę: kto wie ile im jeszcze zostało … dobrego czasu – im i Wam … pięknego kochani:-) …  nika        serce   … za słowa zachęty,otuchy,życzliwości,dobra – dziękuję z całego serca … wielcy jesteście:-)   serce

https://www.youtube.com/watch?v=lGdLmDbcnk8

https://www.youtube.com/watch?v=6OBYJ0rMEcE

https://www.youtube.com/watch?v=8WTJ2tGhJl4

 

 

obrazy:

desdemyventana.es

pinterest.com

hipokrates2012

stylowi.pl

 

https://www.youtube.com/watch?v=zbsMrsizhBU

 

FB / Paweł Zyguła

… dobranoc :-))) spokojnej … i … do jutra:-)))

 

https://www.youtube.com/watch?v=dW5ehO0AOcs

https://www.youtube.com/watch?v=qZKCet3JOTc

 

obraz: Above-It-All

Blog Hipokrates 2012 będzie działał :)

Blog Hipokrates 2012 będzie działał :)

medycyna naturalnaWitam, jestem adminem technicznym tej strony. Na wstępie chciałbym przeprosić swoich Czytelników, że zaniedbałem oba blogi – ten, czyli Hipokrates, jak i blog którego jestem autorem, czyli Kefir 2010.

Na tym drugim (Kefir) dodawałem od pewnego czasu zaledwie jeden artykuł na 2, 3 dni. Przy dawnej średniej wynoszącej kilka artykułów na dzień. Widać to po prawej stronie bloga Kefir, gdzie jest spis najnowszych artykułów (link).

Naprawiłem już integrację bloga Hipokrates 2012 z jego fan page na facebooku. Wkrótce Nika opublikuje na nim nowe artykuły, bądźcie cierpliwi. Gdy tylko odzyskam dawną formę, blog Kefir również zostanie przywrócony do pełni życia :)

Pozdrawiam Was, trzymajcie kciuki :)

Jarek Kefir

hipokrates 2012

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 15 126 obserwujących.

%d bloggers like this: